Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znak JednymSłowem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znak JednymSłowem. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 sierpnia 2021

Ostatni list od kochanka - Jojo Moyes

Ellie, początkująca dziennikarka, natrafia na ślad wielkiej, zakazanej miłości sprzed lat. Pozostały po niej tylko sekretne listy, przejmujące i pełne emocji. Nie dają Ellie spokoju tak bardzo, że dziewczyna postanawia poznać wszystkie tajemnice Jennifer i Anthony’ego. Zwłaszcza te, które nigdy nie powinny wyjść na jaw…

Czy przejmująca historia z przeszłości może odmienić życie Ellie? Ile odwagi trzeba mieć, by naprawdę kochać? 

 
 
 
 
 
 
 

Kilka lat temu, dosyć popularny był film „Zanim się pojawiłeś”. To właśnie jego popularność sprawiła, że usłyszałam o takiej autorce jak Jojo Moyes. Wtedy także przeczytałam po raz pierwszy jej książkę, aby obejrzeć później ekranizację. Po lekturze i filmie zdecydowałam, że chcę przeczytać wszystkie książki pani Moyes. Minęło kilka lat, a ja swojego planu nie zrealizowałam. Niedawno, pojawiła się kolejna ekranizacja książki Jojo. Tym razem o tytule „Ostatni list od kochanka”. To spowodowało, że sięgnęłam po pierwowzór.

Zanim udało mi się zacząć czytać książkę „Ostatni list od kochanka”, to przeczytałam o niej dużo pozytywnych słów. Nastawiłam się więc na dobrą lekturę. Miałam też swoje pewne wyobrażenie jak zostanie przedstawiona historia. Już na początku książka mnie zaskoczyła, gdyż autorka postanowiła inaczej pokazać losy bohaterów niż sobie to wyobrażałam po przeczytaniu opisu. Było to jak najbardziej pozytywne zaskoczenie, gdyż poznawanie wprost historii z lat sześćdziesiątych było przyjemniejsze niż w sytuacji, gdy czytelnik miałby ją poznawać po kawałku. Autorka nie bawi się tutaj w ukrywanie jakiś faktów. Cały czas odkrywa przed nami szczegóły z życia Jennifer, które z upływem kartek stają się coraz ciekawsze. Im przeczytałam więcej stron książki, tym opisywana historia bardziej mi się podobała i coraz bardziej byłam ciekawa zakończenia.

„Ostatni list od kochanka” to bardzo dobra książka. Dobrze mi się ją czytało i dość dużym zaangażowaniem. Jej zakończenie ani trochę mnie nie zawiodło. Czas na obejrzenie ekranizacji, a tym samym powrócenie do światów Ellie i Jennifer.

Ocena 5/6

czwartek, 22 lipca 2021

Chichot - Greta Drawska

Wandzie przeszło przez myśl, że gdyby nie zwłoki w kałuży krwi, ten dom byłby idealny. Designerska rezydencja w środku lasu zasługiwała na coś więcej niż protokół z miejsca zbrodni. Dziwna śmierć, jakby sam ją sobie napisał… Popularny, uwielbiany, a jednak anonimowy autor, polski Stephen King dostający milionowe zaliczki.
Dlaczego niedawno interesował się ruinami radzieckiej bazy atomowej w pobliskim lesie? Czego szukał w miastach widmach? Prokurator Wanda Just i podkomisarz Piotr Dereń muszą zajrzeć w epokę, gdy zasieki z drutu kolczastego pilnie strzegły tajemnic, a za zdradę dostawało się bilet w jedną stronę. Oboje aż za dobrze wiedzą, że powtarzane kłamstwo nigdy nie stanie się prawdą.

 
 

Prawie rok temu miałam okazję przeczytać kryminał pod tytułem „Rytuał”. Był on reklamowany jako debiut napisany przez Gretę Drawską. Był na tyle dobry, że bez wahania sięgnęłam po kontynuujące, czyli „Stos”. Bardzo polubiłam obie książki i czekałam na kolejną. W końcu ukazał się „Chichot”, a wraz z nim informacja, że Greta Drawska to pseudonim Małgorzaty Hayles, która swój pisarski debiut już miała, a cykl o Wandzie Just i Piotrze Dereniu jest jej tylko debiutem kryminalnym. Ta informacja nie zniechęciła mnie do czytania trzeciej części. Tak samo byłam jej ciekawa.

Z wielką radością wróciłam do świata prokurator Wandy Just oraz podkomisarza Piotra Derenia. Historia zaczęła się od kolejnego ciekawego morderstwa. Wraz z bohaterami rozwiązywałam sprawę i dochodziłam do tego co tak naprawdę się stało i kto jest mordercą pisarza, który ukrywał się pod pseudonimem. Autorka bardzo umiejętnie wodziła mnie za nos i dopiero na sam koniec dowiedziałam się kto był mordercą. Miałam swoje podejrzenia, lecz nie do końca się one sprawdziły.

„Chichot” to pełen tajemnic z przeszłości kryminał, który czyta się w ekspresowym tempie. Oprócz prowadzonego śledztwa ważni są tu także bohaterów z wymiaru sprawiedliwości, których poznaliśmy w poprzednich tomach. W ich życiu prywatnym także nie ma nudy. Stale coś się dzieje i w końcu zadziało się coś na co liczyłam od pierwszego tomu. Jeśli jesteście ciekawi o co chodzi to koniecznie zapoznajcie się z tą serią. Mi zostaje cierpliwie czekać na kolejną książkę pani Drawskiej.

Ocena 5,5/6