Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książnica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książnica. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 sierpnia 2020

Czas białych nocy - Maria Paszyńska

Obdarzona niezwykłą wyobraźnią Ukrainka Anastazja Szewczenko próbuje odnaleźć własną tożsamość po traumatycznym dzieciństwie i na nowo nauczyć się ufać. Kazimierz Stawicki, polski „złoty młodzieniec”, opuszcza rodzinną Warszawę i wyrusza w świat w poszukiwaniu przygód. Drogi tych dwojga krzyżują się w Petersburgu, mieście spełnionych snów i upojnych białych nocy. Anastazja i Kazimierz są jak ogień i woda. Dzieli ich wszystko – narodowość, przekonania, doświadczenia – a mimo to los pcha ich ku sobie.
Wkrótce nastaje czas rewolucji, a demony przeszłości domagają się zemsty. Czy w świecie zwalczających się ideologii jest jeszcze nadzieja na prawdziwe uczucie?
 
 
 
 

Panią Marię Paszyńską kojarzyłam do tej pory z serii pod tytułem „Owoc granatu”. Nie czytałam jej, ale natrafiłam na kilka dobrych recenzji tej serii po których trafiła ona na moją listę do przeczytania. Gdy zobaczyłam, że pani Paszyńska wydaje nową książkę, to od razu się nią zainteresowałam. Najpierw moją uwagę zwróciła okładka, później opis i tyle wystarczyło, abym zechciała przeczytać książkę pod tytułem „Czas białych nocy”.

Po przeczytaniu opisu książki „Czas białych nocy” miałam swoje pewne wyobrażenia. I tak mniej więcej po stu stronach książki stwierdziłam, że moje wyobrażenia były jednak błędne. Czy to sprawił, że książka mniej mi się spodobała? Absolutnie nie. Spodziewałam się, że to będzie romans od pierwszych stron, który dzieje się w czasach dla nas historycznych. Okazało się, że dostałam naprawdę ciekawą obyczajówkę z wątkiem romantycznym.

„Czas białych nocy” to wciągająca obyczajówka. Mnie wciągnęła już po kilku stronach. Zaczęłam się zastanawiać, jak potoczą się losy bohaterów. W ogóle nie spodziewałam się tego, co otrzymałam. Historia popłynęła w kompletnie inną stronę niż przypuszczałam. Jestem bardzo zadowolona, że sięgnęłam po tę książkę i już czekam na kolejną część.

 
Ocena 5/6

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Bogini oceanu - P.C. Cast

Ulegnij pokusie i rozsmakuj się w świecie pełnym zmysłowości i magii!
W dniu dwudziestych piątych urodzin Christine Canady wypowiada zaklęcie z nadzieją, że odmieni ono jej bezbarwne życie singielki. Nie spodziewa się jednak, że magiczne słowa w tak niezwykły sposób odmienią rzeczywistość.
Kiedy jej samolot rozbija się na oceanie, życie Christine zmienia się na zawsze. Po odzyskaniu przytomności oszołomiona odkrywa, że znajduje się w legendarnym miejscu i czasie, w którym rządzi magia, a jej ciało przybrało postać mitycznej syreny Undine. W wodach czai się jednak niebezpieczeństwo. Litując się nad nią bogini Gaja, zamienia Christine ponownie w kobietę, by mogła poszukać schronienia na lądzie. Kiedy na ratunek przybywa przystojny wybawiciel, zamiast cieszyć się ze spełnionego marzenia, Christine tęskni za oceanem i seksownym trytonem, który skradł jej serce...



Christine Canady podczas swoich dwudziestych piątych urodzin spędza upojnie alkoholową noc. Po obejrzeniu filmu ,,Czarownice z Eastwick" stwierdza, że w każdej kobiecie drzemie magiczna moc. Postanawia rzucić zaklęcie, które później odmieni jej życie. Dwa dni później wylatuje do Arabii Saudyjskiej, gdzie ma spędzić trzy miesiące. Los jednak przygotował dla niej inne plany, podczas lotu samolot ulega awarii i musi lądować na oceanie. Na tym plany losu się nie kończą, CC zamienia się ciałami z księżniczką syren Undine, ale żeby nie było za łatwo, Christine nie może zaznać spokoju jako syrena. Matka Ziemi, Gaja, rzuca na nią czar by stała się człowiekiem, lecz żeby utrzymał się on na stałe musi pokochać ją człowiek.

Książka od pierwszych stron zapowiadała się bardzo ciekawie, niesamowite pomysły  bohaterki podczas urodzin oraz częściowe poznanie jej życia wpłynęło na mnie pozytywnie. Katastrofa lotnicza, zamiana ciał z syreną coraz bardziej zaogniał moje zainteresowanie tą książką. Konflikt z przyrodnim bratem pobudzał tylko moją wyobraźnie jak sobie CC z nim poradzi. Natomiast rzucenie czaru przez Gaję, który sprawia, że Christine staję się człowiekiem, lecz co trzy dni musi wracać do postaci syreny oraz pokochanie jej przez mężczyznę, zdaje się być trochę oklepany, gdyż dla mnie to już nic nowego, lecz czytanie tej historii była dla mnie niezwykle przyjemnym przeżyciem.

Poznawanie średniowiecznego klasztoru (gdyż tam nasza bohaterka trafia po otrzymaniu od Gaji ,,nóg") oraz górne traktowanie kobiet przez mężczyzn nie za bardzo przypadło mi do gustu, było dla mnie to trochę dziwne, lecz wynagradzała mi to bohaterka, które zaprzyjaźniła się z niezwykłymi kobietami, co było jedną z ciekawszych i humorystycznych fragmentów książki. Lecz w ,,Bogini oceanu" najważniejsza jest chyba miłość Christine i przystojnego trytona, która stanowi najważniejsze fragmenty książki i które niejeden czytelnik będzie z wielką przyjemnością i ciekawością śledzić. 

Ocena 6/6
Za książkę serdecznie dziękuję!!