Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jennifer Echols. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jennifer Echols. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 lutego 2014

Odlot - Jennifer Echols

Leah zawsze marzyła o tym żeby latać. Mieszkając z matką, którą bardziej niż wychowywanie córki interesowali mężczyźni, dziewczyna oszczędzała każdego dolara, by tylko spełnić swoje marzenie. Teraz, w wieku siedemnastu lat, jest już wystarczająco dobra, by pracować dla pana Halla i pilotować niewielkie, ciągnące za sobą bannery, samoloty. Jednak szczęście Leah nie trwa długo.
Pan Hall umiera i zostawia biznes w rękach dwóch synów - powszechnie lubianego Aleca i uzależnionego od adrenaliny Graysona. Dziewczyna nie ma ochoty stać się częścią wojny, którą toczą ze sobą bracia, nie ma jednak wyjścia. Grayson, w którym Leah od lat potajemnie się podkochuje, poznał jej tajemnicę i wykorzystuje ją, by zmusić dziewczynę do współpracy.




Twórczość pani Jennifer Echols bardzo przypadła mi do gustu. Już od pierwszej książki tej autorki, jaką miałam przyjemność przeczytać, wiedziałam, że nie będę potrafiła się powstrzymać przed przeczytaniem kolejnych jej książek. Tak też się stało. Jestem już przy czwartej książce i nadal mam ochotę na więcej historii spod pióra tej pisarki. 

Tym razem autorka przenosi swoich czytelników w okolice lotniska, pilotów, pilotek. Główna bohaterka to dziewczyna z niższych sfer, która stała się w szkole wyrzutkiem, zakochana w samolotach. Czasami dziwnie się zachowywała, lecz zawzięcie potrafiła się kłócić i to mi się w niej spodobało. A do tego miała pasję, której nie chciała porzucić i potrafiła posunąć się do wielu rzeczy, nawet tych odrobinę paskudnych, aby osiągnąć swój cel, marzenie. 

Książkę ,,Odlot" czyta się naprawdę przyjemnie. Podczas czytania nie raz na mojej buzi pojawiał się uśmiech, jak i też niedowierzanie. Niezwyczajna główna bohaterka, seksowni bracia bliźniacy, samoloty, zawikłana i interesująca fabuła, którą się śledzi z błyskami w oczach ,,co będzie dalej", czego więcej potrzeba dobrej obyczajówce-młodzieżówce? Jak dla mnie niczego, dlatego też książka mi się spodobała i spędziłam w jej towarzystwie przyjemny dzień. Polecam! 

Ocena 5/6

wtorek, 29 października 2013

Love story - Jennifer Echols

Erin wie, że szczęśliwe zakończenia częściej zdarzają się w książkach niż w życiu. I właśnie dlatego chce zostać pisarką, najlepiej autorką romansów historycznych, w których on i ona, za nic mając konwenanse, pokonują wiele przeszkód, by wreszcie paść sobie w ramiona. Koniec. Kropka.
By zrealizować to marzenie, Erin jest gotowa na śmierć pokłócić się z babką i z pustym portfelem szturmować Nowy Jork. Ma nadzieję, że kurs pisarstwa pozwoli jej zapomnieć o tragicznych wydarzeniach z przeszłości oraz o Hunterze - niegdyś przyjacielu, później śmiertelnym wrogu. Szalenie przystojnym, bardzo inteligentnym i obrzydliwie seksownym wrogu... Wzorując na Hunterze bohatera swego opowiadania, Erin nie przypuszcza, że chłopak kiedykolwiek je przeczyta. Jednak niespodziewanie Hunter dołącza do uczestników kursu... Ups! Chłopak nie tylko bezbłędnie rozpoznaje siebie w postaci chłopca stajennego, ale postanawia odpłacić Erin pięknym za nadobne.

Zanim Wydawnictwo Jaguar zaczęło wydawać serią z kolorowymi grzbietami po obyczajówki typowo młodzieżowe coraz rzadziej sięgałam. Kiedyś wypożyczałam wszystkie, jakie znalazłam w bibliotece, jednak z czasem przestałam to robić i przerzuciłam się na czytanie książek innych gatunków. Jednak coś w tej serii mnie przyciągnęło. I dzięki niej poznałam już trzecią książkę pani Echols, która stała się moją jedną z dwóch ulubionych pisarek o nastoletnich problemach.

To tak, zacznę od zalet książki ,,Love story". Świetna historia dwojga nastolatków, którzy ciągle się kłócą i godzą. Ach te kłótnie. Genialny pomysł autorki by ich sprzeczki wyrażać poprzez opowiadania, które pisali by sobie dopiec. Bardzo mi się to spodobało i z wielką chęcią oraz ciekawością czytałam kolejne opowiadania bohaterów. Na początku myślałam, że będą przedstawione tylko streszczenia opowiadań, lecz miło zostałam zaskoczona pełnymi wersjami. Dzięki nim dokładnie wiedziałam o co sprzeczają się bohaterowie na zajęciach i w jaki sposób główna dwójka przekazuje sobie wiadomości. 

Czytając książkę ,,Love story" świetnie się bawiłam. Opisana historia przypadła mi do gustu i z chęcią poznawałam rozwój wydarzeń. Książka idealnie sprawiła się jako lekka lektura umilająca jeden wieczór. Nie wymaga za wiele od czytelnika, lecz jak najbardziej poprawia jego humor, przynajmniej tak było ze mną. Obserwowanie życia Erin i Huntera było ciekawym przeżyciem i z wielką chęcią sięgnę po kolejne książki tej autorki, więc mam nadzieję, że nadal będą w Polsce wydane. Na razie polecam przeczytanie książki ,,Love story"!

Ocena 5/6

piątek, 5 lipca 2013

Uratuj mnie - Jennifer Echols

Zoey chciałaby zapomnieć. O tym, że jej ojciec spotyka się z dwudziestoczterolatką. O tym, że jej matka przeżyła załamanie. O tym, że szkolny outsider, Doug, nie daje jej spokoju. Życie Zoey jest kompletnym chaosem i dziewczyna radzi sobie z nim w jedyny sposób, jaki zna – jest idealna. Doskonała córka, doskonała uczennica, doskonała dziewczyna doskonałego Brandona. Do czasu. Pewnej nocy Zoey cudem uchodzi z życiem z wypadku. Kiedy budzi się w szpitalu, nie pamięta niczego z minionego wieczoru – wie tylko, że coś poszło bardzo, bardzo nie tak...








Zoey do tej pory nie miała na co narzekać. Miała przyjaciół, ważna pozycję w drużynie pływackiej, dwójkę rodziców. Lecz jak jej życie zaczęło się sypać to wszystko naraz. Jej tato zaczął romansować z dużo o siebie młodszą kobietą, rozwód rodziców, załamanie nerwowe matki i jej próba samobójcza. Na dodatek tego wszystkiego rozbiła swój samochód i nie pamięta dwunastu godzin ze swego życia. Co takie mogło się w trakcie nich zdarzyć, że Doug, którego uważała za największego wroga, myśli o nich jako o parze, a co ważniejsze dlaczego on pociąga Zoey skoro ma chłopaka, na którym jej zależy? 


Przez dość długi czas nie czytywałam książek typowo młodzieżowych, których to głównym tematem jest młodzieńcza miłość i problemu nastolatków. Jednak moje podejście do nich zmieniło Wydawnictwo Jaguar, które to wydało ostatnim czasu kilka ciekawych pozycji obok których nie mogłam przejść obojętnie. Tak też było z książką ,,Uratuj mnie" Jennifer Echols. Gdy zobaczyłam nazwisko autorki, którą to polubiłam przy okazji książki ,,Dziewczyna, która chciała zbyt wiele", oraz to, że książka należy do serii z kolorowymi grzbietami, którą to także polubiłam, stwierdziłam, że książka mi się na pewno spodoba. I tak też było. Z wielką ciekawością pochłaniałam strony lektury, która się okazała być idealna na jeden wieczór przyjemności.

Książka ,,Uratuj mnie" okazała się być dobrą lekturą. Przyjemnie mi się ją czytało i z wielkim zainteresowaniem poznawałam historię z życia Zoey. Jednak pomimo tego, że ogólnie przypadła mi do gustu nie obeszło się bez małego zgrzytu. A mianowicie strasznie mnie irytowało podejście głównej bohaterki do swego związku partnerskiego z Brandonem. Ciągle ona myślała co to będzie jeśli on się dowie albo że jest dla niej najważniejszy. Po prostu nie dowierzałam, jak ona może tak mówić, a ze swoim chłopakiem podczas tego ,,związku" spotkała się z nim chyba dwa razy. Ogólnie rzecz biorąc polubiłam bohaterkę, lecz od czasu do czasu irytowała mnie swą naiwnością. 

Ocena 5/6

piątek, 18 stycznia 2013

Dziewczyna, która chciała zbyt wiele - Jennifer Echols

Wszystko, czego pragnie Meg, to uciec. Uciec z rodzinnego miasteczka. Uciec ze szkoły. Uciec od przywiązanych do skrajnie nudnego życia rodziców. To dlatego pewnego dnia posuwa się za daleko. Łamie prawo i zostaje nakryta przez policję.
John ma dziewiętnaście lat. Był najlepszym uczniem w szkole. Mógł iść do collage’u. A jednak zdecydował się zostać. Przestrzegać prawa. Służyć i chronić. To dlatego nie potrafi spojrzeć przez palce na wybryk Meg i postanawia dać dziewczynie nauczkę, której szybko nie zapomni.
Zbuntowana nastolatka i młody policjant. Ona wyśmiewa jego zasady. On krytykuje jej rebelianckie zapędy. Doprowadzają się do szału. Testują swoje granice. Aż, któregoś dnia, posuwają się za daleko.





Meg nie należy do grzecznych dziewczynek. Ciągle sprawia rodzicom kłopoty, którzy są już tym zmęczeni. Imprezuje, łamie prawo, uprawia seks, a to wszystko po to by poczuć, że żyje. Jednak pewnego razu jej drogę zastępuje policja. Ci za jej zachowanie skierowali ją na tygodniową jazdę z nocnym patrolem. Podobno miało ją to czegoś nauczyć. Tak też poznaje Johna, młodego policjanta, który próbuje sprowadzić ją na dobrą drogę. Ich sprzeczne poglądy życiowe nieraz doprowadzają do spięć. Jednak próbują sobie nawzajem pomóc, a to przecież nie zawsze kończy się szczęśliwie, przecież są jeszcze nastolatkami. 

Sądziłam, że ,,Dziewczyna, która chciała zbyt wiele" to kolejna historia o nastolatkach, ich miłościach i problemach. Co wprawdzie to otrzymałam, ale nie była to lekka historyjka, którą się zapomina na drugi dzień. Była to naprawdę historia zagubionej dziewczyny wkraczającej w świat dorosłych, która porusza czytelnika i wywołuje na nim ogromne wrażenie, że on rozmyśla o niej jeszcze przez kolejny tydzień. Pokazuje, że każdy musi kiedyś zacząć się zmieniać, by dorosnąć i żyć na tym świecie szczęśliwym. A to skłoni nie jednego do refleksji nad zmianami jakie może wprowadzić w swoje życie.

Polecam tę książę dla wszystkich nastolatek, które podobnie jak ja wielkimi krokami wkraczają w świat dorosłości. Myślę, że ta książka potrafi pomóc w uformowaniu swoich poglądów życiowych, tak aby były one właściwe. Oprócz tego potrafi w czytelniku wywołać niesamowite, mocne uczucia. Spodziewałam się po niej czegoś innego, a dostałam coś naprawdę niesamowitego. Sądzę, że po książkę sięgnę powtórnie w najbliższej przyszłości. Jednak za półtorej roku czy też za może już i rok książka będzie przedstawiać dla mnie już nieaktualną historię, która za wiele nie zmieni w moim życiu, lecz mam wrażenie, że nadal będzie wywoływać na mnie ogromne wrażenie. 

Ocena 6/6
Za książkę serdecznie dziękuję!