Warszawska kancelaria Wencel, Zagajewicz i Zybert otrzymuje intratne zlecenie. To świetny interes … – namawia Pawła Wencla jego wspólnik. – Bylibyśmy głupcami, gdybyśmy tego nie wzięli!
Jednak Pawła nie opuszcza uczucie niepokoju. Od lat prowadzi ze swoim przyjacielem dobrze prosperującą firmę i powinien mieć do niego bezgraniczne zaufanie. Dlaczego więc intuicja podpowiada mu co innego? Czyżby fatalnie układające się stosunki z żoną zaburzały mu jasność widzenia? I właściwie dlaczego stała się ona tak nieprzystępna?
Rodzina Wenclów to bezkompromisowa satyra na współczesną klasę średnią. Nowe gatunki ewolucyjne takie jak toksyczne szefowe czy podłe, biurowe kanalie, walczą o przetrwanie w swoich naturalnych środowiskach – kancelariach prawniczych, agencjach reklamowych i dużych korporacjach.
Trzytomowa saga, opowiadająca o rodzinie, która dorobiła się na uwłaszczeniu nomenklatury, rozpoczyna się w 2006 roku, na tle rządów ówczesnej koalicji i specyficznej atmosfery tamtych czasów, swoistego „polowania na czarownice”.
Szukając zdjęcia w internecie znalazłam dwie okładki. Trochę się zdziwiłam, no ale dobra w sieci mogła być propozycja okładki, a później ją zmienili. Nieraz tak robią. Szperając dalej w sieci zauważyłam, że książka została wydana drugi raz przez drugie wydawnictwo, więc trzymam kciuki, żeby tym razem udało się zdobyć jakieś sukcesy.
Książka ,,Rodzina Wenclów. Wspólnik" jest świetną książką dla osób, które chcą wzbogacić swój zasób słów. Nad niektórymi słowami musiałam się chwilę zastanowić co one oznaczają. W książce znajdziemy również prostackie słówka.
Jak dla mnie minusem w tej książce jest to iż książka posiada długie, szczegółowe opisu. Moim zdaniem autorka mogłaby je skrócić, ponieważ wiele razy one przynudzają. Gdyby je trochę poucinać książka byłaby bardziej dynamiczna.
,,Rodzina Wenclów" zawiera interesującą historię o dość bogatych ludziach, którzy martwią się tylko o swój własny nos. Dokładnie o to jak zarobić duże pieniądze, w co je zainwestować. W powieści kilka razy pojawiło się przechwalanie za co ile zapłacili, czego się dorobili.
Zaczęłam o wadach, lecz to nie znaczy, że ta książka nie ma zalet. Możemy w niej znaleźć wiele ciekawych, momentami śmiesznych scen.
Wielkim plusem książki jest to, że można zobaczyć jak pracują ludzie w wielkich firmach bądź w swoich mniejszych dobrze prosperujących działalnościach, ale także czytając możemy przebrnąć przez świat intryg, zdrad, nieufności, co jest najciekawsze w tej powieści.
Książka idealnie nadaje się naczytanie w wolnym czasie. Nie zauważamy, że dobiegliśmy już końca. Sama szukałam jeszcze dalszego teksu, kiedy byłam już przy ostatnim zdaniu, lecz okazało się, że więcej już nie ma.
Mi osobiście książkę bardzo przyjemnie się czytało przed spaniem, ponieważ zaraz po odłożeniu jej zasypiałam, a ostatnio miałam z tym problem.
,,Rodzina Wenclów" zawiera interesującą historię o dość bogatych ludziach, którzy martwią się tylko o swój własny nos. Dokładnie o to jak zarobić duże pieniądze, w co je zainwestować. W powieści kilka razy pojawiło się przechwalanie za co ile zapłacili, czego się dorobili.
Zaczęłam o wadach, lecz to nie znaczy, że ta książka nie ma zalet. Możemy w niej znaleźć wiele ciekawych, momentami śmiesznych scen.
Wielkim plusem książki jest to, że można zobaczyć jak pracują ludzie w wielkich firmach bądź w swoich mniejszych dobrze prosperujących działalnościach, ale także czytając możemy przebrnąć przez świat intryg, zdrad, nieufności, co jest najciekawsze w tej powieści.
Książka idealnie nadaje się naczytanie w wolnym czasie. Nie zauważamy, że dobiegliśmy już końca. Sama szukałam jeszcze dalszego teksu, kiedy byłam już przy ostatnim zdaniu, lecz okazało się, że więcej już nie ma.
Mi osobiście książkę bardzo przyjemnie się czytało przed spaniem, ponieważ zaraz po odłożeniu jej zasypiałam, a ostatnio miałam z tym problem.
Ocena 5/6
Za książkę bardzo dziękuję!!