piątek, 31 maja 2013

Odmieniec - Philippa Gregory

Siedemnastoletnia Izolda zostaje zamknięta w klasztorze, aby nie mogła dochodzić swoich praw do spadku po zmarłym ojcu. Kiedy zakonnice, nad którymi sprawuje pieczę jako przełożona, zaczynają lunatykować i zdradzać oznaki obłędu, do opactwa Lucretili przybywa młody nowicjusz Luca Vero, by na polecenie samego papieża wyjaśnić sprawę. Luca i Izolda, zmuszeni stawić czoło największym lękom świata średniowiecznego – czarnej magii, wilkołakom, szaleństwu – rozpoczynają poszukiwania prawdy, swojego przeznaczenia, a także miłości. 








Od zawsze do książek historycznych podchodzę z wielką ostrożnością. Wiele z nich nie wpasowuje się w mój gust, więc coraz rzadziej po nie sięgam. Nie miałam także przyjemności przeczytanie jakiekolwiek książki pani Gregory, choć słyszałam, że są bardzo dobre. Jednak kiedy usłyszałam o książce ,,Odmieniec'' miałam na nią ogromną ochotę. Bardzo się cieszyłam i byłam pełna pozytywnych myśli, kiedy zaczynałam czytać tę książkę. Jak w ogólnym rozrachunku wypadła? Muszę szczerze przyznać, że się trochę zawiodłam. 

Wydarzenia z książki przypadły mi do gustu. Jednak książka ,,Odmieniec" okazała się po prostu dobra, a nie jak się spodziewałam wyśmienita. Potrafiła mnie zaciekawić, jak i też wkurzyć. Zainteresowały mnie rozgrywająca się wydarzenia. Sprawiały one, że z pełnym skupieniem czytałam książkę, potrafiły mnie także zaskoczyć. Jednak czegoś mi w nich zabrakło. Nieokreślone coś, co sprawia, że czytelnik zakochuje się w książce. 

Jak już wspomniałam rzadko sięgam po książki osadzone w czasach historycznych. Pech chciał, że znalazłam w tej książce akurat poglądy, które mnie strasznie denerwują, a mianowicie, że mężczyzna powinien wszystkich rządzić, a kobieta powinna być mu posłuszna. Są one dla mnie staroświeckie, a wiadomo, że w XV wieku, w którym historia się rozgrywa, były one normalnością. I mimo tego, że były to tylko drobne wzmianki to i tak mnie irytowały i po lekturze książki sprawiły, że nie mogłam o nich zapomnieć. 

Reasumując książka ,,Odmieniec" mimo paru zgrzytów mi się spodobała. Można znaleźć w niej zaskakujące wydarzenia, które przyciągają uwagę czytelnika i sprawią, że książkę będzie czytało się przyjemnie. Osobiście z wielką chęcią sięgnę po część następnej, jak zostanie wydana, lecz na razie mogę tylko polecić sięgnięcie po ,,Odmieńca".

Ocena 5/6

środa, 29 maja 2013

Powrót bogini cz.2 - P.C. Cast

Shannon z trudem odnajduje się w realnym świecie. Jest przerażona odkryciem, że tu jej miejsce zajęła Rhiannon, prawdziwe wcielenie bogini Epony. Okrutna Rhiannon z rozmysłem krzywdzi bliskich Shannon. Jest potężna, bo przyzywa na pomoc siły ciemności. Nie odczuwa wyrzutów sumienia, a czynienie zła sprawia jej przyjemność.



Shannon marzy o powrocie do mitycznego Partholonu, do kochanego męża i ludzi, którzy jej zaufali. Jednak najpierw musi stanąć do walki z Rhiannon i jej sojusznikami, by uratować ten świat przed zagładą…






Shannon jest bardzo nieszczęśliwa z powodu tego, że została ściągnięta do świata realnego. Pokochała całym sercem mityczny Partholon i uznała go już za dom. Pragnie jak najszybciej tam wrócić. Jednak zanim to zrobi musi zaprowadzić porządek w realu, gdzie przedostały się złe moce z mitycznego świata i zaprowadzają chaos. Próbuje także posprzątać bałagan jaki narobiła Rhiannon w jej imieniu. Czy jej się uda? Czy wróci do ukochanego męża i ludu?


Część pierwsza ,,Powrotu bogini" zakończyła się wciągającym wydarzeniem. Sprawiła, że chciałam jak najszybciej sięgnąć po część drugą. Pierwszą rzeczą jaka rzuciła mi się w oczy jest to, że mamy w tej części więcej wydarzeń niż w poprzedniej. Przyczyniły się one, że książka stała się jeszcze ciekawsza i nie mogłam się od niej oderwać dopóki nie skończyłam czytać jej całej. 

Po przeczytaniu tej części miałam wrażenie jakby pierwsza część była tylko jednym wielkim wstępem do wydarzeń z tej części i przypomnieniem co się wydarzyło do tej pory w ,,Wybrance bogów". W książce ,,Powrót bogini cz.2" działo się dużo. Przez to książkę czytałam w bardzo szybkim tempie. Spodobało mi się w niej wszystko co autorka wprowadziła, niektóre wydarzenia nawet mnie zaskoczyły. 

Jeśli lubisz magię i to nie zawszę tę dobrą, pomieszanie świata realnego z mitycznym Partholonem to jest to książka dla ciebie. Polecam!! 

Ocena 6/6

poniedziałek, 27 maja 2013

Powrót bogini cz.1 - P.C. Cast


Shannon prowadzi szczęśliwe życie w mitycznym Partholonie. Wojna z Fomorianami skończyła się zwycięstwem, jej mąż, szaman ClanFintan, wrócił do domu. Poddani kochają ją i czczą jako wybrankę bogini Epony. Nic nie zapowiada nadciągającego niebezpieczeństwa…

Pewnego dnia Shannon traci przytomność. Budzi się w realnym świecie, z którego tak łatwo zrezygnowała i od którego odwykła. Powrót do rzeczywistości okazuje się bardzo bolesny. Za Shannon trafiły tu też siły zła, gotowe zniszczyć wszystko, co jest jej drogie.









Shannon przyzwyczaiła się do życia w mitycznym Partholonie jako Wybranka Epony. Uznaje teraz go za swój prawdziwy dom. Jest w nim szczęśliwa, ma kochającego męża, pokonali największego wroga, który zagrażał im życiu. Jednak teraz coś z nią zaczyna się dziać. Całe dnie źle się czuje, podczas ważnej uroczystości zwymiotowała na gości. Czyżby chorowała na śmiertelną chorobę? A może jednak coś innego? 

Bardzo polubiłam książki ,,Wybranka bogów" i z wielką chęcią sięgnęłam po kolejną część ,,Powrót bogini". Nie pamiętałam już wszystkich szczegółów dotyczących wydarzeń odbywających się w Partholonie, więc bardzo doceniłam to, że autorka przypomina nam o przeszłych wydarzeniach. Kiedy już przypomniałam sobie wszystkie najważniejsze fakty o wiele lżej się czytało mi książkę. 

Przed sięgnięciem po ,,Powrót bogini cz.1" byłam bardzo ciekawa dalszych przygód Shannon jako Rhiannon z mitycznego Partholonu. Muszę przyznać, że mój apetyt nie został do końca poskromiony, a nawet powiększony, gdyż książka kończy się w niezwykle intrygującym i ciekawym momencie, który sprawia, że czytelnik chce się dowiedzieć więcej na ten temat. Na szczęście jest jeszcze część druga. 

Książkę czyta się w ekspresowym tempie. W książce jest użyta dość duża czcionka, która sprawiła, że czytało mi się ją szybciej. Ważniejszych wydarzeń nie jest może za dużo, lecz i tak odebrałam tę książkę jako ciekawą lekturę. ,,Powrót bogini cz.1" zawiera lekką historią, którą czytelnik połyka w mgnieniu oka i z wielką chęcią poznaje ją w całości. Jak najbardziej polecam! 

Ocena 5/6

piątek, 24 maja 2013

Zarzewie buntu - Brandon Mull

 Jason Walker musi znaleźć drogę powrotną do Lyrianu. Rachel została tam sama, a Jason zdobył cenną informację, którą musi przekazać porzuconym przyjaciołom z Lyrianu, jeśli mają mieć jakąkolwiek szansę przetrwania i pokonania złego cesarza Maldora. 
            Kiedy wreszcie udaje mu się powrócić do dziwnego i zagrożonego świata, od razu pakuje się w tak poważne kłopoty, jak jeszcze nigdy dotąd, ponieważ jest najbardziej poszukiwanym zbiegiem na kontynencie. W tym czasie Rachel zaczyna odkrywać nowe umiejętności, które mogą okazać się kluczowe w walce przeciwko tyranii Maldora.
            Po misji, która się nie powiodła, pojawia się nowy cel – zebrać wszystkich pozostałych przy życiu bohaterów Lyrianu. Czy uda się przekonać niezbędnych sprzymierzeńców, zanim cesarz zdławi raczkującą rebelię? Jason, Rachel i ich grupa bohaterów-weteranów stawi czoło nowym wrogom i ogromnym trudnościom, próbując zapoczątkować rozpaczliwe powstanie. 

Jason po niezwykłej podroży do Lyrianu i znalezieniu słowa, który miała pokonać największego wroga wielu osób w krainie znów do niej wraca. Musi przekazać informacje o chytrym planie cesarza Maldora oraz znaleźć Rachel, która pozostała w Lyrianie. Tym razem solidnie się przygotowywał do swojej podróży i gdy ona się odbyła nie był już zaskoczony. Po przybyciu od razu zaczął działać. Na jego drodze pojawiają się sprzymierzeńcy jak i wrogowie. Jednak chłopak się nie poddaje, musi uratować ostatnich bohaterów, którzy są w stanie przeciwstawić się złemu cesarzowi. 

Pierwszą część serii ,,Pozaświatowcy" bardzo polubiłam. Zaciekawiła mnie już od pierwszego rozdziału. Po takim wspaniałym rozpoczęciu przygody z tą serią byłam bardzo ciekawa części następnej. Czy również pozytywnie ją przyjęłam? Jak najbardziej. Gdy tylko przekroczyłam pierwszy rozdział zostałam zaczarowana przez historię. Muszę przyznać, że ,,Zarzewie buntu" bardzo się różni od swojej poprzedniczki. Jednak to sprawia, że czytelnik nie może się tą serią znudzić, gdyż czuć powiew świeżych wydarzeń. 

W ,,Zarzewie buntu" zamiast tajemnic, zagadek mamy więcej mordu, krwi, niebezpieczeństwa, ucieczek, tajemnicze stwory. Mi się to spodobało. Przez całą książkę nie miałam chwili by się chociaż trochę nudzić. Nowe wydarzenia zastępowały w błyskawicznym tempie poprzednie. Często również byłam zaskakiwana rozwojem wydarzeń. Książkę czytało mi się szybko, gdyż byłam bardzo ciekawa kolejnych wydarzeń, które tylko z dłuższym czytaniem zdawały się być coraz ciekawsze. Polecam!! 

Ocena 6/6

środa, 22 maja 2013

Zapomnij patrząc na słońce - Katarzyna Mlek

Małą Hankę, wychowującą się w biednej śląskiej rodzinie, od zawsze dręczą złe sny. W świetle dnia każdy koszmar wydaje się mniej straszny. Jest po prostu chaotyczną kombinacją porażających scen przemocy i śmierci, rozgrywających się w absurdalnych okolicznościach. Nikt nie wie, co to za miejsca. Nie zna ofiar. Ot, głupie sny. Nie warto ich rozpamiętywać.
A jednak życie dziewczynki zmierza w szaleńczym pędzie ku niezrozumiałemu końcowi. Kolejne wydarzenia są coraz bardziej intensywne, każdy dzień coraz trudniejszy, każdy rok coraz dłuższy… 








Hankę dręczą koszmary. Kruk w nich jest postacią, który sprawia, że sny zmieniają się w koszmary, które budzą przerażoną Hanię. Jednak słońce dnia sprawia, że straszne myśli znikają. Koszmary znikają, lecz rzeczywistość dnia już nie. Matka Hanki jest alkoholiczką. Brak mamy w życiu dziewczynki próbuje wypełnić ojciec, który się nią opiekuje. Jak potoczy się dalsze życie Hani? Czy matka się zmieni? Czy koszary odejdą w zapomnienie, czy może zawładną nad życiem małej dziewczynki?

Pierwszą rzeczą jaka przyciągnęła mnie do książki ,,Zapomnij patrząc na słońce" była jej okładka. Niebieskie oczy małej dziewczynki mnie zahipnotyzowały, wmówiły mi, że muszę ją przeczytać. Opis mnie do tego jeszcze bardziej zachęcił. Kiedy zaczęłam ją czytać, wsiąknęłam, i to dosłownie. Spodobało mi się poznawanie życia Hani i jej rodziców, które to zostało nam przedstawione za pomocą trzech perspektyw - Hani, jej matki Sabiny i ojca Janusza. Bardzo polubiłam poznawanie świata tej książki przez różne strony, gdyż dzięki temu mogłam bardziej poznać każdego z bohaterów. 

Jako fanka trupów bardzo mi się spodobało to, że one tu wystąpiły. Szczerze nie spodziewałam się tego i bardzo mnie zaskoczyło, kiedy zaczęły się one pojawiać. Choć niektórym może się to wydać nadużyciem, gdyż jest to niewielka objętościowo książka i w pewnym momencie ma się wrażenie jakby pojawiały się one co chwila, a przecież nie mamy do czynienia z kryminałem. Mnie w każdym bądź razie to nie przeszkadzało. Książkę ,,Zapomnij patrząc na słońce" czytało mi się bardzo szybko i z dużym zainteresowaniem dalszych wydarzeń. Polecam! 

Ocena 5,5/6