poniedziałek, 8 lipca 2013

Częściowcy - Dan Wells

Rasa ludzka wymiera. Po wojnie z Partialsami, wyhodowanymi w laboratoriach, zmodyfikowanymi genetycznie żołnierzami, pozostała ledwie garstka ocalałych. Ale to nie krwawe walki zdziesiątkowały ludzkość. Partialsi, niewdzięczne dzieci naukowców, wypuścili śmiercionośny wirus, RM, który wybił ponad 99% ludności. Od ponad dekady na świat nie przyszło ani jedno zdrowe dziecko…











Kira nie ma bajecznego życia. W jej świecie wielu ludzi zginęło w wojnie z Częściowcami. Zostało ich niewielu, a nie mogą nic zrobić by powiększyć swą liczebność. Każde nowo narodzone dziecko umiera. Przyczyną śmierci jest wirus RM. Naukowcy próbuję odkryć sposób by zakończyć problem z umieralnością noworodków, lecz nawet zniżanie wieku rozrodczego i tym samym większa ilość dzieci nie pomaga odkryć im metody. Kira nie zamierza się poddać. Postanawia podjąć badania naukowe. Ma pomysł, zamierza w tym celu wykorzystać Częściowca. Sądzi, że on pomoże uratować ludzkość przed wirusem. Czy jej się uda?

Bardzo lubię poznawać książki, w których jest ukazany świat po jakiejś zagładzie. Wizje przyszłości świata od  zawsze mnie ciekawiły. Cieszę się za każdym razem, kiedy mogę sięgnąć po pozycję, z której mogę wynieść nową wizję przyszłości ludzkości. Tak też było z książką ,,Częściowcy". Wirus, który spowodował śmierć wielu ludzi oraz nie pozwala na urodzenie się dzieci. Dla mnie brzmiało to niezwykle interesująco. Jednak gdy zaczęłam czytać  miałam pewne opory przed łatwym "wślizgnięciem" się do biegu historii. Coś mi nie pozwalało bym mogła czytać książkę w pełnym zainteresowaniu i skupieniu. Niekiedy zaczynałam się już nudzić. Na szczęście mamy rezolutną bohaterkę, która wpadła na genialny pomysł, którym od razu się zaintrygowałam. Moje dociekliwość poznania wszystkiego związanego z porwaniem i przebadaniem Częściowca sprawiła, że zaczęłam czytać książkę w pełni skupieniu na jej historii i nie mogłam się doczekać zakończenia, które z kolei sprawiło, że chcę więcej szczegółów na temat świata Kiry. Mam nadzieję, że długo nie będę musiała czekać. 


Książka ,,Częściowcy" jest pozycją jak najbardziej godną polecenia. Spędziłam przy niej niesamowite dwa wieczory, które sprawiły, że pragnę takich więcej. Cieszę się, że jest to trylogia, gdyż będę mogła powrócić do tego świata jeszcze dwukrotnie. Polecam!!

Ocena 5,5/6

sobota, 6 lipca 2013

Złoty most - Eva Voller

Współczesna dziewczyna. Przystojny młodzieniec. Pełen przepychu Paryż. Intryga na szczytach władzy. Historia poza czasem. Odkąd Anna dołączyła do tajnego grona podróżników w czasie, przygoda goni przygodę. Jednak w samym środku egzaminów maturalnych do dziewczyny docierają straszne wieści - jej ukochany Sebastiano zaginął w Paryżu w czasach kardynała Richelieu. Anna natychmiast udaje się w pełną niebezpieczeństw podróż i rzeczywiście znajduje Sebastiana w Paryżu. Ale to nie koniec problemów, chłopak bowiem jest muszkieterem kardynała i nie ma pojęcia, kim jest Anna. Czy uda się przywrócić mu pamięć? Złoty most, kolejny po Magicznej gondoli tom przygód Anny i Sebastiana zabiera czytelników w podróż do siedemnastowiecznego Paryża. Miłość i przygoda, intrygi i romanse przykuwają uwagę i sprawiają, że książkę czyta się jednym tchem.


Minął już pewien czas od pierwszej podróży w czasie, w której uczestniczyła Anna. Tę niezwykłą przygodę odbyła dzięki wyjazdowi do Wenecji. Minęły miesiące, a dziewczyna odbyła kilka podróży wraz ze swoim ukochanym Sebastiano. Nie mogąc się doczekać aż na stałe będzie ze swym ukochanym wróciła do Niemiec by napisać egzaminy maturalne. Ledwo udało jej się ukończyć napisanie testu, gdy dostała wiadomość z prośbą o przyjechanie do Paryża. Tam podróżuje do XVII wiecznej Francji, w której znajduje się Sebastiano, jaki nie pamięta nic ze współczesności. Czy Annie uda się uratować lubego? 


Bardzo polubiłam książki należące do serii ,,Poza czasem", co sprowadza się na to, że po kolejne książki sięgam machinalnie, nawet bez przeczytania opisu o czym ona jest. Tak właśnie też było ze ,,Złotym mostem". Zdziwiłam się bardzo, kiedy na jednym z blogów przeczytam, że jest ona kontynuacją ,,Magicznej gondoli". Nie myślałam, że autorka może napisać kontynuacje, lecz z wielką przyjemnością wróciłam do tego świata. Świata podróż w czasie, magii, historycznych miejsc, magicznej gondoli. Od pierwszych stron na nowo się w nim zakochałam. 

Autorka w swej książce posługuje się łatwym językiem do odbioru. Bezproblemowo przyswajałam wszystkie fakty, jakie nam przedstawiała. Mamy pierwszoosobowego narratora, więc można się domyślić, że wszystkie opisy są pisane językiem współczesnym, łatwo przyswajalnym. Lecz mimo, że spora część akcji jest umieszczona w XVII wiecznej Francji to nawet dialogi nie są pisane językiem charakterystycznym dla wieku. Autorka może nie za bardzo potrafi wprowadzić czytelnika w odpowiedni wiek, lecz mi to nie przeszkadzało, gdyż wolę nasz współczesny język, przy którym nie trzeba się zastanawiać czy to właśnie o to chodzi, czy o coś innego. 

,,Złoty most" to lekka książka, będąca idealna na jeden, dwa wieczory dla miłośnika magii, podróży w czasie i tajemnic, które ciągną się przez całą książkę sprawiając, że czytacz nie może oderwać się od stronic lektury. Polecam!! 

Ocena 5,5/6

piątek, 5 lipca 2013

Uratuj mnie - Jennifer Echols

Zoey chciałaby zapomnieć. O tym, że jej ojciec spotyka się z dwudziestoczterolatką. O tym, że jej matka przeżyła załamanie. O tym, że szkolny outsider, Doug, nie daje jej spokoju. Życie Zoey jest kompletnym chaosem i dziewczyna radzi sobie z nim w jedyny sposób, jaki zna – jest idealna. Doskonała córka, doskonała uczennica, doskonała dziewczyna doskonałego Brandona. Do czasu. Pewnej nocy Zoey cudem uchodzi z życiem z wypadku. Kiedy budzi się w szpitalu, nie pamięta niczego z minionego wieczoru – wie tylko, że coś poszło bardzo, bardzo nie tak...








Zoey do tej pory nie miała na co narzekać. Miała przyjaciół, ważna pozycję w drużynie pływackiej, dwójkę rodziców. Lecz jak jej życie zaczęło się sypać to wszystko naraz. Jej tato zaczął romansować z dużo o siebie młodszą kobietą, rozwód rodziców, załamanie nerwowe matki i jej próba samobójcza. Na dodatek tego wszystkiego rozbiła swój samochód i nie pamięta dwunastu godzin ze swego życia. Co takie mogło się w trakcie nich zdarzyć, że Doug, którego uważała za największego wroga, myśli o nich jako o parze, a co ważniejsze dlaczego on pociąga Zoey skoro ma chłopaka, na którym jej zależy? 


Przez dość długi czas nie czytywałam książek typowo młodzieżowych, których to głównym tematem jest młodzieńcza miłość i problemu nastolatków. Jednak moje podejście do nich zmieniło Wydawnictwo Jaguar, które to wydało ostatnim czasu kilka ciekawych pozycji obok których nie mogłam przejść obojętnie. Tak też było z książką ,,Uratuj mnie" Jennifer Echols. Gdy zobaczyłam nazwisko autorki, którą to polubiłam przy okazji książki ,,Dziewczyna, która chciała zbyt wiele", oraz to, że książka należy do serii z kolorowymi grzbietami, którą to także polubiłam, stwierdziłam, że książka mi się na pewno spodoba. I tak też było. Z wielką ciekawością pochłaniałam strony lektury, która się okazała być idealna na jeden wieczór przyjemności.

Książka ,,Uratuj mnie" okazała się być dobrą lekturą. Przyjemnie mi się ją czytało i z wielkim zainteresowaniem poznawałam historię z życia Zoey. Jednak pomimo tego, że ogólnie przypadła mi do gustu nie obeszło się bez małego zgrzytu. A mianowicie strasznie mnie irytowało podejście głównej bohaterki do swego związku partnerskiego z Brandonem. Ciągle ona myślała co to będzie jeśli on się dowie albo że jest dla niej najważniejszy. Po prostu nie dowierzałam, jak ona może tak mówić, a ze swoim chłopakiem podczas tego ,,związku" spotkała się z nim chyba dwa razy. Ogólnie rzecz biorąc polubiłam bohaterkę, lecz od czasu do czasu irytowała mnie swą naiwnością. 

Ocena 5/6

środa, 3 lipca 2013

Pułapka na martwego - Charlaine Harris


Sookie Stackhouse mimowolnie staje się świadkiem tego, jak Eric Northman ssie krew z żyły innej kobiety. Fakt ten, co zrozumiałe, nie poprawia jej humoru, szczególnie, że kobieta jest dużo młodsza od niej. Na domiar złego, do miasta przybył właśnie Felipe de Castro, wampirzy król Luizjany (a także władca Arkansas i Nevady), i na pewno nie jest to najlepsza pora na znalezienie zwłok – zwłaszcza że znajdują się one na frontowym dziedzińcu przed domem Erica i należą do kobiety, której krew Eric niedawno ssał.  

   Tajemnicę morderstwa próbują rozwikłać Sookie i Bill, będący oficjalnym śledczym Piątej Strefy. Sookie sądzi, że przynajmniej tym razem nie musi wiązać losu martwej dziewczyny ze swoją osobą. Niestety, bardzo się myli! Sookie ma wroga - kogoś, kto okaże się znacznie chytrzejszy, niż kiedykolwiek podejrzewała, kogoś, kto postanowił sprawić, by jej świat bezpowrotnie i nieodwracalnie runął.

Uwielbiam powracać do serii o Sookie Stackhouse. Może nie wyczekuję jej już tak niecierpliwie jak kiedyś, lecz zaczynanie każdej kolejnej części wywołuje u mnie szczęście. ,,Pułapka na martwego" jest to już dwunasta część cyklu i nadal trzyma poziom. Ostatnio coraz rzadziej sięgam po książki z wampirami i wilkołakami, więc musiało minąć trochę czasu zanim przyzwyczaiłam się do tego świata. Jednak kiedy już wsiąknęłam trudno było mnie od tej książki oderwać. 

Minęło kilka miesięcy od momentu, kiedy czytałam poprzednią część, więc bardzo polubiłam w autorce to, że najważniejsze fakty przetacza jeszcze raz, by czytelnik mógł bezproblemowo zapoznawać się z dalszymi perypetiami Sookie. Ten fakt również umożliwiłby zapewne nowemu czytelnikowi zorientowanie się o co w tej książce chodzi, lecz osobiście polecałabym zapoznanie się z tą serią od pierwszej części, gdyż wtedy poznaje się wszystkie ciekawe wątki po kolei, niczego nie omijając. 

Czas z książką ,,Pułapka na martwego" minął mi bardzo szybko oraz w fantastycznym towarzystwie wróżek, wampirów, wilkołaków, morderstwa, śledztwa, zaciekawienia. Uwielbiam przygody z Sookie Stackhouse i polecam dla każdego, kto choćby trochę toleruje postacie fantastyczne oraz uwielbia spędzać czas przy książce, która dostarcza odrobinę niebezpieczeństwa oraz niezłą dawkę przygody. 

Ocena 6/6

poniedziałek, 1 lipca 2013

Seria Kiss


harlequin.plDo książek typu harlequin różni ludzie podchodzą inaczej. Jedni uwielbiają je i pochłaniają jedną po drugiej nie patrząc nawet na nazwisko autora. Inni wyśmiewają się z nich i nie nazywają lekturą wartą czyjekolwiek uwagi i dziwią się, że ktokolwiek może je czytać. Ja plasowałam się gdzieś tak mniej więcej po środku. Przeczytałam jeden harlequin, wypadł strasznie blado i w dużej mierze przyczynił się, że nie miałam ochotę na inne podobne książki. Jednak kiedy przeczytałam o serii Kiss byłam od początku jej strasznie ciekawa. Opisy zapowiadanych książek, które miały należeć do tej serii wydawały się interesujące, lecz pamiętając poprzedni kontakt z harlequinem nadal się wahałam czy sięgnąć po tę serię. Pomyślałam sobie raz kozi śmierć i zdecydowałam się przeczytać dwie pierwsze części, które zaoferowało mi wydawnictwo. Teraz mogę z ręką na sercu powiedzieć, że nie żałuję. Była to dla mnie przyjemna przygoda, która zachęciła mnie by sięgnąć po dalsze książeczki, które będą wydawane w tej serii. 


Firth ustawiła sobie wysokie plany zawodowe. Niestety w ich realizacji coś jest przeszkadza, a raczej ktoś. Jej przyrodnia siostra bierze ślub i poprosiła kobietę by została jej druhną. Rodzinie przecież się nie odmawia. Tak też została zmuszona do zorganizowania wieczoru panieńskiego, który szybko przekształcił się w wielkie przyjecie celebrytów. Na domiar złego jej życie pod kontrolą zaczyna zakłócać George. Co z jej planem życia na kolejne pięć lat? Legnie w gruzach? A może Firth będzie go realizować omijając wszelkie przeszkody?

,,Kronikę ślubnych przypadków" czytało mi się bardzo miło. Przyjemnie mi się obserwowało początki relacji, jakie zaczynały się wytwarzać między Firth i George'em. Te ich podchody, wątpliwości, niepewności, pierwsze kroki, śmielsze i mniej śmielsze. Czysta przyjemność dla oczu. Każda kartka książki potrafiła wywołać uśmiech na mojej twarzy, który nierzadko zmieniał się w śmiech. Było się po prostu z czego pośmiać. Bo jakie to początki relacji bez odrobiny zgrzytów, sarkazmu, denerwowania drugiej osoby? Nudne. A te które tworzyły się między Firth i George'em takie nie były. Były miłe dla oka do podglądania. 

Książka ,,Kronika ślubnych wypadków" to idealna pozycja na jeden wieczór. Może i nie będzie jej się za długo pamiętać, lecz dzięki temu będzie można do nie powrócić i kilkakrotnie spędzić przy niej przyjemny wieczór. Ja na pewno tak zrobię. Książka bardzo mi się spodobała, nie zauważyłam w niej jakikolwiek wad, niektórzy by powiedzieli, że nie jest ona ambitna, lecz ja po tej książki niczego wygórowanego nie oczekiwałam. Chciałam spędzić miło wieczór i też to otrzymałam. Polecam!

Ocena 5/6

Miranda nie może zapomnieć o ostatnim wieczorze spędzony w klubie. A raczej zakończenia zabawy, kiedy to tajemniczy i seksowny mężczyzna wyciągnął ją z baru w momencie gdy na niego policjanci robili nalot. Spotyka go ponownie, lecz w miejscu, w którym się nie spodziewała - we własnym domu. Miranda to córka burmistrza i każdy jej krok pilnuje ochroniarz. Tym nowym ochroniarzem okazuje się być Tyler. Kobieta obiecała sobie, że nie będzie miał z nią łatwo.

Odkąd przeczytam opis książki ,,Kto się śmieje ostatni" byłam jej bardzo ciekawa. W tamtym momencie stwierdziła, że będzie to fajna książka. I dziękują wszystkim siłą, a najbardziej autorce, swojej opinii nie zmieniłam po przeczytaniu książki. Okazała się przyjemną lekturą, która umiliła mi drugi wieczór z serią Kiss. 

Kartka po karce pochłaniałam tę książkę by jak najszybciej poznać wszystkie szczegóły dotyczące relacji Mirandy i Tylera. Bardzo polubiłam obserwować ich przekomarzania się, pożądanie jakie do siebie czuli, lecz próbowali przed sobą ukrywać. Moje zaciekawienie lekturą podsycał fakt, iż mogłam poznawać historię z dwóch perspektyw. Możliwość zajrzenia w myśli Mirandy, jak i Tylera dodawało smaczku podczas czytania. 

,,Kto się śmieje ostatni" to lekka lektura, idealna na jeden letni wieczór, czy też dzień na plaży. Czytało mi się ją bardzo przyjemnie i z chęcią będę powracać do tej historii, jak tylko zapomnę, o czym ona była. Polecam! 

Ocena 5/6