wtorek, 3 sierpnia 2021

Zaginiona kobieta - Mary Kubica

Shelby Tebow ginie pierwsza. Niedługo później Meredith Dickey i jej sześcioletnia córka Delilah znikają niedaleko miejsca, w którym ostatnio widziano Shelby. Czy te wydarzenia są ze sobą powiązane? Poszukiwania przynoszą więcej pytań niż odpowiedzi, a nie wyjaśniona sprawa gaśnie i krzepnie jak krew na ranie. Jedynie osamotnieni członkowie rodziny, ojciec i syn, nie mogą się z tym pogodzić, żyją wciąż przeszłością, w świecie duchów…

Jedenaście lat później wydarza się coś zupełnie nieprawdopodobnego – Delilah nagle powraca. Jej brat i przerażeni mieszkańcy małej społeczności, w której mieszkała, chcą wiedzieć, co się z nią działo przez te wszystkie lata, ale czy są gotowi, żeby poznać prawdę?

 
 

Z twórczością Mary Kubicy po raz pierwszy zapoznałam się przy okazji czytania jej książki pod tytułem „Tamta kobieta”. Dosyć miło ją wspominam, więc gdy zobaczyłam zapowiedź jej kolejnej książki, to się nie wahałam. Musiałam ją przeczytać. Tak też w moje ręce trafiła książka „Zaginiona kobieta”. Byłam ciekawa czy książka przypadnie mi do gustu w takim samym stopniu, a może nawet bardziej.

Już pierwszej strony książki „Zaginiona kobieta” pokazały mi, że świetnie się ją czyta. Wydarzenia są przeplatane, raz czytamy o przeszłości, a raz o teraźniejszości. Mimo tego nie da się pogubić. Wszystko jest podpisane, a wszystkie fakty tworzą zgrabną całość. Historia tak mnie wciągnęła, że trudno było mi odłożyć książkę na bok. Miałam pragnienie natychmiastowego dowiedzenia się co stało się tak naprawdę z zaginionymi osobami. Czułam, że rozwiązanie tych spraw będzie ciekawe i się nie zawiodłam. Nie spodziewałam się takiego zakończenia.

„Zaginiona kobieta” to kolejny świetny thriller Mary Kubicy, jaki udało mi się przeczytać. Jest pełen zagadek, intryg, które łączą się w ciekawą całość. Do tego trudno domyślić się co takiego stało się jedenaście lat temu, że zaginęły trzy osoby. Miałam swoje teorie, ale nie sprawdziły się one. Autorka po raz kolejny mnie zaskoczyła. Uwielbiam czytać takie książki.

Ocena 5,5/6 

poniedziałek, 2 sierpnia 2021

Serena - Nora Roberts

Opowieść o życiu i miłosnych perypetiach członków szkockiego rodu MacGregorów

Serena miała już dosyć dobrych rad swoich krewnych, którzy nieustannie wtrącali się w jej życie. Celował w tym zwłaszcza ojciec, senior rodu. Daniel MacGregor marzył, żeby córka w końcu wyszła za mąż i rodziła mu kolejne wnuki. Serena uciekła na Karaiby, gdzie została krupierką na luksusowym jachcie. Tam poznała zniewalającego hazardzistę Justina Blade’a. Zakochali się w sobie, choć oboje bali się zaangażowania w trwały związek. Serena nie miała jednak pojęcia, że to romantyczne spotkanie zaaranżował jej ojciec…

 
 
 
 

Lubię od czasu do czasu sięgnąć po coś lżejszego. Szukając takich lektur trafiłam na książki pani Nory Roberts. Spodobały mi się od pierwszej przeczytanej historii. Za mną już dwa cykle napisane przez tę autorkę, więc czas na kolejny. Niedawno, Wydawnictwo HarperCollins postanowiło wznowić serię „MacGregorowie”, co stało się pretekstem, aby sięgnąć po pierwszą część, czyli „Serenę”.

Zaczynając książkę „Serena” nie miałam zbyt dużych od niej wymagań. Wiedziałam, że została napisana w latach osiemdziesiątych, gdy odbiorcy oczekiwali trochę innych historii niż teraz. Od początku tę książkę czyta się bardzo łatwo. Nie wymaga ona zbyt dużego skupienia od czytelnika, co mi bardzo odpowiadało w momencie czytania. Sama historia jest przewidywalna, co jednak nie zmienia faktu, że dosyć przyjemnie się ją czyta. Znalazłam w niej trochę romansu, trochę intrygi, a trochę nawet niebezpieczeństwa, więc nie ma się jak nudzić. 

Uważam, że książka „Serena” to dobry początek lekkiej serii od Nory Roberts, którą na pewno będę kontynuować. Niektóre fakty nie da się nie przewidzieć, lecz u mnie takie historie sprawdzają się na leniwe wieczory. Wydaje mi się, że Nora Roberts to marka sama w sobie i warto zapoznać się z choć jedną jej książką.

Ocena 4,5/6 

niedziela, 1 sierpnia 2021

O mrówkach i dinozaurach - Cixin Liu

Mrówki i dinozaury – stworzenia zupełnie niepodobne do siebie nawzajem, ale świetnie się uzupełniające – z biegiem czasu nawiązały ścisłą współpracę. Podstawą ich sojuszu były zwykłe usługi dentystyczne. Ale z tych skromnych początków wzięły się pismo, matematyka, komputery, fuzja jądrowa, antymateria, a nawet podróże kosmiczne – prawdziwa epoka cudów! Tak wspaniałe przedsięwzięcia mają jednak swoją cenę. Mrówczo-jaszczurza cywilizacja w miarę rozwoju najpierw zaczęła niszczyć biosferę, a potem wszystko, co jest od niej zależne. Mimo to dinozaury nie chciały słuchać ostrzeżeń mrówek o nadciągającej katastrofie ekologicznej. Owady stanęły przed wielkim dylematem: zniszczyć dinozaury czy zginąć wraz z nimi?

 
 

O książkach Cixin Liu czytałam wiele dobrego. Słyszałam, że są to dobrze napisane książki z gatunku fantastyki naukowej. Mimo że lubię ten gatunek to po żadną nie sięgnęłam. Jednak przyszedł moment, aby to zmienić. Tytuł książki „O mrówkach i dinozaurach” tak mnie rozśmieszył i jednocześnie zaintrygował, że stwierdziłam, iż muszę ją przeczytać. W końcu zabrałam się za książkę Cixin Liu i za historię, która okazała się zaskakująca.

Jak myślę o fantastyce naukowej to do głowy przychodzą mi zazwyczaj jakieś fantastyczne, nierealne rzeczy. W książce „O mrówkach i dinozaurach” bohaterami są właśnie mrówki i dinozaury w czasach przed istnienia ludzi. Historia opisuje relacje jakie wytworzyły się między tymi gatunkami. Przez cały czas czytałam tę książkę z lekkim uśmieszkiem na ustach, bo wydawało mi się, że „hehe, czytam historię o mrówkach i dinozaurach”. Jednak po skończeniu tej dosyć niewielkiej objętościowo książki, przyszło do mnie otrzeźwienie i dotarło przesłanie, jakie autor ukrył w pozoru prymitywnej historii.

Jestem zachwycona najnowszą książką Cixin Liu. Nie spodziewałam się, że książka, którą tak lekko i szybko się czyta może nieść ze sobą coś więcej. Okazała się niezwykłą historią o mrówkach i dinozaurach. Zostałam pozytywnie zaskoczona i jestem ciekawa innych pozycji od tego autora. Nie mam teraz wyboru i muszę je nadrobić.

Ocena 5,5/6