Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kroniki Arkadyjskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kroniki Arkadyjskie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 lipca 2013

Adamantowy miecz - Dominik Sokołowski

Isaakios wymyka się siepaczom Skalarosa i niebawem będzie gotowy rzucić otwarte wyzwanie uzurpatorowi, który zajmuje złoty tron Chrysopolis. Wkrótce się rozstrzygnie, czy zdoła odzyskać utracone dziedzictwo.
Piękna Michelle musi oswobodzić czarodzieja Brynacha z rąk członków Ukrytego Bractwa, bo tylko wraz z nim może się przeciwstawić demonicznemu Apolyonowi, który w swoim szaleństwie zamierza wypełnić pradawne proroctwo i zburzyć dotychczasowy porządek rzeczy.
Tymczasem wracający z dzikiej Vindlandii Ilias przywozi ze sobą niezwykły metal zwany czarcim żelazem. Czy zdoła odkryć sekret jego właściwości i wykorzystać go w rozgrywce o przyszłość cesarstwa?




Na początku muszę przyznać, że kompletnie nie pamiętam o co chodziło w pierwszej części ,,Kronik Arkadyjskich". Dlaczego więc zdecydowałam się na przeczytanie drugiego tomu? Otóż byłam oczarowana ,,Kwiatem paproci", tyle pamiętam, przyznałam jej wtedy maksymalną ocenę, więc coś musiało w niej być. Pomyślałam sobie, że jeśli zacznę czytać ,,Adamantowy miecz" to wszystkie pozytywne odczucia oraz najważniejsze fakty powrócą do mnie. Czy tak było? Nie za bardzo. Prawie niczego z pierwszej części nie przypomniałam, lecz była to dość przyjemna przygoda z zapomnianymi przeze mnie bohaterami. 

Nie mam nic do zarzucenia stylowi autora. Dzięki niemu przyjemnie czytało mi się książkę, choć muszę przyznać, że czasami trochę się przy niej nudziłam. Na szczęście było to tylko od czasu do czasu i za dużo tego nie było. Można to wybaczyć za to, że autor nam przedstawił naprawdę dobrze wykreowany świat. Język jakim się posługuje oraz wydarzenia jakie przedstawia nie sprawiają, że czytelnik może mieć wątpliwości co do czasów w jakich akcja się toczy. Ani razu nie miałam wrażenia, że jestem w XXI-wiecznej rzeczywistości, jeśli już czytałam to automatycznie przenosiłam się do świata ,,Kronik Arkadyjskich".

Resumując, ,,Adamantowy miecz" to dobra książki i nie żałuję, że ją przeczytałam, mimo tego, że nic nie pamiętałam z pierwszej części. W ogóle mi to nie przeszkadzało w czytaniu książki, swobodnie mogłam się delektować historią. Od czasu do czasu nużyła mnie, lecz przy takim natłoku bohaterów oraz przeróżnych wydarzeń nudzące fragmenty szybko mijały i przechodziłam do tych ciekawszych. 

Ocena 4,5/6

środa, 25 lipca 2012

Kwiat paproci - Dominik Sokołowski

Tysiącletnie Cesarstwo Arkadyjskie to kolebka cywilizacji, depozytariusz Prawdziwej Wiary. Od lat jego władcy przejadają jednak dorobek minionych pokoleń, a jego fundamenty podgryzają herezje, pałacowe intrygi i ludowe niepokoje. Podupadające imperium będzie też musiało stawić czoło rosnącej na Wschodzie niszczącej sile, z jaką nie spotkało się w całej swej historii.
Isaakios, wygnany następca tronu, postanawia walczyć o swe dziedzictwo. Wraz z wiernym centurionem wyrusza w podróż, podczas której z chłopca zmieni się w mężczyznę i pozna cenę władzy. W tym samym czasie piękna agentka inkwizycji Michelle tropi obrzydliwą sektę w stolicy Arkadii, a rycerz Ilias zdąża do barbarzyńskiej Vindlandii, żeby pomścić śmierć ukochanej.
Troje bohaterów nawet nie podejrzewa, że ich losy splotą się z wydarzeniami zapowiedzianymi w skrywanym przez Kościół apokaliptycznym proroctwie...

Premiera: 24 lipca 2012
Isaakios, gdy był małym chłopcem zamordowali mu matkę. Nie był zwyczajnym chłopcem, był cesarzem. Teraz po latach ukrywania się wyrusza w podróż wraz ze swoim opiekunem w celu odzyskania tronu. Dla Iliasa po latach dostatecznego życia zamordowali żonę oraz nienarodzonego syna. Teraz  wraz z giermkiem wyrusza w niebezpieczną podróż, by zemścić się na oprawcach. Michelle była porzucona przez rodziców, jako mała dziewczynka żebrała i kradła. Z tego nieszczęsnego życia uratował ją inkwizytor. Oddał ją najpierw do sierocińca, lecz po paru latach sam wziął się za jej wychowywanie na agentkę inkwizycji. Teraz Michelle tropi ślady sekt.

Książką ,,Kwiat paproci" zainteresowałam się, gdy dowiedziałam się, że jest to polskie fantasy. Do tej pory nie miałam przyjemności czytać tego gatunku spod pióra polskiego autora, więc zapragnęłam to nadrobić, choć opis nie brzmiał dla mnie przekonująco. Szczęście dla mnie, że nie zwracałam na niego uwagę przy wyborze pozycji do przeczytania, gdyż ominęłabym naprawdę dobrą lekturę, która zafascynowała mnie swoim światem i przygodą bohaterów. Ta delikatna książka posiada w sobie niesamowicie mocną historię.

,,Kwiat paproci" nie jest to książka, w której znajdziemy prosty język, gdyż pióro autora jest bardzo obrazowe, który w tej książce jest idealne. Wszelkie opisy, które znajdziemy są w sam raz dopasowane do potrzeb czytelnika, więc nie ma sposobności by kogoś znudziły lub czegoś dla odbiorcy zabrakło. Sami bohaterowie także przypadli mi do gustu, gdyż mamy trzech bohaterów od których nie można się oderwać. Każdy z nich przebywa własną niebezpieczną przygodę, nieraz krwawą, by ich losy się splotły z przepowiednią. Jedną z wielu zalet tej książki także jest podział książki, więc nie ma powody by martwić się, że pogubimy się w biegu wydarzeń, gdyż przygody każdej postaci mamy od siebie rozdzielone.

Ocena 6/6
Za książkę bardzo dziękuję!!