Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Bichalska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Bichalska. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 września 2024

Po tamtej stronie lasu - Anna Bichalska

 

Opis Wydawcy: Porządkując rzeczy po zmarłej matce, Ewa natrafia na starą szkatułkę należącą kiedyś do jej babki. Jest tam kilka pamiątek i stary album, który pamięta z dzieciństwa, a w nim tajemnicze zdjęcia. Przeszłość babki zawsze była niejasna i pełna niedomówień, matka Ewy miała tylko mgliste wspomnienia z wczesnego dzieciństwa.

Bardzo lubię książki Anny Bichalskiej. Odkąd przeczytałam jej pierwsza książkę, to nie wyobrażam sobie, aby nie sięgnąć po kolejną. Ogromnie się cieszę, gdy dostrzegę, że napisała coś nowego. „Po tamtej stronie lasu” nie jest już nowością, ale nadal najnowszą powieścią obyczajową od autorki.

Wiedziałam, że sięgając po książkę Anny Bichalskiej znowu będzie czekało mnie rozwiązanie jakiejś zagadki. Nie pomyliłam się. Ewa, czyli bohaterka książki „Po tamtej stronie lasu” próbuje dowiedzieć się czegoś o przeszłości własnej rodziny. Wyrusza się w podróż za śladami, a my wraz z nią.

Wciągnęłam się w rozwiązanie rodzinnej tajemnicy. Spodobało mi się to, że poznajemy historię z teraźniejszości, jak i z przeszłości. Oba te wątki bardzo zgrabnie są połączone i tylko zwiększały moje zainteresowanie powieścią. Im więcej stron przeczytałam, tym trudniej było mi się od niej oderwać.

Uwielbiam książki Ani Bichalskiej za tajemnice do rozwikłania, za te rodzinne elementy, za klimat i te wątki romantyczne, które przecież pojawiają się w historii każdej rodziny. Po raz kolejny jestem zachwycona i czekam na kolejną książkę.

Wydawnictwo Harper Collins 

czwartek, 24 listopada 2022

Ogród Anastazji - Anna Bichalska

 

Milena próbuje stanąć na nogi po bolesnej stracie i przeprowadza się z córeczką do domu bliskiej jej kiedyś Hortensji. Na jej drodze staje Adam, siostrzeniec Hortensji, z którym los zetknął ją przed laty. Teraz oboje mają za sobą trudne doświadczenia i inaczej patrzą na świat. Stary dom, podobnie jak inne na urokliwej ulicy Jaśminowej, ma swoją historię. Kim była Anastazja, której ślady wciąż można znaleźć w domu Hortensji i w zapomnianym, zdziczałym zakątku ogrodu? Jaką rolę w tej historii odgrywa babcia Mileny, która zmarła wiele lat wcześniej?

Dwa lata temu przeczytałam swoją pierwszą książką twórczości Anny Bichalskiej. Bardzo mi się wtedy spodobała i z wielką chęcią sięgałam po kolejne tej autorki. Do tej pory czytałam książki wchodzące w skład jednej serii pod tytułem „Błękitne Brzegi”. W każdej części należącej do tej serii na główny plan wychodzili inni bohaterowie, ale gdzieś tam oni byli ze sobą powiązani i pojawiali się w później w tle. Czas na zmiany i na nowych bohaterów. A to wszystko w najnowszej książce pani Bichalskiej pod tytułem „Ogród Anastazji”.

Po przeczytaniu kilku rozdziałów książki „Ogród Anastazji” zauważyłam kilka podobieństw tej książki do poprzednio przeze mnie czytanych. Mamy wielki, przytulny dom w wyjątkowych okolicznościach przyrody, dobrotliwą staruszkę, bohaterkę z bagażem doświadczeń oraz zagadkę z przeszłości. Można by pomyśleć, że ile można książek przeczytać na tym samym schemacie. Nie wiem ile można, ale mi się to jeszcze nie znudziło i przeczytałabym ich jeszcze wiele.

Polubiłam bohaterów i z wielką chęcią śledziłam kolejne kroki ku rozwiązaniu zagadki. Jeden wątek był do przewidzenia od początku, ale nie odebrało mi to przyjemności z czytania. Interesujące okazało się też odkrywanie przeszłości bohaterów, dzięki czemu mogłam bardzo dokładnie ich poznać i domyślić się dlaczego zachowują się teraz tak, a nie inaczej.

Czytanie książki „Ogród Anastazji” to było kolejne udane spotkanie z twórczością pani Bichalskiej. Ponownie się wciągnęłam w wymyślony przez nią świat i bardzo ciężko było mi z niego wyjść. Nie chciałam rozstawać się z bohaterami. Niestety, musiałam się z nimi rozstać, ale rozstanie przebiegło w miłej atmosferze, gdyż byłam bardzo zadowolona z tego co dostałam. A dostałam wciągającą i dobrze napisaną historię.

Wydawnictwo HarperCollins 

niedziela, 23 października 2022

Wzgórze Niezapominajek - Anna Bichalska

 

Miał być piękny ślub i szczęśliwe życie we dwoje, ale plany rozwiały się w kilka godzin. Lena wyjeżdża do rodzinnej miejscowości nad jeziorem, by w bezpiecznym domu babci leczyć złamane serce. Tam odkrywa, że przyjaciółka z dawnych lat, Julia, która zmarła przed rokiem, coś jej zostawiła. W szkatułce w niezapominajki czeka list i wskazówki do odkrycia tajemnic, które dotyczą Leny, Julii i paru bliskich osób. Lena postanawia wyjaśnić wszystkie sekrety i poznać prawdę - nie tylko o sobie.

Dwa lata temu sięgnęłam po swoją pierwszą książkę autorstwa Anny Bichalskiej. Lubię czytać obyczajówki polskich autorek i ta także przypadła mi do gustu. Zainteresowała mnie tym, że pojawiła się w niej pewna zagadka. Później się przekonałam, że w pozostałych książkach autorki także się pojawiają różne niewiadome, tajemnice do odkrycia. Przeczytałam drugą i trzecią część serii, więc pora była, aby w końcu poznać się z pierwszą, czyli „Wzgórzem Niezapominajek”.

„Wzgórze Niezapominajek” to był dla mnie taki powrót do znanych już mi trochę bohaterów. Poznałam jednak ich przeszłość. W kolejnych częściach głównymi bohaterami były inne postacie, lecz te z pierwszej części gdzieś tam w tle się pojawiały. Byłam ciekawa jaką tym razem autorka skroi zagadkę i się nie zawiodłam. Tym razem tyczyła się nie tylko przeszłości bohaterki, ale także wraz z nią podążałam za wskazówkami pozostawionymi przez nieżyjącą już przyjaciółkę. Po raz kolejny byłam ciekawa rozwiązania i autorce udało się mnie zaskoczyć. Nie udało mi się rozwiązać i odgadnąć skomplikowanej przeszłości bohaterów.

„Wzgórze Niezapominajek” to było moje trzecie spotkanie z twórczością Anny Bichalskiej i po raz trzeci jestem bardzo zadowolona z tego co dostałam. Polubiłam bohaterów, trzymałam kciuki za Lenę, chciałam, aby jej się wszystko ułożyło. Pojawiła się też dobrze opisana zagadka. Zaintrygowała mnie i z podekscytowaniem śledziłam kolejne kroki do jej rozwiązania. Lubię czytać takie książki jak „Wzgórze Niezapominajek” i jestem już ciekawa kolejnej książki pani Bichalskiej.

Wydawnictwo Harper Collins 

środa, 10 listopada 2021

Kufer tajemnic - Anna Bichalska

Magdalena odkrywa na strychu zakurzony i zapomniany kufer. W środku znajduje list od dawno zmarłej matki. Okazuje się, że kufer niegdyś należał do Stefanii – młodej kobiety, która zaginęła w 1937 roku i nigdy jej nie odnaleziono. O samej Stefanii nie wiadomo prawie nic. Kim tak naprawdę była tajemnicza kobieta?
Próbując odkryć tajemnicę zniknięcia Stefanii, Magdalena wyjeżdża z córeczką na wakacje do pobliskich Błękitnych Brzegów. Czy mimo wielu lat, które upłynęły, rzeczy z kufra pomogą jej natrafić na jakiś ślad?
Na odkrycie czeka też sekret jej matki. Zaginięcie Stefanii to bowiem tylko część o wiele bardziej skomplikowanej historii, a stary kufer skrywa wiele tajemnic.

 

 

 

W zeszłym roku podczas przeglądania różnych zapowiedzi książkowych trafiłam na książkę pani Anny Bichalskiej pod tytułem „Dom po drugiej stronie jeziora”. Jej opis mnie zaciekawił i doprowadził do tego, że po nią sięgnęłam. Okazało się, że idealnie trafiłam, gdyż otrzymałam bardzo dobrą lekturę. Od razu postanowiłam, że przeczytam także inne książki tej autorki. Ostatnio, miałam okazję sięgnąć po jej najnowszą książkę, czyli „Kufer tajemnic”.

Już pierwsze strony książki „Kufer tajemnic” przywołały mi wspomnienia z czytania poprzedniej książki autorki. Obie czytało mi się bardzo łatwo i przyjemnie. Opisywana historia była momentami zabawna, trochę tajemnicza i pełna rodzinnego ciepła. W „Kufrze tajemnic” pojawiają się bohaterowie z książki „Dom po drugiej stronie jeziora”, lecz ich rola jest już inna i na pierwszy plan wysunęły się inne postacie. Na początku miałam wrażenie, że pomiędzy zagadkami z przeszłości, które występują w obu książkach jest trochę za dużo podobieństw, jednak po przeczytaniu większej ilości stron znalazłam więcej różnic między nimi.

„Kufer tajemnic” to było moje drugie spotkanie z twórczością pani Anny Bichalskiej. Znowu było bardzo udane. Książkę czytało mi się szybko i z zaciekawieniem. Polubiłam bohaterów i nie mogłam się doczekać rozwiązania tajemnicy z przeszłości. Zakończenie mnie zaskoczyło. Takie książki lubię czytać i na pewno sięgnę po kolejną spod pióra pani Bichalskiej.

 Wydawnictwo HarperCollins

poniedziałek, 24 lutego 2020

Dom po drugiej stronie jeziora - Anna Bichalska

Rok 1928. Do willi nad jeziorem w Błękitnych Brzegach przyjeżdża Maria, która ma objąć posadę guwernantki dwóch sióstr – Matyldy i starszej Adeli. Ale Maria ma także inny, ukryty cel. Chce rozwikłać pewną zagadkę z przeszłości. Nie wie jednak, że może okazać się to niebezpieczne. Nie tylko dla niej samej.
Rok 2017. Stary dom Matyldy położony nad brzegiem jeziora w Błękitnych Brzegach ma swoje tajemnice. Sekrety skrywa też Małgorzata, która pewnego letniego dnia wraz z kilkumiesięcznym niemowlęciem staje przed jego drzwiami. Ma za sobą bagaż trudnych doświadczeń i tylko jedną prośbę…
Losy kobiet skrzyżują się na dłużej. Połączy je między innymi zagadka śmierci Adeli, starszej siostry Matyldy, która zginęła jako dziecko niemal sto lat wcześniej. Zawartość skrytki znalezionej na strychu rzuca na jej śmierć nowe światło.

Lubię sięgać po książki obyczajowe polskich autorów. Mam nawet kilka ulubionych, po których książki sięgam ślepo. Nie czytam wtedy nawet opisu, a i tak wiem, że historia przypadnie mi do gustu. Kiedy zobaczyłam książkę Anny Bichalskiej pod tytułem „Dom po drugiej stronie jeziora" to moją uwagę przyciągnęła okładka. Z jednej strony dosyć prosta, z drugiej mająca coś w sobie, co spowodowało, że zainteresowałam się tą książką. Okładka mnie zachęciła, jednak opis już nie za bardzo. Trochę się wahałam, czy sięgnąć po tę książkę. W ostateczności stwierdziłam, że przeczytam i najwyżej szybko o niej zapomnę. 

Książka „Dom po drugiej stronie jeziora" bardzo szybko mnie wciągnęła. Już od pierwszych stron byłam ciekawa jak potoczy się historia bohaterów. Nie mogłam się doczekać, kiedy bohaterki rozwikłają tajemnicę rodzinną. Historia toczy się współcześnie i w latach dwudziestych. Te kilkadziesiąt lat temu stało się coś, co spowodowało rozpad rodziny. Teraz, bohaterka tamtych wydarzeń wraz z Małgorzatą próbują odkryć, co tak naprawdę się stało. Wydaje się, że jest to niemożliwe, gdyż prawie wszyscy, którzy mogli wiedzieć, co się wtedy działo już umarli. Jednak na światło dzienne wychodzą nowe dowody, które tylko powiększają ciekawość bohaterek, jak i naszą, czytelników. 

W książce „Dom po drugiej stronie jeziora" oczywiście nie wszystko kręci się wokół rozwiązania tajemnicy rodzinnej. Mamy też kilka innych wątków. Jedne są bardziej udane, drugie trochę mniej, a rozwiązań niektórych wątków da się domyślić o wiele wcześniej. Nie zmienia to faktu, że czytałam tę książkę z czystym zaciekawieniem i byłam zadowolona, co dostawałam, nawet jeśli było tu trochę za dużo zbiegów okoliczności. Tę książkę czyta się po prostu dobrze i chce się ją czytać dalej. Smutno mi było, gdy historia się skończyła. To było moje pierwsze spotkanie z panią Bichalską, ale na pewno nie ostatnie. Jestem zachwycona, że odnalazłam kolejną dobrą polską pisarkę.

Ocena 5/6