Borykający się z przeciwnościami losu młody przedsiębiorca, Robert
Moore, sprowadza do swej fabryki nowoczesne maszyny, czym naraża się
lokalnej ludności do tego stopnia, że doczekuje się zamachu na swoje
życie. By ratować podupadający interes, Moore rozważa poślubienie
zamożnej i dumnej Shirley Keeldar, mimo że jego serce należy do
nieśmiałej Caroline, żyjącej w całkowitej zależności od stryja.
Tymczasem Shirley zakochana jest w ubogim Louisie, który zajmuje posadę
guwernera w rodzinie jej wuja. Choć Louis odwzajemnia jej uczucie,
ambicja i świadomość dzielącej ich przepaści majątkowej, nie pozwalają
mu się do tego przyznać.
Kilka lat temu, dowiedziałam się,
że są takie autorki jak siostry Bronte, które tworzyły w dziewiętnastym wieku. Obiecałam
sobie wtedy, że przeczytam ich wszystkie książki. Przez ten czas udało mi się
poznać z dwiema. Ostatnio, sięgnęłam po swoją trzecią książkę sióstr Bronte.
Tym razem wypadło na Charlotte Bronte, która jest najbardziej znana z napisania
„Dziwnych losów Jane Eyre”. Przeczytałam książkę pod tytułem „Shirley”.
Gdy zabierałam się za czytanie
książki „Shirley”, to nie oczekiwałam od niej, że będzie to łatwa i pełna akcji
lektura. Wiedziałam, że pochłonięcie ponad sześćsetstronicowej książki trochę
czasu mi zajmie. Nie jest też napisana językiem, do którego przywykłam, więc
musiałam odrobinę bardziej się skupić, aby zrozumieć o czym czytam. Historia
toczy się dosyć wolno przedstawiając losy i problemy bohaterów.
„Shirley” to niesamowita lektura
pod tym względem, że czytając tę historię przenosiłam się do dziewiętnastowiecznego
świata bohaterów, których losy śledziłam z niemałym zaangażowaniem. Byłam
ciekawa, co się stanie i do jakich wniosków dojdę po skończonej lekturze. Jestem
zadowolona z przeczytania kolejnej książki jednej z sióstr Bronte i mam w
planach kontynuować poznawanie ich twórczości.
Ocena 5/6