poniedziałek, 27 czerwca 2011

Błękitny chlopiec - Rakesh Satyal

Poznajcie Kirana Sharmę, który uwielbia muzykę, taniec i wszystko, co zmysłowe. Chłopiec czuje się inny, wciąż szuka swojego miejsca w życiu. Aż pewnego dnia doznaje olśnienia: może jego przeznaczeniem nie jest życie na ziemi? Może jest bogiem, a tajemnica jego istnienia została zakodowana zanim się urodził? Dla Kirana rozpoczyna się właśnie długa, bolesna, ale i piękna wędrówka do prawdy o sobie...


Nie wiem dlaczego, ale okładka tej książki bardzo mi się spodobała. Patrząc na nią na mojej półce miałam chęć od razu po nią sięgnąć. Wiedziałam, że nie mogę póki nie skończę czytać tej książki, która zaczęłam. Jak najszybciej ją skończyłam i chwyciłam od razu za nią. A czy się zawiodłam? Szczerze mówiąc nie wiem o czym autor myślał jak pisał tę książkę. O pierwszych linijek książka zdaje się byś dziwna, lecz na swój sposób niesamowita. Autor miał niesamowity pomysł by ukazać życie oczami dziecka, dziecka który poznaje świat.

Bohaterem książki jest chłopiec Kiran. Jest dość nietypowym szóstoklasistą. Z pochodzenia jest hindusem, który mieszka w Ameryce.

Niekiedy swoim zachowaniem przypomina pierwszoklasistę, a niekiedy zapominamy, że jest to chłopiec w wieku podstawówki. Używa słownictwa, którym posługują się dorośli (chodzi na lekcje dodatkowe).

O książce nie da się szybko zapomnieć, nawet jeżeli po przeczytaniu jej nie będziemy o niej myśleć wystarczy jedno spojrzenie na nią, a przypominam sobie uczucia jakie towarzyszyły mi przy czytaniu.

Z książki możemy się dowiedzieć dużo o kulturze hindusów, którzy wyemigrowali do Ameryki, więc polecam dla wszystkich którzy interesują się Indiami.

,,Błękitny chłopiec'' to książka o której za dużo mówić nie można po prostu trzeba ją przeczytać i wtedy ocenić czy się spodobała. Żaden opis ani recenzja nie zastąpi nam tekstu zawartego w niej.

Nie czytałam ,,Życie Pi", więc nie mogę ocenić czy jest ona tak samo fajna, czy jest podobna, ale za to mogę ręczyć, że przyjemnie mi się ja czytało.

Książka jest napisana z perspektywy dziecka, ale czy tak naprawdę ta książka jest o błahostkach? Ja myślę, że nie. Możemy się dowiedzieć jak Kiran próbuje poznać i zrozumieć świat, tym samym przypominamy nasze szczęśliwe lata dzieciństwa. Ukazuje  jak chłopiec próbuje znaleźć odpowiedź na dręczące go pytania. Co to jest seks? Czy jestem reinkarnacją Kryszny?

Ocena 5,5/6


6 komentarzy:

  1. Jej, zachęciłaś mnie... i to bardzo. Lubię ksiażki, o których łatwo się nie zapomina. Bo ksiażki powinny zostawiać pewien rodzaju ślad (albo i "znak") w umyśle...
    Super recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki.
    Na pewno nie będziesz żałował jak przeczytasz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ochotę na nią ;) Wiele już dobrego czytałam na jej temat, a Ty jeszcze bardziej mnie zachęciłaś :D
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  4. Naprawdę warto przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mnie zainteresowałaś tą książką. Historia chłopca, który poszukuje odpowiedzi na, jakby nie patrzeć, nieco trudne pytania już teraz mnie zafascynowała. Z chęcią kiedyś sięgnę po tę pozycję :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Przy czytaniu tej książki naprawdę można w niektórych momentach się uśmiać, ale rzeczywiście chłopiec który poszukuje odpowiedzi na pytanie co to jest seks jest naprawdę ciekawe

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!!