piątek, 29 marca 2013

Brainman - Dominik W. Rettinger

John i Nick są studentami na nowojorskim uniwersytecie. John jest zdemoralizowanym synem z upiornie bogatej rodziny oraz gwiazdą drużyny futbolowej. Bystry i oczytany Nick to typowy mózgowiec. Nauka nie sprawie mu problemu, ale, między innymi z racji wychowania, chłopak nie stara się być w centrum uwagi. Wszystko zmienia się w chwili, gdy Nick zakochuje się w posągowej Susan, dziewczynie Johna. Utraciwszy w jednej chwili zdolność myślenia oraz analizy, chłopak postanawia zdobyć zajętą już piękność i naraża się Nickowi. Żaden z nich nie podejrzewa, że ich walka zakończy się interwencją sił z kosmosu.
W jednej chwili obydwaj herosi zyskują nadnaturalne moce i zostają wplątani w trwającą od zarania dziejów walkę pomiędzy mieszkańcami planet O i Zet. Z natury łagodni O, których wybrankiem staje się Nick, starają się nie dopuścić, by dowódcy Zet dopadli i porwali Wielkiego Mistrza, który od wieków spoczywa w Rowie Mariańskim na małej i nieciekawej planecie…



Pośród wielu planet Uniwersum znajduje się planeta A-180, zwana też przez niektórych Ziemią. Jest zamieszkiwana przez istoty, które się wyróżniają. Niestety nie inteligencją, lecz jej brakiem. Mieszkańcy innych planet wykorzystują swój mózg w stu procentach, czego nie można powiedzieć o nich. Nie umieją oni choćby wykonywać tysiąca czynności na raz, posiadają coś co określają uczuciami, co dwóch mieszkańców tej planety doprowadza do bójki. Pokłócili się o dziewczynę, nie wiedzieli, że zakończy się to interwencją z kosmosu. No tak, przecież oni jeszcze nie wiedzą, że inne planety są zamieszkiwane. Nick i John w dość nieoczekiwanej chwili zyskują moce i zostają wplątani w walkę między mieszkańcami planet O i Zet.

Odkąd zobaczyłam książkę ,,Brainman" w zapowiedziach byłam jej bardzo ciekawa. Zapowiadało się coś nowego. O dziwo, nie pomyliłam się. Książka spodobała mi się już od pierwszych stron, kiedy to mamy przeplatane fragmenty wydarzeń z Ziemi jak i planety O. Muszę także przyznać, że nie rozumiałam niektórych fragmentów. Autor poszybował tak daleko z niektórymi opisami świata przedstawionego, że przestawałam rozumieć o co mu tak dokładnie chodzi. Jednak mnie to nie zrażało, gdyż były to na szczęście fragmenty i to krótkie. 

Książkę ,,Brainman" czyta się bardzo szybko i z wielkim zaangażowaniem. Chęć poznania dalszych wydarzeń nie opuszczała mnie ani na chwilę, co jest wielkim plusem dla książki. Ta pozycja jest na pewno inna niż wszystkie, które do tej pory poznałam. Nie tak dawno zastanawiałam się wraz z bratem dlaczego wiele ludzi ma trudności z myślą, że Wszechświat jest nieskończony, a tu trafiam na książkę, która rozszerza pole widzenia Kosmosu. To naprawdę coś. Planety, o których nie słyszeliśmy, wykorzystywanie w stu procentach swego mózgu, rozwiązywanie tysiąca problemów na raz, teleportacja, chyba mieszkam na złej planecie. Książkę jak najbardziej polecam! 

Ocena 5,5/6
Za książkę serdecznie dziękuję!

środa, 27 marca 2013

Przekleństwa niewinności - Jeffrey Eugenides

Życie spokojnego miasteczka w pobliżu Detroit toczy się wokół rodziny Lisbon. Pięć pięknych, ekscentrycznych sióstr skupia na sobie uwagę młodych mężczyzn, którzy obsesyjnie gromadzą wszystkie dowody ich istnienia. Z ulubionych płyt dziewcząt, zagubionych grzebyków i popękanych lusterek próbują odtworzyć ich sekretne życie na granicy dziewczęcości i kobiecości. Presja pełnej niedopowiedzeń, dojrzewającej seksualności doprowadza siostry do samobójstwa. Kto zawinił: rodzina, społeczność, one same? Duszna atmosfera tajemnicy i nieuchwytnych emocji wciąga w głąb powieści i nie pozwala się od niej oderwać. 







Życie w miasteczku w pobliżu Detroit wiodło się spokojnie, dopóki ich uwagi nie przykuła rodzina Lisbon. Cecilia, Lux, Bonnie, Mary i Therese to nastoletnie siostry, które pozbawiły mieszkańców spokoju. Pięć dziewczyn swoim sposobem życia zainteresowały wiele osób, skupiały na sobie uwagę. Sprawiły, że grupa chłopców zaczęła zbierać o nich informacje, zbierać ich porzucone, znalezione rzeczy. Dla nikogo nie przyszło do głowy, że wszystkie targną się na swoje życie. Dlaczego tak się stało? Co się do tego przyczyniło? 

Są takie książki, które wystarczy ich opis i wiem, że mi się one spodobają. Do tej grupy właśnie należy ,,Przekleństwa niewinności". W momencie, gdy doszłam do momentu, w opisie książki, że bohaterki - siostry popełnią samobójstwo, wiedziałam, że ta książka idealnie wpasuje się w mój gust. Czy tak było? Na pewno tak. Gdy tylko zaczęłam czytać tę pozycję, zatraciłam się w niej. Nie mamy bezpośredniego wglądu w umysły dziewcząt, które targnęły się na swoje życie, lecz nasz narrator w pełni oddaje, pokazuje dramatyzm tej sytuacji. 

,,Przekleństwa niewinności" to naprawdę fascynująca powieść. Oprócz samobójstw, które mnie bardzo zainteresowały, mamy tu także obsesję, która w pewien sposób zapanowała nad życiem grupy chłopców, którzy zbierali wszystkie informacje na temat sióstr Lisbon, młodzieńcze wybryki, próby wyjścia z domu i wpasowania się w społeczność. Książka potrafi wprowadzić czytelnika w niemały szok, w końcu dochodzi tu do samobójstw. Chociaż żałuję, że nie poznałam choć trochę bardziej sposobu myślenia bohaterek, co tak naprawdę działo się za tymi zamkniętymi drzwiami ich domu. Dla mnie ta książka była niesamowitym przeżyciem, do którego z chęcią nie raz powrócę. 

Ocena 5/6
Za książkę bardzo dziękuję!!

poniedziałek, 25 marca 2013

Niezwykła wędrówka Harolda Fry - Rachel Joyce

Harold Fry wyruszył pewnego dnia z misją. Chciał zmienić czyjeś życie, a zmienił swoje.

Przyjaciółka z dawnych lat przysłała mu list z pożegnaniem. Umiera na raka. Harold odpisał, że bardzo mu przykro. Naprawdę się zmartwił, kiedyś wiele ich łączyło. Chciał wysłać list i po prostu wrócić do domu, ale w drodze na pocztę odkrył, że to nie wystarczy. Musi osobiście się z nią pożegnać. Dopóki będzie szedł, ona będzie żyła. 

Podczas trwającego 87 dni marszu spotyka człowieka goryla, słowacką lekarkę, kobietę, która kochała Jane Austen, bardzo sławnego aktora i wielu innych ludzi, którzy poznają historię jego wędrówki i opowiadają mu o swoich lękach, miłościach, nieszczęściach i fascynacjach.

Czasem trzeba zostawić wszystko i wyruszyć w drogę, żeby na nowo poukładać sobie życie.

Harold nie wiódł nadzwyczajnego życia. Odkąd przeszedł na emeryturę nie rusza się prawie z domu. Jednak pewnego dnia się to zmienia. Dostał list od przyjaciółki, która umiera na raka. Bardzo wzruszający list. Postanawia jej odpisać. Wyszedł tylko by wysłać list. Jednak nie mógł przestać iść. Kiedy on idzie to ona żyje. Z takim przekonaniem zamierza przejść pięćset mil, które dzielą go od starej znajomej. Podczas długiej, pieszej wędrówki poznaje przeróżnych ludzi. Jego misja i wiara dała dodatkowe dni życia dla Queenie. Ta wędrówka odmienia także i jego życie. 

,,Niezwykła wędrówka Harolda Fry" to naprawdę świetna książka, której nie możecie sobie odpuścić, jeśli tylko pojawiła się chęć jej przeczytania. Zaczynałam ją czytać i nie mogłam się od niej oderwać. Ciągle się zastanawiałam, czy bohater przejdzie te mile, czy się nie podda, czy zdrowie mu pozwoli, czy Queenie będzie dalej żyć. Podczas całej, długiej wędrówki Harold ma mnóstwo czasu na myślenie i analizowanie przeszłości. W taki też sposób poznajemy jego życie, prawdziwy powód, dla którego wyruszył w podróż. 

Niezwykła wędrówka, lecz także niezwykła wiara, która trzymała Harolda przy jego misji. Książka w dość niespotykany sposób pokazuje czytelnikowi co może zdziałać wiara człowieka. Ukazuje także, że nigdy nie jest za późno by ułożyć sobie życie, nawet jeśli komplikowało się je przez wiele lat, można odbudować więzy, które wydawałoby się, że wygasły. Książka ,,Niezwykła wędrówka Harolda Fry" jest niesamowitą książką, z której płyną do czytelnika emocja, przemyślenia na temat życia. Warto ją przeczytać! 

Ocena 5,5/6
Za książkę bardzo dziękuję!!

piątek, 22 marca 2013

Z pustymi rękami - Valerio Varesi

Wyjątkowo upalne lato... Mieszkańcy Parmy gorzej niż zwykle znoszą zaduch i skwar. W barach wybuchają bójki. Nocami nieznani sprawcy podpalają pojemniki na śmieci. W samym centrum, przed budynkiem Teatro Regio, słynnej parmeńskiej opery, ktoś napada na popularnego ulicznego akordeonistę i zabiera mu instrument. Właściciel luksusowego butiku zostaje pobity na śmierć w swoim mieszkaniu. Komisarz Soneri coraz częściej słyszy o potężnym lichwiarzu doprowadzającym do ruiny wielu obywateli miasta. Wkrótce okaże się, że wszystkie te sprawy są ze sobą powiązane bardziej, niżby się mogło wydawać, i że to dopiero początek historii mrocznej i duszącej jak sierpniowy upał w centrum włoskiego miasta.





W Parmie jest upalne lato. Miasto całe spowite w zaduchu i skwarze. Mieszkańcy w różny sposób to znoszą. Nocami zgraja znużonych mieszkańców podpala śmietniki, których policja nie może złapać. W biały dzień dochodzi do napadu na znanego i lubianego ulicznego artystę, podczas którego ukradziono mu akordeon. Wiele osób by zadało pytanie po co komu stary, zużyty instrument? Jednak to nie wszystko. Właściciel butiku zostaje zamordowany we własnym mieszkaniu. Podejrzana sprawa, która wygląda jak włamanie na tle rabunkowych, a z drugiej strony jest za mało dowodów. Komisarz Soneri nie ma czasu na nudę, bierze się ostro do pracy, by pojmać przestępców. 

Wyjątkowo chciałabym zacząć od wad książki. Zazwyczaj tego nie robię, lecz tak mi one tu przeszkadzały, że postanowiłam o nich od razu wspomnieć. Co mnie tak zdenerwowało? Otóż czas akcji. Tak, tak czas. Chodzi mi mianowicie o upale lato. Mam już dość śniegu i mrozu, który panuje za oknem. I każdorazowo, kiedy wspominano, jak tam u nich jest gorąco, na mojej twarzy było można dostrzec wyraz bólu. Co jeszcze nie przypadło mi do gustu? Otóż natrafiłam na kilka momentów, które mnie nużyły. Nie było ich dużo, lecz nawet najmniejsza ilość w kryminale psuje całą atmosferę. 

,,Z pustymi rękami" to ciekawa książka, która zainteresuje z pewnością nie jednego czytacza. Niestety nie można powiedzieć, by ciągle ona utrzymywała stan podekscytowania i ciekawości.  Bywały dołki, które psuły cały efekt. Jednak warto było przejść przez te dołki i wspiąć się na górę, by móc się zapoznać z dobrą historią kryminalną, którą ta książka zawiera. Pomimo tych upadków książkę czyta się w ekspresowym tempie, co można zaliczyć jako kolejny plus dla całej powieści. Mnie się książka spodobała i zachęcam do jej przeczytania. 

Ocena 5/6
Za książkę serdecznie dziękuję!!

środa, 20 marca 2013

Blask - Amy Kathleen Ryan

Empyraen, ogromny statek kosmiczny, jest jedynym światem, jaki zna Waverly. Tutaj się urodziła – w pierwszym pokoleniu tych, których noga nigdy nie postała i nie postanie na zniszczonej wojnami ojczystej planecie. Waverly wie, że jej życie zostało już zaplanowane. Poślubi charyzmatycznego Kierana, typowanego na następcę kapitana Empyraen, i wyda na świat kolejne dzieci, których potomstwo zaludni w przyszłości nową Ziemię. Tak trzeba, to obowiązek tych, którzy wyruszyli w kosmos.
Nikt na pokładzie nie podejrzewa, że Empyraen stanie się celem ataku. New Horizon, okręt bliźniak, który wyruszył w podróż na długo przed statkiem Waverly, dopuszcza się zdrady. Dochodzi do masakry. Młode kobiety i dziewczynki zostają porwane. Dorośli – wymordowani. Kieran, który przed czasem musi objąć rolę dowódcy, staje przed trudnym zadaniem. Pozbawiony wsparcia autorytetów, sam musi zapanować nad statkiem pełnym zrozpaczonych i zbuntowanych młodych ludzi. Bez kobiet ich misja skazana jest na niepowodzenie...

Waverly i Kieran mieszkają na ogromnym statku kosmicznym Empireum. Są tam najstarszymi z dzieci, którzy urodzili się na statku po okresie, w którym mieszkańcy jego uporali się z bezpłodnością. W Kieranie od początku widziano przyszłego dowódcę, a Waverly miała stać u jego boku. Nikt się nie spodziewał ataku z bliźniaczego statku Nowy Horyzont, który to zaatakował załogę Empireum i porwał wszystkie dziewczyny. Na okręcie zostali sami chłopcy, którzy musieli się odnaleźć w nowej sytuacji. Dziewczyny też nie miały łatwo. Teraz czeka ich życie bez dorosłych. Muszą sami sobie poradzić.

Odkąd ujrzałam pierwsze zapowiedzi książki ,,Blask" wiedziałam, że muszę ja przeczytać. Ciągnęła mnie do niej jakaś magiczna lina. Kiedy miałam już książkę w rękach byłam bardzo ciekawa z czym się spotkam. Moje ekscytacji rosła wraz z czytanymi stronami lektury. Książka okazała się dla mnie naprawdę ciekawą i intrygującą pozycją. W sieci czytałam kilka porównań z książką ,,W otchłani". Jednak dla mnie te książki są tak samo podobne jak ,,Drakula" i ,,Zmierzch". Czyli w ogóle. No chyba licząc, że akcja dzieje się na statku kosmicznym, ale tym samym wyszłoby, że każdy kryminał jest podobny, gdyż ktoś w nim umiera. 

Teraz będąc już po zapoznaniu się z książką ,,Blask", nie mogę się doczekać części drugiej. Jestem po prostu oczarowana tą książką. Oprócz kosmosu, który uwielbiam, autorka w książce umieściła nam niezwykłych głównych bohaterów. Ich siła i determinacji płynie z kart książki do czytacza. Z resztą, polubiłam nawet tych negatywnych bohaterów, bo przecież bez nich w tej książce nic ciekawego by się nie działo. Ubolewam trochę nad tym, że statek nie był obszerniej opisany, gdyż z chęcią poznałabym jego zakamarki, lecz bez tych opisów książka miała odpowiednie, szybkie tempo rozwoju wydarzeń. Polecam przeczytanie tej książki! 

Ocena 6/6
Za książkę serdecznie dziękuję!!