Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stephenie Meyer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stephenie Meyer. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 czerwca 2013

Intruz - Stephenie Meyer

Świat został opanowany przez niewidzialnego wroga. Najeźdźcy przejęli ludzkie ciała oraz umysły i wiodą w nich normalne życie. Jedną z ostatnich niezasiedlonych, wolnych istot ludzkich jest Melanie. Wpada jednak w ręce wroga, a w jej ciele zostaje umieszczona dusza o imieniu Wagabunda. Intruz bada myśli poprzedniej właścicielki ciała w poszukiwaniu śladów prowadzących do reszty rebeliantów...











Dla Wagabundy Ziemia to dziewiąta planeta, na której się znalazła, na każdej z nich miała innego żywiciela. Teraz naszła kolej na Melanie, dziewczynę, która jako jedna z ostatnich przeżyła wyniszczenie swojej rasy. Wagabunda z poprzednimi żywicielami nie miała problemu. Jednak Melanie jest inna, jest silna, swoimi wspomnieniami rodzi w Wagabundzie uczucia, których do tej pory nie miała okazji przeżyć. Miłość do bliskich potrafi zadziałać cuda, teraz nadszedł czas ich odnalezienia. 

Swego czasu obiecałam sobie, że nie sięgnę po książkę ,,Intruz". Pomimo tego, że saga ,,Zmierzch" pani Meyer przypadła mi do gustu to miałam wielkie wątpliwości do tej pozycji. Jednak szum jaki się utworzył wokół ekranizacji spowodował napływ pozytywnych recenzji. Wtedy pomyślałam sobie, czemu mam nie spróbować, w końcu kiedyś zaklinałam, że nie sięgnę po ,,Zmierzch". Gdy miałam już książkę w rękach przeleciał mnie lekki strach i niechętnie zaczęłam ją czytać. Jednak jakie wywarła na mnie wrażenie?

Na początku byłam zmieszana, nie wiedziałam właściwie o co w tym wszystkim chodzi, lecz zaczynało się rodzić lekkie zaciekawienie. Koniec końców przerodziło się one w niemałe zainteresowanie całą historią. Wydarzenia poznajemy z perspektywy Wagabundy, która to osiadła w ciele Melanie. Spodobała mi się ta bohaterka. Dusza, która osadza się w żywicielach natrafiająca na silną osobowość. Dla mnie to powiew świeżości, jak i sam świat, w którym osadzona jest akcji. Po prostu świeżość i zaciekawienie. 

Jak przeszłam przez pierwszy opór, który się pojawił podczas czytania książki ,,Intruz" dalsze zaznajamianie się z tą pozycją poszło jak z płatka. Szybko mi się ją czytało, znalazłam w niej kilka nieoczekiwanych zwrotów akcji, co tylko podsycało mój apetyt na poznanie całej dziejącej się historii. Tak jak w przypadku sagi ,,Zmierzch", tak i teraz przy ,,Intruzie" żałuję, że nie sięgnęłam wcześniej po tę książkę. Polecam!! 

Ocena 5,5/6

piątek, 4 stycznia 2013

Przewodnik po sadze Zmierzch - Stephenie Meyer


Jedyny oficjalny przewodnik po bestsellerowej sadze ZMIERZCH!

Po raz pierwszy Stephenie Meyer odsłania przed swymi czytelnikami sekrety całej sagi, jak również dodatkowe materiały, które pochodzą z jej osobistych notatek – profile bohaterów, drzewa genealogiczne, mapy i wiele, wiele więcej! Oficjalny przewodnik zawiera blisko 100 kolorowych ilustracji, aby każdy mógł doświadczyć „Zmierzchu” w sposób, jakiego do tej pory nie znał, od pierwszego dnia Belli w Forks, do ostatnich stron Przed świtem.









Sagi ,,Zmierzch" nie trzeba nikomu przedstawiać. Jeśli nie czytaliście to na pewno o niej słyszeliście. Książki, które wchodzą w jej skład stały się bardzo popularne. Co przyniosła ze sobą ta popularność? Rzesze fanów, ale też przeciwników. W internecie można znaleźć wiele słów krytyki i wyśmiewania. Ja na początku również należałam do tej grupy. Wampiry, w których kochają się miliony nastolatek. Było to dla mnie przekomiczne. Jednak pewnego dnia postanowiłam na własnej skórze się przekonać o co wszystkim tak naprawdę chodzi. Po obejrzeniu ekranizacji pierwszej części się wciągnęłam. Całą sagę przeczytałam w ekspresowym tempie i po kilka razy. Byłam pod wielkim wrażeniem. I tak przeszłam na drugą stronę. Stałam się fanką tej serii. Teraz, kiedy doczekaliśmy się ostatniej już ekranizacji, przyszedł mój czas na zapoznanie się z ,,Przewodnikiem po szadze Zmierzch".

Po otwarciu książki możemy się natknąć na wywiad z Stephenie Meyer. Muszę przyznać, że nie czytałam za dużo z nią wywiadów, może jeden, dwa, więc ten był dla mnie nowością. Dopiero teraz miałam okazję poznać autorkę. Udało mi się to tym bardziej, że wywiad jest naprawdę obszerny. Szczerze mówiąc, to przy końcowych stronach byłam dość znużona. Jak dla mnie za dużo jak na jeden wywiad. Chciałam jak najszybciej przejść do kolejnej części. 


Dalej spotykamy się z częścią, która zajmuje najwięcej miejsca, czyli przedstawieniem wszystkich postaci. Tą też część polubiłam najbardziej. Gdyż sprawiała ona, że chcę wrócić do sagi i jeszcze raz przeżyć całą tę historię od nowa. Przy opisach postaci znajdziemy wizualizacje rysunkowe jak wyglądają bohaterowie oraz miejsc z nimi związanych. Żałuję, że rysunki nie są przy wszystkich, zostają nam wtedy krótkie charakterystyki wyglądu. 

Warto wspomnieć o tym, że książka jest wykonana z dobrej jakości papieru oraz ciężkiej okładki, co myślę powinno pomóc w zachowaniu książki w dobrym stanie, chociaż była już wielokrotnie czytana i otwierana w ulubionych miejscach. Chociaż od tego ciężaru mdlały mi ręce to uważam za plus. W książce oczarowała mną również grafika. Moim zdaniem jest idealnie dobrana i lubiłam zatrzymywać na niej wzrok. 

Jestem oczarowana książką. Była dla mnie powrotem do sagi, po jaką od jakiegoś czasu nie miałam okazji sięgnąć. Polecam dla wszystkich, którzy tak jak ja polubili ,,Zmierzch". Będzie to idealny sposób przypomnienia sobie historii, jak i też poznanie kilku nowości. 

Ocena 5,5/6
Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu!!