piątek, 30 listopada 2012

Zbrodnia i Kojot - Kevin Hearne

Zdrada nadchodzi z zupełnie nieoczekiwanej strony. Atticus poprzysięga sobie, że jeśli uda mu się to przeżyć, nigdy więcej nie pozwoli się oszukać...
Radosny rajd przez Asgard i urządzona tam zadyma - to wszystko przedstawiało się całkiem nieźle, dopóki Atticus nie pomyślał o konsekwencjach. Wprawdzie Thor i kilku jego kolegów gryzą piach, a sam Odyn skończył jako - pieszczotliwie rzecz ujmując - warzywko, jednak za druidem w pościg puszczają się z pianą na ustach rozsierdzeni bogowie piorunów. Pomóc bohaterowi w zgubieniu ogona może niejaki Kojot, indiański bóg oszustw.
Kolejny etap przygód druida przyjdzie więc zacząć od zgonu. Śmierć jest wprawdzie upozorowana, ale za to w grę wchodzą ukryte koszta. Kojot jest bowiem kuty na cztery łapy, a umowa którą zawarł z Atticusem, niemal w całości spisana została drobnym maczkiem. Teraz ostatni z druidów musi walczyć z krwiożerczymi skórokształtnymi. I właśnie kiedy zaczyna mu się wydawać, że rozgryzł swego dwulicowego znajomego, zdrada nadchodzi z zupełnie nieoczekiwanej strony. Atticus poprzysięga sobie, że jeśli uda mu się to przeżyć, nigdy więcej nie pozwoli się oszukać. Doskonałe ostatnie słowa...

Atticus już nie jedno przeszedł i niejednego wroga pokonał. Jednak teraz by nie ucierpiało na tym jego życie musi uciec się do postępu, w którym pomaga mu Kojot, istota obdarzona darem przybierania różnych kształtów, tym razem skopiuje wygląd Druida. Po co? A po to by dać się zabić. Kto z własnej woli daje się zabić? Istota, która ma możliwość powrócenia do świata żywych po śmierci. Tak, więc Kojot zostaje zabity w skórze Atticusa, by ten mógł swobodnie żyć. Jednak w tym świecie nic nie jest za darmo. Druid jest teraz zobowiązany by pomóc Kojotowi. Powszechnie wiadomo, że jak Atticus popada w jedne kłopoty to drugie i piąte szybko go znajdują. 

Sięgając po ,,Zbrodnia i Kojot", już czwartą część serii ,,Kroniki żelaznego druida", wiedziałam czego mogę się spodziewać. Świetnej dawki przygody, akcji, niebezpieczeństwa i humoru. Na szczęście nic się nie zmieniło i dostałam to czego oczekiwałam. Co wszystko przekłada się na jakoś czytania i przyswojenia książki przez czytelnika. A gdy mamy do czynienia z samymi zaletami, to możemy się spodziewać, że książka przypadnie nam do gustu. Choć muszę przyznać, że pierwsze kroki w tej części szły mi ciężko, lecz jak tylko się akcja na dobre rozkręciło to nie mogłam się jej oprzeć. Niestety przez to szybko dobrnęłam do końca i bardzo szybko skończyłam kolejną przygodę z druidem.  

Co jeszcze uwielbiam w serii pana Hearne'a oprócz przygód Atticusa? To co każdy czytelnik, który poznał ten cykl, z pewnością zauważył. Mianowicie humor, który jest nieodłączną część życia druida i jego psa. Zaczynając cokolwiek pisać o tej książce nie mogłam nie wspomnieć o Oberonie, którego nie da się nie pokochać. Jego spryt, inteligencja i podejście do świata zabawi nie jednego odbiorcę. Osobiście nie mogłam mu się oprzeć. Polecam tę książkę, choćby dla Oberona! 

,,<Na przewielgachne, buszujące w śmieciach niedźwiedzie, piętnaście ujemnych kiełbasek! To jakiś koszmar!>" - str.129

 Ocena 6/6
Za książkę serdecznie dziękuję!!

9 komentarzy:

  1. Mimo dobrej oceny jakoś nie za bardzo książka mnie przekonuje, więc chyba nie sięgnę.
    Może to nie mój typ.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tym razem chyba się nie skuszę. Nie czuje zbytniego zainteresowania tematyką powyższej książki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam w planach, ale na razie odległych ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam początkowe tomy i bardzo mi się podobały:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę nadrobić zaległości z drugim i trzecim tomem tej serii :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda tylko, że Oberona było coraz mnie, w końcu to takie kochane psisko :D To teraz nic innego nie pozostaje, jak wyczekiwać kolejne części z niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie wiedziałam że już wyszła kolejna część. trzeba się będzie z nią zainteresować.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!!