Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielki Północny Ocean. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielki Północny Ocean. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Los - Katarzyna Szelenbaum

Mistrz poił mnie naparem wywołującym bitewny szał, choć rzygałem dalej niż widziałem. Dosypywał mi trucizny do jedzenia, żebym był silniejszy i dzielniejszy. Żebym wypocił z siebie strach i drwił z widziadeł nocnych, skoro poznam je wszystkie, wijąc się w gorączkach. Wmusił we mnie napój, który wprawił mnie w nienormalne rozbawienie, żebym czuł się dobrze i przyjemnie, gdy będzie mnie przyuczał do tortur. Żeby zawsze były dla mnie czymś wielce zabawnym. Nigdy nie pojmiesz, jak się z nim siłowałem, żeby przestał. Jak ciężko było mu dowieść, że mam dość siły, że zniosę wszystko, że nie potrzebuję jego zafajdanych mikstur i wbijania mi umazianych nimi igieł pod skórę. Że sam sobie poradzę ze wszystkim, co przyjdzie.




Po pierwszą część serii ,,Wielki Północny Ocean" sięgnęłam z pewnym wyobrażeniem o historii, jaka miała się pojawić na jej stronach. Szybko ono padło. Żadnej magii, żadnych magicznych istot nie spotkałam, tak jak myślałam. Jednakże zapoznałam się z historią, która mnie wciągnęła i to na tyle, że nie potrafiłam nie skusić się na kolejne części. Tak też dotarłam teraz do części czwartej, czyli ,,Los".

Z serią ,,Wielki Północny Ocean" nie miałam okazji spotkać się od kilku miesięcy. Przez ten czas wiele szczegółów historii uleciało mi z głowy. Na początku miałam obawy przed tym jak będzie czytać mi się kolejną część, lecz gdy tylko zaczęłam moje obawy zniknęły. Nie odczuwałam w ogóle by mi brakowało jakiś faktów, bez których nie mogłabym w pełni rozkoszować się czytaną pozycją. 

Gdy zaczęłam czytać książkę ,,Los" szybko pochłonęłam większą część książki. Byłam ciekawa, jakie uczucia tym razem przyniesie mi książka. Nadal to samo, zaciekawienie połączone z poczuciem dziwności. ,,Los" nie jest książką, która przypomina mi choć trochę jakieś inne, które już w życiu przeczytałam. Może stąd to uczucie dziwności. Jednakże nic nie zmieni faktu, że po skończeniu czytania jej przez moment ciężko jest przyzwyczaić się do świata rzeczywistego. 

Ocena 5/6

piątek, 16 sierpnia 2013

Bóg - Katarzyna Szelenbaum

Żołnierze zamarli z przerażenia, gdy nagle z kłębowiska ciał wypłynęła jakaś poraniona naga masa. Dopiero po chwili dotarło do nich, że ta skulona, trzęsąca się jakby z zimna, posiniaczona kula to zwinięty człowiek. Elessa omal co nie usiadł, zdjęty grozą.

Czarne jak noc włosy zakrywały twarz dygocącego stworzenia, tak bardzo teraz niepodobnego do ludzkiej istoty. Dopiero kiedy z wielkim trudem podparło się ono na łokciach i spróbowało przyklęknąć, upewnili się, że ma ludzkie ciało. Rin zakrył oczy i upadł na kolana. Wolał umrzeć niż widzieć coś tak bluźnierczego i niepojętego! 







Po pierwszą część cyklu ,,Wielki Północny Ocean" sięgnęłam zaciekawiona okładką oraz opisem. Wywołała wielkie zaskoczenie, gdy otrzymałam coś kompletnie innego niż się spodziewałam. Było to pozytywne zaskoczenie. Dzięki temu właśnie z przyjemnością sięgam po kolejne części. Długo na nie nie trzeba czekać, gdyż ukazują się co trzy miesiące. Nie spostrzegłam nawet kiedy one minęły i mogłam sięgnąć już po trzecią część - ,,Bóg".

Coś w tej książce jest takiego, ba, nawet w całej serii, że nie zauważyłam nawet kiedy mnie tak wciągnęła. Z wielkim zainteresowaniem wgłębiałam się w różnorakie przemyślenia głównego bohatera Rina. Także z chęcią poznawałam obyczaje z jego świata, wydarzenia, które są uznawane za normę, jego życie codzienne, przeróżne sytuacje. Choć nie ukrywam, że od czasu do czasu musiałam odłożyć tę książkę i odetchnąć, gdyż miałam już dosyć jej czytania. 

Jednak pomimo wszystkiego szybko wracałam do jej czytania, a to wszystko dzięki bohaterowi, którego bardzo polubiłam. Rin rekompensuje mi tę małą wadę i sprawia, że jestem ciekawa co autora napisała na kolejnych stronach książki. Czytanie się nie dłuży, jedynie od czasu do czasu trzeba odpocząć od niej, więc ta wada nie jest jeszcze taka zła. ,,Bóg" mi się spodobał tak samo jak poprzednie części i zapewne tak samo jak kolejne. Czekając na już przedostatnią część polecam na zapoznanie się z książką ,,Bóg".

Ocena 5/6

poniedziałek, 20 maja 2013

Kosmos - Katarzyna Szelenbaum

To coś było na dnie jego źrenic. Coś, czego nie zobaczysz wprost, ale poczujesz tuż pod skórą. 

Wielki Północny Ocean to pięciotomowa powieść rozgrywająca się w fikcyjnym Królestwie Eskaflonu. Rin – dawniej pogardzany syn kulawego grabarza, teraz szanowany uczeń przerażającego Wolnego Kruka – usiłuje odnaleźć swój własny skrawek kosmosu: między samotną ciemnością, w której żyje pan jego życia i śmierci, a wzburzonym morzem absurdalnej ludzkości. Korne posłuszeństwo przynosi jednak  krótkotrwałe ukojenie, a okruchy przeszłości niesione na spienionych falach czasu powracają jedynie po to, by dręczyć. I nawet sam potężny Kruk zdaje się drżeć w obliczu tej prawdy.
Powieść koncentruje się na doznaniach i przeżyciach głównego bohatera, jego relacjach z innymi ludźmi i – co najistotniejsze – jego kształtującym się sposobie odbierania świata. Mówi o niekompletności bytu ludzkiego, o jego mentalnym i duchowym kalectwie.



Rin nie miał łatwego życia. Ciężko harował dla ojca, który w ostateczności i tak sprzedał go dla żołnierza. Tam, będąc uczniem trafia pod skrzydła bezlitosnego porucznika Dzikiego Kruka. Jak mu się wiedzie teraz w życiu? Czy Kruk wydusi z niego ostatnią kroplę potu? Czy Rin odnajdzie swój prawdziwy cel życia?

Pierwsza część serii ,,Wielki Północny Ocean" pt. ,,Morze" bardzo mnie zaskoczyła. Spodziewałam się więcej magii i istot naturalnych, lecz dostałam coś innego, co mnie bardzo zaciekawiło. Gdy miałam drugą część - ,,Kosmos", bez wahania się za nią zabrałam. I co? I znowu mnie zdziwiła, i to na samiutkim początku. Co było powodem mojego szoku. Otóż książka nie rozpoczyna się pierwszym rozdziałem, jakby ktokolwiek mógłby przypuszczać, a dwudziestym piątym. Mały szczegół, a sprawił, że miałam wielką ochotę czytać książkę. 

Jakie tym razem treść wywarła na mnie wrażenie? Dziwne, czasami pełne sprzeczności. Czytając książką nieraz się dziwiłam, nie rozumiałam o co chodzi, zaskakiwało mnie postępowanie bohatera. Zdarzyło się, że kilka razy po mojej głowie przeleciała myśl:,,On naprawdę to zrobił? Niemożliwe." albo ,,Ale, że o co tu biega?". Jednak w tym całym szaleństwie jest coś, coś co mnie przyciągało do książki i nie chciało odpuścić. Zaczarowało powodując moje wielkie zaangażowanie i chęć poznania wszystkich wydarzeń z książki. Sprawiło także, że po przeczytaniu całej książki mam ochotę na więcej i nie mogę się doczekać kolejnej części.

Ocena 5/6

poniedziałek, 4 marca 2013

Morze - Katarzyna Szelenbaum

Gdyby tylko mógł się poruszyć...Gdyby tylko mógł wrzasnąć...
Tylko ten jeden jedyny raz w życiu...

Nigdy z nikim długo nie rozmawiał, nigdzie na dłużej nie przystawał – jakby gnany wiatrem. Prawie zawsze jadał w odosobnieniu, a jeśli już schodził do sali jadalnej, siadał zawsze na uboczu, jak gdyby celowo odrywając się od reszty. Przestrzeń wokół niego zawsze była pusta i przejmująco zimna. Rin wyczytał w Wielkiej księdze ptaków Eskaflonu, że kruki nienawidzą nie tylko innych ptaków, ale i wszelkich zwierząt w ogóle. Żadnego się nie boją i nie wahają się atakować nawet tych większych od siebie, jeśli tylko coś je rozeźli. Nigdy i pod żadnym pozorem nie łączą się w stada, a życie w grupie jest im zupełnie obce. Ktokolwiek jako pierwszy nazwał porucznika Krukiem, wiedział, co mówił. 




Życie Rina nie było usłane różami. Na początku wychowywał go ojciec, który nie był opiekuńczym i troskliwym tatą. Jego życie u boku rodziciela można by porównywać po służby. Nie miał także przyjaciół, gdyż wszyscy się z niego śmiali i go bili. W jego życiu zachodzą zmiany, ojciec sprzedaje chłopaka dla żołnierza, który zabiera go do miejsca, gdzie ma się uczyć. Tamtejsze warunki nie za wiele różnią się od mieszkania z ojcem. Jednak jeszcze więcej się zmienia, gdy już jako żołnierz trafia pod skrzydła bezlitosnego porucznika Dzikiego Kruka. 

Muszę przyznać, że po książce ,,Morze" spodziewała się czegoś innego. Myślałam, że na każdym kroku spotkam jakąś magiczną istotę, czy też magiczną moc. Jednak tak nie było. Ale czy było źle? Nie było najgorzej. Pierwsza część książki była ciekawa. Od czasu do czasu pojawiała się silniejsza myśl, co będzie dalej, która przywiązywała mnie do lektury. Lecz bywało to sporadycznie. Natomiast, gdy tylko zaczęłam poznawać życie Rina pod skrzydłami Kruka, wsiąknęłam. Tam pojawiało się prawdziwy pot, walka i siła. To mi się bardzo spodobało, to też sprawiło, że czytałam pozostałą część książki jak robot, który wyłączył się ze świata rzeczywistego.

Po książce ,,Morze" spodziewałam się czegoś innego niż dostałam. Jednak w ogóle nie żałuję, że tak się stało. Okazała się ona o wiele ciekawsza od tego co sobie wyobrażałam. Bardzo polubiłam głównego bohatera. Jego portret psychologiczny jest trochę pogmatwany, czasem szalony, lecz niezmiernie interesujący. Jest to pierwsza część z pięciu, ale już teraz wiem, że przeczytam je wszystkie. Polecam!!

Ocena 5/6
Za książkę serdecznie dziękuję!!