Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Videograf. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Videograf. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 maja 2022

Nowy księżyc na wodzie - Mort Castle

 

Zadymiony klub, ulubione miejsce spotkań nieumarłych, ranczo po sąsiedzku, którego właścicielem jest potwór, czy wreszcie tajemniczy człowiek budzący swoją obecnością nieznane demony – te znakomite opowiadania odkryją na nowo świat, który myślicie, że znacie, i odsłonią ten mroczny, o którego istnieniu trudno wam będzie zapomnieć. Mort Castle, nazywany Charlesem Dickensem horroru, zabiera czytelnika w podróż, w której zło zdaje się czaić tuż za rogiem, by wyciągnąć na światło dzienne najciemniejsze skrywane pragnienia.

Opowiadania to nie jest coś, co szczególnie lubię. Przez wiele lat w ogóle nie sięgałam po nie. Uważałam, że nie ma po co marnować czasu skoro i tak mi się nie spodobają. Jednak zaczęłam natrafiać na takie opowiadania, których opisy mnie zaciekawiły. Na początku się opierałam, lecz po pewnym czasie skusiłam się na przeczytanie. W końcu opowiadania nie są za długie, więc zbyt dużo czasu nie zajmują. Spodobało mi się to, co przeczytałam. Tak zaczęłam sięgać po nie częściej. Nadal wolę powieść od opowiadań, lecz już nie rezygnuję z przeczytania książki tylko, dlatego, że jest zbiorem opowiadań. „Nowy księżyc na wodzie” trafił do mnie w idealnym czasie. Zapowiedź tej książki mi się spodobała, a opowiadania już mnie tak nie odrzucały.

Od początku spodziewałam się, że opowiadania ze zbioru „Nowy księżyc na wodzie” będą specyficzne, inne niż to, co zazwyczaj czytam. Wiele się nie pomyliłam. Już pierwsze opowiadanie pokazało mi, że autor potrafi stworzyć klimatyczną historię. Niejedno z późniejszych opowiadań mnie zaskoczyło. Mam wrażenie, że kończyłam czytanie z wielkim zaskoczeniem na twarzy. Nie spodziewałam się, że niektóre historie mogą się skończyć w taki sposób. Jednocześnie bardzo mi się one podobały. Wiadomo, nie każde w równym stopniu, ale większość z nich z chęcią przeczytałabym drugi raz.

Opowiadania nie są moją ulubioną formą. Zdecydowanie wolę powieści. Jednak tacy autorzy jak Mort Castle udowadnia mi, że warto czasem sięgnąć po tego rodzaju utwory literackie. Opowiadania w książce „Nowy księżyc na wodzie” mimo niewielkich rozmiarów potrafią zainteresować czytelnika. Pokazują historie, którym niczego nie brakuje, są klimatyczne i nieraz zaskoczyły mnie swoim zakończeniem. To było moje pierwsze spotkanie z Mortem Castle, ale na pewno nie ostatnie.

Wydawnictwo Videograf

czwartek, 14 października 2021

Kantata - Klaudia Zacharska

Czasami powrót w rodzinne strony może obudzić dawne demony. A jednak Kinga, pseudonim Kantata, wokalistka popularnej kapeli rockowej, decyduje się z nimi zmierzyć. Robi to dla siostry, pragnącej w miejscu, w którym dorastały, wychowywać adoptowaną córkę Maję – dziewczynkę, która z niewiadomych przyczyn kilka razy wracała do domu dziecka z rodzin zastępczych. Wkrótce w ich otoczeniu zaczynają dziać się rzeczy coraz bardziej przerażające i niepokojące. Koszmary, halucynacje, niewyjaśnione zjawiska – mrok wokół nich zdaje się gęstnieć z każdym dniem. Czy rodzinny dom Kingi kryje w sobie coś więcej niż tylko wspomnienie tragedii? Czy wracając, popełniła fatalny błąd? Budzi się stary koszmar, lecz w nowych, przerażających barwach.
 
 

Są takie okładki książek, które na długo zostają mi w głowie. Wystarczyło, że raz spojrzałam na okładkę książki „Kantata” i wiedziałam, że chcę przeczytać tę książkę. Mimo że mijały miesiące to nadal pamiętałam o tej okładce. Musiałam w końcu ją przeczytać. Byłam bardzo ciekawa zawartości. Przeczuwałam, że może być coś mrocznego, co przemówi do mojego gustu czytelniczego.

Książka „Kantata” bardzo szybko mnie wciągnęła. Poczułam się zaciekawiona treścią i chciałam się dowiedzieć co stanie się dalej. Pojawił się pierwszy dreszczyk na skórze i bardzo fajny klimat. Tak dobrze zaczęło mi się czytać tę książkę, że nie chciałam jej odkładać. Gdyby nie senność to zapewne czytałabym ją dalej. Drugiego dnia nie popełniłam tego błędu i zabrałam się za jej czytanie wcześniej. Dzięki temu mogłam się dowiedzieć wszystkiego co chciałam.

W książce „Kantata” oprócz mrocznego klimatu pojawia się także wątek paranormalny. Często mam z nimi problem, bo wplatane w historie, które przypominają nasze realne życie, wydają mi się bardzo sztuczne. A tutaj autorka umiejętnie go połączyła ze wszystkimi wydarzeniami. Nie poczułam żadnej sztuczności, a rozwiązanie zagadkowych wypadków wydało się bardzo realne i innego sobie nie wyobrażam.

„Kantata” to książka, która przyciągnęła mnie do siebie okładką. Jednak treść wywarła na mnie większe wrażenie i to ono zostanie ze mną na dłużej.

Ocena 5,5/6 

piątek, 24 września 2021

Poszukiwani, poszukiwany - Małgorzata Falkowska

Do czego zdolna jest kobieta, aby zajść w ciążę? W zasadzie dwie kobiety… Po przygodach Berki i jej noworocznym postanowieniu: Mąż potrzebny na już oraz magicznej odmianie egocentrycznej Zosi z Gorzej być nie może nadszedł czas na nie… Jola i Monika postanawiają założyć rodzinę. A czym byłaby rodzina bez dziecka, dokładniej dzieci? Partnerki za namową przyjaciółek wpadają na coraz dziwniejsze pomysły, prowadzące do zajścia w ciążę, które – jak na nie przystało – kończą się absolutnym fiaskiem. Jednak ciąża to nie wszystko, kiedy pojawiają się coraz to nowe problemy, z którymi trzeba się zmierzyć. Jak sobie poradzą przyjaciółki w trudnych dla nich chwilach? Czy ich starania będą wystarczające, aby spełnić marzenie o szczęśliwej rodzinie?
 
  

Od pewnego czasu podczas przeglądania sieci trafiam na książki pani Małgorzaty Falkowskiej. Przeczytałam o nich trochę miłych słów. Trafiły one do moich planów czytelniczych, lecz nie najbliższych. Nie zagłębiałam się więc w twórczość autorki i nie wiedziałam jakie książki napisała. Kiedy nadarzyła się okazja przeczytać jedną z książek pani Falkowskiej, to postanowiłam to zrobić. Tak w moje ręce wpadła „Poszukiwani, poszukiwany”.

Wybierając lekturę do czytania nie wiedziałam, że „Poszukiwani, poszukiwany” to trzecia część serii. Dopiero zaczynając ją czytać zorientowałam się, że były poprzednie. Trochę się wystraszyłam rozpoczynania serii od środka, jednak szybko się przekonałam, że nie ma czego się bać. Historia od pierwszych stron jest zrozumiała. Najważniejsze fakty są przypominane, a niektórych można się domyślić.

Kiedy uporałam się ze swoim pierwszym lękiem, to mogłam skupić się w pełni na książce. Po pierwszych pięćdziesięciu stronach stwierdziłam, że jest to książka, której potrzebowałam. Lekka, momentami zabawna historia sprawiła, że zrelaksowałam się podczas czytania. Co chwila zastanawiałam się na jaki jeszcze pomysł wpadną bohaterki, a potrafiły wymyślić naprawdę zaskakujące rzeczy.

„Poszukiwani, poszukiwany” to trzecia część cyklu napisanego przez panią Małgorzatę Falkowską o zwariowanych przyjaciółkach, które zaskakiwały mnie swoimi pomysłami. Czytanie tej książki było dla mnie czystą przyjemnością i koniecznie muszę sięgnąć po poprzednie części. Czuję, że będzie to przednia zabawa.

Ocena 5/6