niedziela, 7 lutego 2016

Klejnot - Amy Ewing

Otoczone dzikim oceanem Samotne Miasto podzielone jest na pięć położonych koncentrycznie dzielnic. Najbiedniejszy, zewnętrzny krąg to Bagno. Centralny, zamieszkały przez elitę, nosi dumną nazwę Klejnot.
Mieszkanki Klejnotu, które pragną mieć zdrowego potomka, kupują na dorocznych Aukcjach surogatki – obdarzone nadzwyczajnymi Auguriami dziewczęta, pochodzące z uboższych kręgów miasta.
Violet Lasting jest jedną z nich. Kupiona przez Diuszesę Jeziora dziewczyna trafia do pięknego pałacu i szybko przekonuje się, że za olśniewającą fasadą kryje się świat dalece bardziej okrutny, niż mogłaby sobie wyobrazić. Odziana w piękne suknie lecz pozbawiona wszelkich praw Violet jest tylko zabawką w rękach okrutnej szlachcianki, która nie cofnie się przed niczym, by osiągnąć cel.

Po ciężkim dniu, gdy najdzie wieczór ma się ochotę czytać książki, które nie wymagają od ciebie za dużo. Zazwyczaj szukam wtedy coś lekkiego, ciekawego i odprężającego. Tym razem padło na książkę ,,Klejnot", która przypomniała mi o serii ,,Rywalki", jaka swego czasu bardzo przypadła mi do gustu. Jednak ta pierwsza myśl była złudna, gdyż jak bliżej pozna się książkę pani Ewing można zauważyć, jak bardzo się różni od serii pani Cass. 

Mamy tu kolejną historię umieszczoną w świecie, gdzie widoczny jest podział klasowy. Jednak, gdy seria pani Cass ukazuje bardziej bajkowe klimaty, to książka ,,Klejnot" pokaże nam do czego jest zdolna najbogatsza klasa społeczeństwa, gdy ma problemy z prokreacją. Violet, nasza główna bohaterka, jest surogatką. Została ona nią nie z własnej woli, lecz z potrzeb, jakie ma elita. Jako dziewczyna pochodząca z uboższych kręgów nie może się sprzeciwić. Jednak ta dziewczyna nie zgadza się ze swoim losem i postanawia zawalczyć. 

Książka ,,Klejnot" okazała się idealnym umilaczem czasu, z którą bardzo przyjemnie spędziłam dwa wieczory. Styl pani Ewing ułatwia tylko szybkie czytanie tej pozycji. Początek historii przybliżał nam świat, do którego mieliśmy się za chwilę, na dłuższy moment przenieść, co było idealnym, odrobinę leniwym dla czytelnika czasem. Jednak z każdą kolejną stroną, pojawia się coraz więcej akcji i z przyjemnego rozleniwienia przechodziłam do większego skupienia i zaciekawienia związanego z poczynaniem bohaterów. 

,,Klejnot" nie jest książką, do której miałabym ochotę szybko wrócić, by ponownie zagłębić się w tej historii. Na tyle mnie ona nie zaciekawiła. Jednak sprawiła, że mam ochotę poznać kontynuację tej historii. Interesuje mnie co przytrafi się jeszcze Violet i co ona zrobi w danym momencie. Na pewno sięgnę po kontynuację, tym bardziej, że ,,Biała róża'' jest już dostępna na polskim rynku. 

Ocena 5/6

czwartek, 31 grudnia 2015

Córka papieża - Dario Fo

Lukrecja była dzieckiem kardynała Rodrigo de Borgii, późniejszego papieża Aleksandra VI, i jednej z jego luksusowych kurtyzan. Otrzymała staranne wykształcenie, miała być dobrze wychowaną panienką. 
Miała 12 lat, gdy po raz pierwszy posłużyła ojcu do osiągnięcia politycznych celów. Wydał ją za mąż i był świadkiem nocy poślubnej. Z pierwszym mężem sam ją rozwiódł, drugiego zamordował, na trzeciego wybrał kobieciarza i syfilityka. 
Mimo przeciętnej urody stała się symbolem rozbuchanych żądz erotycznych i rozwiązłego stylu życia. Oskarżana o kazirodcze stosunki z ojcem i bratem nazywana była „największą kurtyzaną Rzymu”. 




Dopiero dosyć niedawno dowiedziałam się o rodzinie Borgiów. Ich nazwisko zostało wymienione na zajęciach z historii toksykologii, na które uczęszczałam w zeszłym roku. Gdy zobaczyłam książkę ,,Córka papieża" i wczytałam się w jej opis, stwierdziłam, że z chęcią dowiedziałabym się jeszcze czegoś o Lukrecji. Mimo, że nie za często sięgam po takiego typu książki, to ciekawość bliższego poznania życia córki papieża zwyciężyła i sięgnęłam po pozycję autorstwa Dario Fo. 

Miłym zaskoczeniem dla mnie było to, iż książkę ,,Córka papieża" czyta się dosyć szybko i naprawdę przyjemnie. Poznawanie krok po kroku życia Lukrecji i postaci jej otaczających było dla mnie interesujące i z niemałym zaciekawieniem poznawałam kolejną stronę. Nie raz zastanawiałam się, co teraz spotka moich bohaterów, jakie intrygi wymyślą niektórzy z nich. To wszystko napędzało mnie do czytania i sprawiło, że niewiele czasu musiałam poświęcić by poznać całą historię opisaną na kartach książki. 

Jestem bardzo zadowolona, że sięgnęłam po książkę ,,Córka papieża". Mimo, że nie za często sięgam po lektury, w których wydarzenia rozgrywają się tak dawno. Jednak ta pozycja przekonała mnie, że warto czasem zerwać z przyzwyczajeniami i przeczytać coś, co zazwyczaj się omija. Dzięki temu poznałam ciekawą książkę, która momentami potrafiła wpłynąć na moje emocje. 

Ocena 5/6

środa, 9 grudnia 2015

Paskudna historia - Bernard Minier

Na początku jest strach.
Strach przed zatonięciem.
Strach przed innymi - tymi, którzy mnie nienawidzą, którzy chcą mi się dobrać do skóry.
I jeszcze - strach przed prawdą.
Uprzedzam: to nie jest jakaś banalna historia.
O nie. To paskudna historia. Tak, wyjątkowo paskudna...
Na jednej z wysp archipelagu San Juan, gdzie przez większą część roku pada deszcz, i gdzie trudno coś ukryć, bo wszyscy się znają, dochodzi do makabrycznego morderstwa. W pewien ponury, sztormowy wieczór na ustronnej plaży znalezione zostają zwłoki szesnastolatki, zamordowanej w bestialski sposób. Kto i dlaczego zgotował tej dziewczynie taki los? Rusza policyjne śledztwo...





Pierwszą książkę autorstwa Bernarda Miniera poznałam kilka lat temu. ,,Bielszy odcień śmierci" przypadł mi do gustu. Od tej pory, jak widzę kolejną książkę tego pisarza nie muszę się zastanawiać czy po nią sięgnąć. Po prostu to robię, nie czytając nawet opisu. Tym razem, nadeszła kolej na poznanie ,,Paskudnej historii". Od początku miałam przeczucie, że ta książka mi się spodoba. Ani trochę się nie pomyliłam. 

Książka ,,Paskudna historia" potrafiła namieszać mi w głowie. Gdy już myślałam, że coś wiem i byłam pewna, co się zaraz stanie, to autor mnie zaskakiwał i dużo zmieniał w historii. Rzecz, która przed chwilą była oczywista, już taką przestawała być. To napędzało mnie, aby dalej czytać tę książkę i na własnej skórze się przekonać, co autor potrafi zrobić z czytelnikiem. Lubię pomysły Miniera. Potrafią mnie one zaciekawić, jak i też zaszokować. Przy jego książkach naprawdę rzadko się nudzę i ciężko mi jest się od nich oderwać. Jedynym ratunkiem jest koniec kartek w książce, które mogłabym jeszcze przeczytać.  

,,Paskudna historia" to thriller i czuć już to od pierwszych stron. Od początku książka mnie zaciekawiła i przyciągnęła do siebie. Sprawiła, że chciałam ją przeczytać, więc nie potrafiłam robić czegoś innego. Autor po kawałku ujawnia nam fakty, które potrafią nas zaskoczyć. Jednak robi to tylko po to, by zaraz namieszać nam w głowie, gdyż po kilku kolejnych stronach pojawia się coś, co sprawia, że po naszej głowie pląta się myśl: ,,jak on to ukrył przede mną?". To jest to, co cenię w thrillerach. Absolutnie i nieodwracalnie polubiłam tę książkę i polecam ją przeczytać. 

Ocena 6/6

niedziela, 6 grudnia 2015

Gwiezdne wojny. Jak podbiły wszechświat? - Chris Taylor

Chris Taylor – dziennikarz tygodnika „Time” i redaktor portalu „Mashable” – podąża śladami gwiezdnej sagi: od jej trudnych narodzin, poprzez burzliwe losy marki, aż po kontrowersje wokół najnowszego filmu. Dociera do ludzi, którzy pomogli przekuć pomysł Lucasa w legendę. Spotyka fanów i ludzi od marketingu, dla których Gwiezdne wojny stały się sposobem na życie. Stacza walki ze współczesnymi rycerzami Jedi i majsterkuje z konstruktorami droidów. Taylor szuka odpowiedzi na pytanie, jak Gwiezdne wojny przyciągnęły i zainspirowały miliony i dlaczego będą rozpalać naszą wyobraźnię i zarabiać gigantyczne pieniądze przez kolejne pokolenia.






Nie tak dawno, bo rok temu stwierdziłam, że muszę obejrzeć ,,Gwiezdne wojny''. Do tej pory widziałam tylko jakieś urywki. Nie zdarzyło mi się obejrzeć choćby jednej części w całości. Zaczęłam więc zapoznawać się z dziełami Lucasa. Z każdym kolejnym filmem coraz bardziej lubiłam ten świat i coraz chętniej siadałam przed telewizorem i poznawałam kolejną część. Teraz, gdy lada moment kolejna część pojawi się w kinach, na rynku można znaleźć wile gadżetów nawiązujących do ,,Gwiezdnych wojen". Mnie, jako miłośnika książek, nie mogło zaciekawić nic innego jak książka. Tak, więc ,,Gwiezdne wojny. Jak podbiły wszechświat?" stały się pozycją obowiązkową do przeczytania. 

Pierwszy wniosek, jaki wyciągnęłam po przeczytaniu książki ,,Gwiezdne wojny. Jak podbiły wszechświat?", jest taki, że jestem pewna, iż nie oszalałam na punkcie tej sagi. Owszem lubię ją, wiele rzeczy, jakie przeczytałam w tej pozycji, zaciekawiły mnie. Jednak w książce znalazłam takie fragmenty, które mnie nudziły. Po zapoznaniu się z jakąś mniejszą czy większą częścią książki, w mojej głowie pojawiała się myśl, że wcale nie potrzebuje tego wszystkiego wiedzieć . Pewne momenty po prostu omijałam i czytałam to, co mnie ciekawiło i to, co mam ochotę zapamiętać na dłuższy czas. 

Dzięki przeczytaniu książki ,,Gwiezdne wojny. Jak podbiły wszechświat?" poznałam wiele faktów z życia George'a Lucasa, mnóstwo ciekawych i nieraz zabawnych rzeczy na temat powstawania filmów gwiezdnej sagi. W końcu, moja wiedza poszerzyła się o fakciki, którymi będę się dzielić ze znajomymi, więc nie będą mieć ze mną lekko. Cieszę się, że poznałam tę książkę, mimo, że nie wszystko mi się w niej podobało. Nie jest to zwyczajna książka, w której poznajemy bohaterów i przypatrujemy się ich życiu. Jednak takie pozycje lubię bardziej i są dla mnie ciekawsze. Mimo wszystko, nic nie zmieni faktu, że każdy fan ,Gwiezdnych wojen" na tej ponad 500-stronicowej książce znajdzie coś interesującego dla siebie

Ocena 4,5/6

środa, 18 listopada 2015

Czas pokaże - Anna Ficner - Ogonowska

Wydawać by się mogło, że życie Julki jest poukładane i nie ma w nim miejsca na niespodzianki. W trudnych chwilach zawsze może liczyć na wierną przyjaciółkę Nelę i bliskich, choć jej rodzinie nie brak wad.
Jednak wystarczy jedno uderzenie serca i chwila namiętności, by wszystko się zmieniło. W tej historii nic nie jest takie, jakim wydaje się na pierwszy rzut oka. 

Życie pokazuje, że prawdziwe uczucia wymagają wielkich poświęceń. Czy Julka znajdzie w sobie dosyć siły i odwagi by podążyć za głosem serca? Jakich wyborów dokona? Czy znajdzie szczęście i spełnienie u boku ukochanego?

Czas pokaże…





Zdążyłam już poznać i polubić książki pani Ficner - Ogonowskiej. Jak już zaczynałam czytać którąś z serii o Hani i Mikołaju, to trudno było mi się od nej oderwać. Polubiłam styl, jakim zostały one napisane, a jeszcze bardziej do gustu przypadła mi sama historia. Widząc w zapowiedziach nową książkę autorki, moje myśli krzyczały: ,,Tak, tak, tak, w końcu jest!". Oczekiwałam równie udanej pozycji. Czy tak się stało? A może jednak tym razem się zawiodłam?

Gdy rozpoczęłam czytać książkę ,,Czas pokaże", bardzo szybko wsiąknęłam w ten świat. Nie zorientowałam się nawet, kiedy znalazłam się na sto którejś stronie. Na początku, wszystko toczy się swoim własnych, odrobinę wolnym tempem. Poznajemy główną bohaterkę, Julkę, jej przyjaciół, rodzinę. Dowiadujemy się, co porabia w życiu, jakie aktualnie ma problemy. Gdy już dosyć dużo wiemy o postaciach, pojawia się mężczyzna, który dużo zmienia w życiu naszej bohaterki. I to jest zdecydowanie lepsza, jak i gorsza część książki. Spodobało mi się to, że otrzymałam więcej niespodzianek, więcej emocji, które płynęły od bohaterów do mnie. Jednak nie zawsze potrafiłam zrozumieć zachowania bohaterki. Jedno jej poczynanie doprowadziło do tego, że miałam ochotę porzucić czytanie. Nie stało się tak. Zacisnęłam zęby i czytałam dalej z myślą, iż później na powrót polubię tę historią, bo w końcu to książka Ficner-Ogonowskiej. 

Więc jak to jest, polubiłam czy nie? Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Z jednej strony, książkę czytało mi się w tempie ekspresowym. Skończyłam ją po trzech dniach, co dla mnie jest zadowalającym wynikiem. Może i w niektórych długich fragmentach nic się wyjątkowego nie dzieje, ale przecież to nie jest thriller. Bohaterowie potrafili mnie rozbawić, wywołać współczucie, a przede wszystkim wywołać moją sympatię do nich. Jednak pojawiły się pewne fragmenty, które wywołały u mnie negatywne emocje, jakie nie potrafią opuścić moich myśli. To sprawia, że ogólne odczucia po lekturze są gorsze niżeli mogłyby być. 

Nie wiem, co autorka ze mną zrobiła. Mimo, że mam kilka zastrzeżeń do tej książki, a raczej do zachowania głównej bohaterki, to i tak, teraz, czyli po kilku dniach od zakończenia czytania, mam ochotę dalej poznawać świat Julki. Mam ogromną nadzieję, że autorka nie poprzestanie na jednej części i stworzy nam kontynuacje książki ,,Czas pokaże". 

Ocena 4,5/6