środa, 30 stycznia 2013

Fałszywy książę - Jennifer A. Nielsen

W pewnej dalekiej krainie zanosi się na wojnę domową. Aby zjednoczyć podzielone królestwo, arystokrata Conner postanawia osadzić na tronie mistyfikatora, udającego zaginionego przed laty księcia. Zmusza do zabiegania o tę rolę czterech chłopców – do niedawna mieszkańców sierocińca. Jeden z nich, sprytny czternastoletni Sage, nie wierzy w uczciwe intencje Connera, ale dobrze wie, że zostanie fałszywym księciem to jego jedyna szansa na przeżycie. Konkurenci również się nie poddają. Okazuje się jednak, że Sage zdobywa innych sprzymierzeńców… Kolejne dni rywalizacji odsłaniają coraz to nowe oszustwa i tajemnice, aż w końcu na jaw wychodzi prawda, która okaże się bardziej niebezpieczna niż wszystkie kłamstwa razem wzięte. Kto wykaże się męstwem i wygra, a komu pisana jest porażka? Fałsyzwy książę to opowieść o odwadze i odpowiedzialności, strachu i zdradzie.




Czterech chłopców zebranych przez jednego człowieka z różnych sierocińców. Jeden plan, który ma oszukać masę ludzi. W pewnej krainie zanosi się na wojnę domową, żeby do niej nie doszło arystokrata Conner postanawia przeciwstawić się niej z pewnym podstępem. Zamierza znaleźć chłopca, który będzie udawać księcia Jarona, który przed laty zaginął na morzu pokonany przez piratów. Jednak gdy ginie rodzina królewska potrzebny jest jego powrót by w Carthyi zapanował spokój. Do tego Conner znajduje sieroty, które wyszkala jak być dżentelmenem. Najlepszy z nich zostanie fałszywym księciem. Jednak zanim to się stanie czeka ich szybkie, surowe szkolenie oraz konkurencyjna walka. 

Kiedy tylko pojawiły się pierwsze pozytywne recenzje książki ,,Fałszywy książę" postanowiłam porzucić wszystkie inne dotychczas czytane książki i sięgnąć po pozycję pani Nielsen. Czy dobrze zrobiłam? Tego w stu procentach nie mogę być pewna, lecz mogę stwierdzić, że świetnie się bawiłam przy czytaniu tej książki. Pierwsze z czym się spotkałam, kiedy wkradłam się na strony ,,Fałszywego księcia", to nasz główny bohater Sage. Jest on także tutaj pierwszoosobowym narratorem. Muszę przyznać, że polubiłam tego chytrego z niewyparzoną buzią chłopca. Potrafi on nie raz przynieść dla czytelnika uśmiech na twarzy, jak też i zainteresowanie swoją postacią, by odbiorca z wyraźnym zaciekawieniem śledził jego losy. 

Mimo, że polubiłam Sage to muszę przyznać, że autorka mnie trochę zwiodła. Moje przypuszczenia, który pojawiły się na początku książki, się sprawdziły. Napotykałam dużo sytuacji, które te przypuszczenia miały zachwiać, lecz one i tak były silniejsze. Pomimo tego książkę czytało mi się bardzo dobrze i z wielkim zaciekawieniem śledziłam losy bohaterów. Muszę także stwierdzić, że zakończenie przerosło moje oczekiwania, już po tym jak sprawdziły się moje przypuszczenia, bohater w ciekawy sposób rozwiązał wszystkie przeszkody na jakie się natknął. Dla takiego zakończenia oraz bohatera warto było przeczytać tę książkę. 


Ocena 5/6
Za książkę serdecznie dziękuję!

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Intryga małżeńska - Jeffrey Eugenides

Amerykańska rewolucja seksualna właśnie dobiegła końca. Podobnie jak czas nauki w college’u dla Madeleine, Leonarda i Mitchella. Ona jest piękną buntowniczką, która odcina się od rodziny i poszukuje spełnienia w miłości. Oni pragną spełnić się dla Madeleine. Leonard to uosobienie szaleństwa, niepokorny geniusz. Mitchella pociągają religie Indii i kultura Europy – wyjeżdża tam w poszukiwaniu sensu istnienia. Zaplątani w sieć wzajemnych relacji, w długich rozmowach i pasjonujących lekturach, między jedną a drugą imprezą próbują tworzyć siebie i określać swoje miejsce w życiu. Nie znają swoich motywacji i nie wiedzą, dokąd dotrą, ale podejmują decyzje, które zaważą na całej ich przyszłości. 



Premiera: 18 luty 2013 rok


Madeleine właśnie co skończyła college. Przebywałam tam na zajęciach z literaturoznawstwa. To właśnie na jednym z nich poznała Leonarda. Dla dziewczyny, która nie tak dawno odmieniła swoje życie był to wielki krok. Planowała z nim zamieszkać. Jednak wszystko legło w gruzach. Obok niej pojawia się czasem Mitchell. Chłopak właśnie co skończył religioznawstwo i wybiera się w podróż po  różnych krajach. 

Książka ,,Intryga małżeńska" wywołała u mnie uczucia zanim jeszcze zabrałam się za jej czytanie. Byłam jej bardzo ciekawa, lecz gdzieś obok pojawił się lęk przed nieznanym. Jednak w końcu się przełamałam. Czy żałuję? Na pewno nie. Muszę przyznać, że otrzymałam od tej książki coś nowego, coś z czym do tej pory nie miałam okazji się zapoznać. Po prostu ta książka przyniosła mi nowe doświadczenia, co jeszcze można spotkać w literaturze. 

W książce znajdziemy fragmenty pobytu naszej bohaterki na zajęciach z literaturoznawstwa. Były to dla mnie niesamowite fragmenty, gdyż podczas ich czytania miałam wrażenie jakbym siedziała obok dyskutujących i się im przyglądała w świecie rzeczywistym, a  nie tylko sprzed kartek książki. Bardzo polubiłam te dyskusje i to chyba teraz, czyli po skończeniu czytania książki, najbardziej będzie mi ich brakować.

W ,,Intrydze małżeńskiej" mamy do czynienia z trójką bohaterów. Każdy przedstawia nam inne skomplikowane wydarzenia z różnych etapów swego życia. Każde z nich wplątuje się w dziwne i skomplikowane relacje. Muszę przyznać, że spodobała mi się ta zawiłość i nie potrafiłam odłożyć książki póki nie skończyłam danego rozdziału, po prostu się nie da tego zrobić, tak wciąga. 

Książka ,,Intryga małżeńska" jest to pozycja dziwna, inna, lecz intrygująca. Polecam!

Ocena 5,5/6
Za książkę serdecznie dziękuję!

piątek, 25 stycznia 2013

Zatruty tron - Celine Kiernan

Piętnastoletnia Wynter, córka Obrońcy Tronu - Lorda Moorehawke, po powrocie w rodzinne strony odkrywa, że w dotąd spokojnym kraju nastały ponure czasy. Na królewskim dworze na trwałe zagościły intrygi, tortury i walka o władzę, bezlitosne duchy domagające się krwi, a wszelki opór wobec króla jest brutalnie tłumiony. Wynter staje przed trudnym wyborem: poddać się woli władcy czy z narażeniem życia walczyć o przywrócenie ładu w królestwie?













Wynter wyjechała z rodzinnych stron w wieku dziesięciu lat. Dom kojarzył się dla niej z szczęśliwym, pełnym miłości miejscem. Podekscytowana myślą, że znowu spotka swoje ukochane kąty, wracała do domu. Jednak na królewskim dworze wiele się zmieniło. Zastała tam sytuację przeciwną do tej, którą opuszczała. Jej ukochane koty zostały wymordowane, przyjacielskie duchy zostały uznane za wrogów. Ludzi opętał szał intryg, tortur i walk. Wynter wraz z przyjaciółmi próbuje przeciwdziałać rozprzestrzeniając się złu. Czy jej się uda, czy się podda?

Nigdy wcześniej nie myślałam, by sięgnąć po serię ,,Trylogia Moorchawke". Jednak po przeczytaniu wielu pozytywnych recenzji nabrałam na nią chrapkę. Z jak najbardziej pozytywnym nastawieniem podeszłam do pierwszej części. I czy się zawiodłam? Na pewno nie. Pierwsze co mi się spodobało w tej książce to bohaterka. Jest to dziewczyna, która nie lubi się poddawać i walczy o swoje dobro oraz swoich przyjaciół. Silna dziewczyna, która nie boi się przeciwstawić się władzy. 

,,Zatruty tron" jest to świetna pozycja, która przypadła mi bardzo szybko do gustu. Czytając pierwszy rozdział nie mogłam się doczekać, kiedy bieg wydarzeń się w końcu rozkręci. I takim sposobem bardzo szybko wsiąknęłam w książkę. Jedno zdarzenie po drugim wywoływały u mnie ciekawość, co przełożyło się na to, że w ekspresowym tempie zapoznawałam się z dziejami Wynter. Jedno czego mogę żałować to to, że tak szybko skończyłam swoją przygodę z tą książką. Jak najbardziej polecam!!

Ocena 5,5/6
Za książkę serdecznie dziękuję!

środa, 23 stycznia 2013

Nasze rozstania - David Foenkinos

Fritz i Alice nie mogą bez siebie żyć. Z sobą tym bardziej. Schodzą się i rozchodzą i choć przeciwieństwa się przyciągają, to brak podobieństw wszystko komplikuje. W zasadzie nie powinni mieć z sobą nic wspólnego, nie powinni się nawet spotkać. On jest synem niepoprawnych hipisów, ona córką wielbicieli trzydaniowych obiadów.



Kiedy od wspólnego szczęścia dzielą ich już tylko słowa małżeńskiej przysięgi, wszystko nagle rozsypuje się jak domek z kart. Fritz chciałby naprawić swój błąd, ale na to jest już za późno. Wsiada do pierwszego lepszego pociągu i rozpoczyna podróż, która całkowicie zmienia jego życie. Zostaje obwoźnym sprzedawcą krawatów, poznaje kobietę, żeni się, płodzi syna i zanim zasadzi drzewo, znów spotyka Alice. Wszystko zaczyna się od początku.


Fritz i Alice są dość niezwykłą parą. Niby mieszkają w Paryżu, mieście zakochanych, a tak często się rozstają i schodzą. Ich zaznajomienie się było już inne. Spodobało się mu jak ona zaczepia dłonią o swój nos i ucho. Od tego czasu w ich związku wiele się wydarzyło. Lecz po tych wszystkich kłótniach i niepowodzeniach myśleli, że nic złego nie może ich spotkać i jeśli tyle już przetrwali to nic ich nie rozdzieli. Jednak życie stwarza różne sytuacje. Może ich przeznaczeniem jest życie osobno?

Z twórczością David Foenkinosa miałam już przyjemność się zapoznać, a to za sprawą ,,Delikatność". Wiedziałam, więc że autor tworzy niezwykłe książki, o których mi dość trudno mówić. Gdyż są to książki, które wywołują we mnie dziwne, nieraz nawet sprzeczne uczucia. ,,Nasze rozstania" doprowadzały mnie nieraz do złości. Złościłam się na bohatera za jego zachowanie, jak on może tak robić. Jednak także mnie uspokajała, wywoływała błogi spokój, który idealnie by się nadawał, gdybym zamierzała po skończeniu lektury położyć się spać. Dość niezwykła książka! 

,,Nasze rozstania" należą do kategorii książek, po które się sięga, kiedy chce się spędzić wieczór w wygodnym fotelu, z kocem na nogach oraz kubkiem gorącej czekolady w jednej ręce, a w drugiej lekką, ciekawą lekturą. Gdyż ona właśnie jest taka. Gdy tylko zaczęłam ją czytać wciągnęła mnie. A to wszystko za sprawą autora, który pierwszoosobową, męską narracją potrafi zaczarować czytelnika. Dodatkowo nie zapomina o tym, co jest najważniejsze w życiu, czyli humorze, który wywołuje lekki uśmiech na twarzy czytelnika 


Ocena 5,5/6
Za książkę serdecznie dziękuję!

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Odkrywanie Hobbita - Corey Olsen

Corey Olsen napisał zaś zabawny i wnikliwy przewodnik, pomyślany tak, by szerokiej publiczności zaproponować nowe, całościowe i oryginalne odczytanie tego wspaniałego dzieła. Prowadzi nas w głąb tekstu, by odkryć jego tajemnice 
i czytelnicze rozkosze. Zabiera nas w pełną przygód podróż przez strony Hobbita, by rozdział po rozdziale wyjaśniać opowiedziane tam historie: mroczne pragnienia krasnoludów 
i cudowny śmiech elfów, naturę zła i brak nadziei, tajemnice Opatrzności i ludzkich wyborów, a przede wszystkim zmiany, które zachodzą w życiu Bilba Bagginsa.
Dzięki tej książce Hobbit przemówi do nas jak nigdy dotąd.







Tolkien jest popularny już od dziesiątek lat. Jego książkami zaczytuje się niezliczona ilość ludzi. Ja do tej pory nie należałam do tej grupy osób. Jednak dzięki ostatniemu szumowi jaki się narobił przy okazji ekranizacji książki ,,Hobbit" w końcu miałam okazję sięgnąć po nią, a moją decyzję przyśpieszyło to, że na mojej półce już stała ,,Odkrywanie Hobbita". Ale co jest te ,,Odkrywanie Hobbita". Otóż jest to przewodnik jak czytać poprawnie ,,Hobbita" Tolkiena by wynieść z niej jak najwięcej. Pokazuje nam z czym jeszcze możemy się w nim spotkać, czego mogliśmy nie zauważyć mimo wielokrotnej lektury. 

Co mi przyniosła książka ,,Odkrywanie Hobbita J.R.R. Tolkiena", czyli dla czytelnika, który czytał ,,Hobbita" niedawno po raz pierwszy? Na pewno znalazłam w pozycji Olsena dużo ciekawych faktów o ,,Hobbicie" jak i też jego autorze. Niektóre z nich wywołały na mnie niemałe zaskoczenie, gdyż myślałam, że coś było kompletnie na odwrót. Więc za sprawą ,,Odkrywanie Hobbita" mogłam skorygować niepoprawne myśli. 

Co jeszcze tam znajdziemy? Dobrze napisany przewodnik, który nie zanudza czytelnika. Otóż mogę potwierdzić stwierdzenie z opisu wydawniczego, który mówi o tym, że jest to zabawny i wnikliwy przewodnik. W stu procentach prawda. Myślę także, że ta książka jest idealnym rozwiązaniem dla osób, które mają ją w spisie lektur szkolnych, by zabłysnąć na lekcji i podciągnąć sobie ocenę z języka polskiego. 

Teraz po przeczytaniu ,,Odkrywanie Hobbita" mam ochotę przeczytać jeszcze raz ,,Hobbita", by poprawić wszystkie błędy jakich się dopuściłam podczas pierwszego czytania. Z dziełem Tolkiena na kolanach polecam ,,Odkrywanie Hobbita" dla osób, które zaczytują się od lat w ,,Hobbicie", jak też dla nowych fanów tej książki. 

Ocena 5/6
Za książkę serdecznie dziękuję!