poniedziałek, 11 lipca 2011

Dziewczyna, która pływała z delfinami - Sabina Berman

Poznajcie Karen, niezwykłą dziewczynę, która zaskakuje wszystkich oryginalnym spojrzeniem na świat. Karen przez wiele lat nic nie mówi, nie czyta, chodzi własnymi drogami. Nie wie, co to znaczy smutek, radość czy miłość. Dla wielu jest „dzikim dzieckiem”, które najlepiej się czuje, nurkując z delfinami. Aby żyć wśród ludzi, musi jednak nauczyć się najtrudniejszego - kochać.
Sabina Berman stworzyła kobiecą wersję Forresta Gumpa, lekką i zabawną opowieść, równie zaskakującą jak „pudełko czekoladek”. Przekonaj się, jak wiele może się zmienić, gdy pozostajemy wierni sobie. Kiedy zdanie innych przestaje mieć znaczenie. Kiedy sami wiemy, co jest dla nas najważniejsze.

Hmm.. Trudna zacząć. 
Książka rzeczywiście jest jak ,,pudełko czekoladek" jak możemy o niej przeczytać, ponieważ czyta się ją naprawdę przyjemnie, a gdy ją skończymy bierzemy się za kolejną.
 
W książce znajdziemy opowieść już dorosłej kobiety Karen.
Kiedy poznajemy Karen jest dzieckiem z autyzmem i zaczyna nią zajmować się ciotka Isabelle. Najpierw doprowadziła dziewczynę do porządku, umyła ją, ścięła jej włosy, lecz na tym się nie kończy. Ciotka zaczyna ją uczyć mówić, czytać, posyła ją do szkoły, załatwia jej prywatnego nauczyciela.
Krótko mówiąc przystosowuje ją do normalnego życia.
Później widzimy ją na studiach, jak się na nich zachowuje, jak sobie radzi, jak postrzega świat dookoła.
Po testach zrobionych na niej w uniwersytecie wykazano, że w 90% jest na poziomie przedszkolaka, a w 10% jest w sferze najinteligentniejszych ludzi na świecie, co możemy wnioskować także z jej wynalazku na szybkie zabijanie much, który sprzedała za 100 tysięcy dolarów.
 
Książka bardzo mnie wciągnęła, kiedy chodziłam oglądać telewizję to, gdy zaczynały się reklamy ja czytałam. Zaczynałam czytać przed snem to nie mogłam jej odłożyć, bo chciałam wiedzieć co dalej.

Jedną z cech charakterystycznych książki jest to, że wszystkie liczebniki są  pisane cyfrą, co utrudnia trochę czytanie, ponieważ są bardzo małe i czasem z miesza się z 2.
Bardzo ciekawym momentem dla mnie była nauka pierwszego słowa Karen - ja. Ciotka sadzała ją na plaży i kazała powtarzać w kółko te słowo.
Bywały też śmieszne chwile jak na przykład powód wyrzucenia Karen z uniwersytetu (musicie sami przeczytać książkę, żeby dowiedzieć się o co chodzi).
A zakończenie książki było niesamowicie zaskakujące. 

,,Dziewczyna, która pływała z delfinami" jak przeczytałam z tyłu na okładce jest debiutem powieściowym Sabiny Berman, który został sprzedany do dwudziestu krajów. Wielkie gratulacje dla autorki, bo książka jest świetna.

 Ocena 6/6

8 komentarzy:

  1. Porównanie do Forresta Gampa zachęca mnie bardzooo. No i jeszcze Twoja recenzja...przeczytam na pewno!

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś czuję, że to ciężka książka ;-/
    Ale twoja recenzja ma w sobie to coś, co sprawia, że nawet taka książka może być jak pudełko czekoladek. Pysznych czekoladek ;-D

    OdpowiedzUsuń
  3. kolejna lektura, która skutecznie mnie kusi. już odkładam na nią kasę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi również bardzo przypadła do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewczynę, która pływała z delfinami mam już za sobą i chociaż spodziewałam się trochę czegoś innego po tej książce, to nie mogę powiedzieć, że się zawiodłam

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka nie za bardzo w moim guście, ale widząc jak Ciebie wciągnęła, chętnie sięgnę i przeczytam :) Ostatnio polubiłam historie, które przedstawiają ludzi nietypowych, mających pewne problemy. Zawsze fascynował mnie autyzm, po tym jak cierpiał na niego jeden z bohaterów czytanej przeze mnie książki. Chętnie bardziej przybliżyłabym sobie ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja na początku też nie przepadałam za takimi książkami, ale jak zaczęłam czytać to mnie wciągnęła taka tematyka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo chcę przeczytać tę książkę. Mam nadzieję, że uda mi się ją jakoś zdobyć. :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!!