Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jarosław Grzędowicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jarosław Grzędowicz. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 lipca 2022

Pan Lodowego Ogrodu. Księga 4 - Jarosław Grzedowicz

 


Pan Lodowego Ogrodu – finałowy, czwarty tom cyklu, ozdobionego kompletem nagród przyznawanych w polskiej fantastyce. Sztandarowe dzieło pisarza z legendarnego „Klubu tfurcuff”, grupy której prace złożyły fundament pod współczesną polską fantastykę. Kontynuacja historii uznanej przez portal Onet za „fantastyczną powieścią dziesięciolecia 2000-2010”. Ten cykl to właściwie jeden wielki, literacki popis możliwości kreacji współczesnego pisarza popkulturowego. Faszerowany efektami blockbuster z przesłaniem sprowadzony do postaci książki. Perspektywa opisu zmieniająca się w zależności od tempa akcji, wielotorowa fabuła, słowa kreślące dziwaczny, szalony wręcz obraz rodem z sennych widziadeł Hieronima Boscha. Supertechnologia w bezpardonowym pojedynku z magią. Akcja gna przez świat, który nie jest jedynie płaską dekoracją służącą za tło zmagań herosów. Odkrywamy skomplikowany mechanizm z barierami kulturowymi, obsesjami i pragnieniami, który zachowuje prawo do istnienia i funkcjonowania nawet bez galerii pierwszoplanowych postaci.

Przez długi czas byłam ciekawa twórczości Jarosława Grzędowicza. W końcu udało mi się po nią sięgnąć. Zaczęłam od jego chyba najpopularniejszych książek, czyli serii „Pan Lodowego Ogrodu”. I to był dobry wybór. Pierwsza część bardzo mi się podobała i z wielką chęcią sięgnęłam po kolejne. Dotarłam do ostatniej części, czyli czwartej, która na pierwszy rzut oka trochę mnie przestraszyła, bo była najgrubszym tomem, ale w końcu nie wytrzymałam i ją przeczytałam.

„Pan Lodowego Ogrodu. Księga 4” to dobry powrót do znanego mi już świata z poprzednich części. Po raz kolejny zostałam wciągnięta i tak łatwo ta historia mnie nie wypuściła. Kiedy książka ma prawie dziewięćset stron, to nie ma możliwości o mówieniu, że szybko się ją przeczytało. To musiało trochę potrwać. Ale zdecydowanie był do przyjemnie spędzony czas. Polubiłam bohaterów już w pierwszej części i z niemałą chęcią przyglądałam się ich przygodom. Zakończenie okazało się być dosyć łaskawe. Po skończeniu czytania tej książki czułam, że dostałam już wszystko co chciałam od tej serii i nie potrzebuję dalszej historii.

Seria „Pan Lodowego Ogrodu” jest zdecydowanie warta zapoznania. Zostałam oczarowana pierwszą częścią i z wielką chęcią podążałam kolejnymi ścieżkami wraz z bohaterami. Ostatnia część momentami mi się dłużyła, ale jestem bardzo zadowolona, że ją przeczytałam i znam historię w całości. To na pewno nie było moje ostatnie spotkanie z twórczością Grzędowicza. Polecam wszystkim tym co jeszcze nie mieli okazji poznać twórczości autora. 

poniedziałek, 31 stycznia 2022

Pan Lodowego Ogrodu 3 - Jarosław Grzędowicz

Władza… Wystarczyło zaledwie czworo obdarzonych jej pełnią Ziemian, by z planety Midgaard uczynić istne piekło.
Vuko Drakkainen podąża śladami ich przerażającego szaleństwa. Z misją: zlikwidować! Odesłać na Ziemię, lub pogrzebać na bagnach. Problem w tym, że oni stali się… Bogami.
Filar, cesarski syn, mimo młodego wieku zaznał już losu władcy i wygnańca, wodza i niewolnika. Podąża ku przeznaczeniu, szukając ratunku dla swego skazanego na zagładę świata. 

 

 

 

 

Od pewnego czasu miałam w planach przeczytać wszystkie książki pana Grzędowicza. Ostatnio, nawet dobrze mi idzie realizowanie tego postanowienia. Minęło kilka tygodni, a ja zabrałam się za kolejną książkę tego autora. Jestem w trakcie zapoznawania się z serią pod tytułem „Pan Lodowego Ogrodu” i nadeszła właśnie pora na przeczytania trzeciej części.

Jako, że minęło kilka tygodni, odkąd skończyłam czytanie drugiego tomu „Pana Lodowego Ogrodu”, to musiałam dłuższą chwilę poświęcić, aby przypomnieć sobie co działo się w poprzednich tomach. Początek trzeciej części pobudził moją pamięć i przypominałam sobie o najważniejszych wydarzeniach i bez problemu znowu mogłam przenieść się do tego fantastycznego świata. Nie muszę chyba pisać o tym, że historia mnie wciągnęła. Już samo to, że nie porzuciłam tej serii świadczy o tym, że bardzo się z nią polubiłam. Powroty do tej serii powodują, że staje się szczęśliwsza, bo czytanie historii Vuko oraz Filara to czysta przyjemność.

Pan Grzędowicz po raz trzeci udowodnił mi, że jego seria „Pan Lodowego Ogrodu” jest wciągająca, z bohaterami, których da się polubić oraz jest ciekawą przygodą, którą chce się przeżyć. Ciężko mi się oderwać od jego książki, kiedy mam ją już w swoich rękach. Teraz, czeka mnie ostatnia część tej serii i zarazem najgrubsza. Jestem jej ogromnie ciekawa.

Wydawnictwo Fabryka Słów

sobota, 24 lipca 2021

Pan Lodowego Ogrodu 2 - Jarosław Grzędowicz

Mówią, że zimna mgła żyje. Inni uważają, że to oddech bogów albo brama zaświatów.

Midgaard. Planeta, gdzie nas, ludzi, postrzega się jako istoty o rybich oczach. Gdzie trwa wojna bogów, a samozwańczy demiurgowie hodują okrucieństwo kwitnące w mroku zła. Gdzie więdną najnowsze ziemskie technologie, a człowiek stawić musi czoła swoim koszmarom. I zostaje zupełnie sam…

Kto czytał tom pierwszy wie, że nie spocznie, póki nie skończy. Kto nie czytał, powiększy grono ogrodników.

 
 
 
 
 

Pewnie dużo książkoholików ma tak jak i ja dużo różnych planów czytelniczych. Jednym z takich planów było przeczytanie wszystkich książek Jarosława Grzędowicza. Nie jest to zbyt płodny pisarz i nie wydał zbyt dużo książek, więc myślałam, że szybko zrealizuję ten plan. Jednak jak to z planami bywa, tak i ten został odłożony na przyszłość. Fabryka Słów niedawno postanowiła wznowić książki pana Grzędowicza. To właśnie dzięki nowym wydaniom postanowiłam wrócić do swojego planu. Ostatnio, sięgnęłam po swoją trzecią książkę tego autora, czyli „Pan Lodowego Ogrodu 2”.

Pierwsza część serii „Pana Lodowego Ogrodu” zakończyła się w takim momencie, że od razu chciało się sięgnąć po kolejną część. Na szczęście nie musiałam długo czekać i po krótkim czasie zaczęłam czytać kontynuację. Druga część okazała się równie dobra co jej poprzedniczka. Od pierwszych stron zostałam wciągnięta przez historię i byłam ogromnie ciekawa jak potoczą się dalsze losy bohaterów. Nadal nie mam swojego ulubionego bohatera, gdyż obu głównych bohaterów spotykają ciekawe przygody przez co im bardzo kibicuję.

„Pan Lodowego Ogrodu 2” to genialna kontynuacja swojej poprzedniczki. Trzyma wysoki poziom i ciężko się od niej oderwać. Książka mnie tak pochłonęła, że przeczytałam ją w jeden dzień. Teraz czeka mnie trochę dłuższe czekanie na wznowienie trzeciej części, ale coś czuję, że będzie warta tego czekania.  

Ocena 5,5/6 

sobota, 3 lipca 2021

Pan Lodowego Ogrodu - Jarosław Grzędowicz

Władza uzależnia, szczególnie w połączeniu z magią. Wyobraź sobie, że stałeś się bogiem – ktoś miałby cię tego stanu pozbawić?

Nie liczą się sentymenty, dobro wspólne, misja i przyjaźń.

Vuko Drakkainen samotnie rusza na ratunek ekspedycji naukowej badającej człekopodobną cywilizację planety Midgaard. Pod żadnym pozorem nie może ingerować w rozwój nieznanej kultury. Trafia na zły czas. Planeta powitała go mgłą i śmiercią. Dalej jest tylko gorzej. Trwa wojna bogów. Giną śmiertelnicy. Odwieczne reguły zostały złamane.

Księga pierwsza kultowego cyklu, która w jednym roku zgarnęła Zajdla, Nautilusa, Sfinksa i Śląkfę.

 

O serii książek „Pan Lodowego Ogrodu” słyszałam już od dawna i od dawna chciałam się z nią zapoznać. Uważałam, że co jak co, ale to jest obowiązkowa lektura spośród wszystkich dzieł Grzędowicza. W końcu nadszedł na nią czas i to w super okolicznościach, gdyż w sklepach pojawiło się nowe wydanie. Książka posiada teraz nieziemsko piękną okładkę, który cieszy moje oczy. Do tego, po raz pierwszy, pojawiła się mapka opisywanego świata.

Do książki „Pan Lodowego Ogrodu”, czyli pierwszej części cyklu o tej samej nazwie, podeszłam z wielkimi oczekiwaniami. Dużo o niej słyszałam i chciałam dostać świetną historię. Tak też się stało. Książka szybko mnie wciągnęła. Od razu zainteresowały mnie wszystkie szczegóły przedstawianego świata, a tak naprawdę światów, gdyż w tej książce znajdziemy dwie historie. Jedna opisuje poczynania Vuko na obcej planecie, a druga naukę młodego księcia Tygrysiego Tronu. Jestem bardzo ciekawa czy te wątki w jakikolwiek sposób się połączą, czy też do końca zostaną osobnymi.

Książka „Pan Lodowego Ogrodu” spełniła wszystkie moje oczekiwania. Wciągnęła mnie od pierwszych stron i zainteresowała przedstawionymi historiami bohaterów. W tej chwili nawet nie wiem, którego z nim bardziej lubię. Oboje mają swoje plusy, które przyciągają mnie, aby o nich czytać. Jestem bardzo ciekawa jak potoczą się ich dalsze losy. Nie mogę się już doczekać lektury pozostałych części.

Ocena 5,5/6