Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cykl o komendancie Martinie Servazie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cykl o komendancie Martinie Servazie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 maja 2024

Spirala zła - Bernard Minier

 

Opis Wydawcy: Największa zagadka w karierze Martina Servaza. W Pirenejach mieszka, ukryty przed światem, kultowy reżyser filmów grozy Morbus Delacroix. To uwielbiany przez rzesze fanów mizantrop i ekscentryk. Judith, studentka filmoznawstwa, znawczyni i miłośniczka jego dzieł, pisze pracę poświęconą jego twórczości. Ku jej zdziwieniu mistrz, który unika kontaktów z ludźmi, zgadza się na spotkanie, a nawet zaprasza ją do swojej górskiej samotni. Tymczasem w Tuluzie zostaje zamordowany specjalista od efektów specjalnych, który współpracował przy produkcji wielu obrazów Delacroix; ktoś przywiązał go do szpitalnego łóżka i uśmiercił. Wszystko wskazuje na to, że to zabójstwo ma związek z pewnym zakazanym filmem. Spirala śmierci nakręca się niepowstrzymanie… Dla komendanta Martina Servaza jest to być może największa zagadka w karierze. Za jej rozwiązanie przyjdzie mu zapłacić ogromną cenę…

Dwanaście lat temu przeczytałam pierwszą książkę Bernarda Miniera. Był to „Bielszy odcień śmierci”, czyli pierwsza część serii o Martinie Servazie. Przez te kilkanaście lat regularnie sięgam po książki Miniera. Do tej pory było ich już kilkanaście. Żadna z nich nie dorównała objętością do tej pierwszej, ale ciekawą zawartością jak najbardziej. Poznałam już kilka przygód Servaza, jak i innych bohaterów. W tym roku wróciłam do Servaza i najnowszej zagadki kryminalnej, z jaką przyszło mu się zmierzyć w książce „Spirala zła”.

Ani przez moment nie zdziwiło mnie to, że po raz kolejny został wciągnięta do świata Servaza. Autor w książce „Spirala zła” opisał kilka wątków, które od początku się nie łączyły. Mężczyzna zostaje zamordowany w szpitalu. Do przeprowadzenia śledztwa zostaje przypisany Servaz. Jednocześnie poznajemy Judith, która jedzie na spotkanie ze znanym reżyserem horrorów, który od lat stroni od ludzi. Od pierwszych stron zastanawiałam się jak te dwie historie ze sobą się połączą. Żadna z moich teorii się nie sprawdziła, autor po raz kolejny mnie zaskoczył.

Uwielbiam wracać do świata Servaza i jego problemów zawodowych, jak i życiowych. W jednej i drugiej sferze cały czas coś się dzieje. Autor umiejętnie buduje historie i zaciekawił mnie już od pierwszych kilku chwil z bohaterami. Nie spodziewałam się, że sprawa kryminalna zakończy się w ten sposób. A ostatnia scena z książki sprawiła, że już teraz chciałabym sięgnąć po kontynuację. Jednak muszę uzbroić się w cierpliwość. W tym momencie mogę jedynie polecić przeczytanie serii o Servazie i przyłączenie się do mnie w czekaniu na kolejny tom.

Dom Wydawniczy Rebis 

środa, 19 października 2022

Polowanie - Bernard Minier


 Martin Servaz staje do walki o własną skórę... i honor. Departament Ariège, jesienna pełnia księżyca. Z pogrążonego w ciemnościach lasu nagle na szosę wybiega jeleń. Jeleń o ludzkich oczach. Odbywa się polowanie, ale celem nie jest dzikie zwierzę. W czasie skomplikowanego śledztwa Servazowi przyjdzie stawić czoło potwornościom rodem z najgorszych koszmarów. Czy walka o słuszną sprawę może usprawiedliwiać czynienie zła? W najnowszej książce mistrz thrillera Bernard Minier mierzy się z szaleństwem naszych czasów: przemocą, zemstą, manipulacją. Polowanie to niezwykle aktualna powieść o życiu przesiąkniętym strachem.

W momencie, w którym zaczynam myśleć o twórczości Bernarda Miniera przypominają mi się moje z nią początki. Ciężko mi czasem uwierzyć, że po jego pierwszą książkę sięgnęłam dziesięć lat temu. Był to jego debiut, a nazwisko było dziesiątki razy mniej znane niż teraz. Książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Tak ogromne, że od tych dziesięciu lat regularnie sięgam po książki autora. Cały czas wyczekuję premier i z wielką chęcią czytam kolejne tytuły. Tym razem nadszedł czas na kolejną książce z cyklu o Servazie, czyli „Polowanie”.

Po tych dziesięciu latach czytania książek Miniera wiem, że jego twórczość to dla mnie pewniak jakości. Wiem, że mi się spodobają i zostanę zaskoczona kolejnym pomysłem autora. Tak też było w przypadku „Polowania”. Historia szybko mnie wciągnęła. Kolejne rozdziały pokazały mi trochę dziwne i przerażające wydarzenia, które mnie tylko przyciągały, a nie odpychały. Byłam ciekawa kto tak naprawdę poluje, a kto jest ofiarą. Wraz z ekipą Servaza nie mogłam się doczekać rozwiązania śledztwa. Rozwiązanie ani trochę mnie nie zawiodło.

Historia opisana w książce „Polowanie” w dużej mierze skupia się na śledztwie. Jednak autor nie zapomniał pokazać co dzieje się w prywatnym życiu komendanta i jakie zmiany w nim zaszły. Przez te lata bardzo polubiłam głównego bohatera i nie wyobrażam sobie, żeby jakiś tom serii nie namieszał w życiu Martina.

Dający lubić się bohaterowie to nie jedyny plus tej książki. Największa jej zaleta to zdecydowanie zagadka. Najpierw zostałam zaciekawiona pierwszymi poszlakami śledztwa. Później wraz z ekipą chciałam dobrać się do gaci złych ludzi. Następnie pojawiły się kolejne dowody, które trochę namieszały i utrudniły rozwiązanie sprawy. Na sam koniec dostałam ciekawe rozwiązanie z małym elementem zaskoczenia, bo nie powiązałam wszystkich faktów przed bohaterami.

Zachęcam po sięgnięcie po książkę „Polowanie”, jak i inne książki spod pióra Miniera. Mi teraz pozostaje czekanie na kolejną premierę.

Dom Wydawniczy Rebis 

sobota, 19 września 2020

Dolina - Bernard Minier

W jednej z pirenejskich dolin dochodzi do serii straszliwych morderstw. Podejrzewa się, że jakąś rolę w sprawie odgrywa pobliskie opactwo kryjące wiele sekretów. Miasteczko ogarnia chaos, mieszkańcy postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce. Do akcji wkracza Martin Servaz, były komisarz policji w Tuluzie, którego przeszłość przywiodła do tego odciętego od świata miejsca. Nie wie, że przyjdzie mu się zmierzyć z niewyobrażalnym złem, gorszym niż najstraszliwszy koszmar…
 
 
 
 
 
 
 

Osiem lat temu, przeczytałam debiut pewnego francuskiego autora. Tak mi się spodobał, że z wielką chęcią sięgałam po jego kolejne książki. I tak po tych ośmiu latach nadal z wielkim zaciekawieniem sięgam po jego kolejne kryminały. W tym roku pojawiła się jego ósma książka, na którą czekałam niecierpliwie. Cały czas wypatrywałam, kiedy pojawi się zapowiedź polskiego wydania. Gdy zobaczyłam, że znajduje się w planach na wrzesień tego roku, to byłam uradowana. W końcu w moje ręce wpadła książka Bernarda Miniera pod tytułem „Dolina”.

Kiedy tyle czasu wypatruje się kolejnej książki jednego ze swoich ulubionych autorów, to nic dziwnego, że zaczęłam ją czytać od razu jak tylko pojawiła się ona w moim domu. Byłam bardzo ciekawa, co dzieje się u jednego z moich ulubionych policjantów. „Dolina” to już szósta część cyklu o Martinie Servazie, a ja nadal z wielką radością podchodzę do kolejnych części. „Dolina” zdecydowanie utrzymuje poziom swoich bardzo dobrych poprzedniczek.

Książkę „Dolinę” pochłaniałam z wielką przyjemnością i niechętnie odkładałam ją na bok. Cały czas byłam ciekawa, co jeszcze wydarzy się w książce. Po mojej głowie cały czas chodziły różne pomysły dotyczące rozwoju wydarzeń. Pomimo moich wielu teorii to nie przewidziałam zakończenia całego opisywanego śledztwa ani tego jak potoczyło się życie francuskiego policjanta. Jestem bardzo zadowolona, że w końcu mogłam przeczytać tę książkę.  A teraz wracam do czekania na kolejną powieść pana Miniera.

Ocena 5,5/6

środa, 20 listopada 2019

Na krawędzi otchłani - Bernard Minier

Moira, młoda Francuzka, ekspert w dziedzinie sztucznej inteligencji, podejmuje pracę w Hongkongu. Jej nowa firma to chiński wiodący producent nowych technologii. Praca nad prototypem wirtualnego opiekuna o wiele mówiącej nazwie Deus to dla niej życiowa szansa. Moira dość szybko orientuje się, że firma kryje wiele sekretów, i to nie tylko związanych z ochroną nowych rozwiązań technologicznych .Wśród jej pracowników mnożą się morderstwa, samobójstwa i wypadki. Moira czuje się śledzona i obserwowana. Wkrótce dziewczyna uświadamia sobie, że prawda, która czeka na nią u kresu nocy, jest bardziej przerażająca niż najgorszy z sennych koszmarów. 





W twórczości Miniera zakochałam się kilka lat temu, gdy przeczytałam jego debiut, czyli „Bielszy odcień śmierci". W kolejnych latach z wielką chęcią sięgałam po jego kolejne książki i z zainteresowaniem przyglądałam się jak rozwija historię komendanta Servaza. Niedawno, w moje ręce wpadła najnowsza powieść Miniera, która nie przenosi nas ponownie do świata jednego z moich ulubionych policjantów. Ba, nawet nie wracamy do Francji. Tym razem autor zabrał nas do Hongkongu i przybliżył trochę świat nowych technologii. 

Pierwszą rzeczą jaką rzuciła mi się w oczy po rozpoczęciu czytania książki „Na krawędzi otchłani" to był rodzaj czasowników. Tak przyzwyczaiłam się do męskiego głównego bohatera w książkach Miniera, że doznałam małego szoku, gdy przeczytałam czasowniki rodzaju żeńskiego, ale szybko się do tego przyzwyczaiłam i wyciągnęłam w historię. 

Nie nazwałbym tej książki kryminałem czy też thrillerem. Przez większość książki akcja bardzo powoli się rozwija. Gdzieś w tle jest tajemnica, próba odnalezienia zabójcy. Jednak na pierwszym planie mamy technologie. Autor skupił się na przedstawieniu nam jak wygląda praca nad rozwojem sztucznej inteligencji. Jest to temat, który ostatnio mnie ciekawi, więc taki wolny rozwój fabuły ani trochę mi nie przeszkadzał. Jak już poznaliśmy trochę ten świat to dopiero na pierwszy plan wysunęła się zagadka i szeroko rozwinięte poszukiwania przestępcy.

„Na krawędzi otchłani" to kolejna książka Miniera, która mi się spodobała i mam nadzieję, że autor stworzy więcej książek, gdzie wydarzenia będą związane z AI. Polecam! 

Ocena 5,5/6 
Dom Wydawniczy Rebis

wtorek, 5 lutego 2019

Siostry - Bernard Minier

Maj 1993. Zwłoki dwóch sióstr zostają znalezione na brzegu Garonny. Dziewczyny, ubrane w pierwszokomunijne sukienki, siedziały naprzeciwko siebie przywiązane do drzew.
Młody Martin Servaz bierze udział w swoim pierwszym śledztwie. Szybko zwraca uwagę na Erika Langa, autora porywających, pełnych okrucieństwa kryminałów. Zamordowane siostry były fankami Langa, a jedna z jego najbardziej znanych książek nosi tytuł Panna w bieli. Śledztwo zostaje zakończone. Servaza prześladują jednak wątpliwości: czyżby pominęli jakiś istotny element?
Minęło dwadzieścia pięć lat od podwójnego morderstwa. W mroźną noc Erik Lang znajduje zwłoki swojej żony. Śledztwo prowadzi Martin Servaz. Dawne wątpliwości powracają i stają się obsesją komendanta, która nie daje mu spokoju, podobnie jak złowrogi list pisany czarnym atramentem…



Moje pierwsze spotkanie z twórczością pana Miniera odbyło się w 2012 roku, kiedy to ukazała się w Polsce jego pierwsza powieść, czyli ,,Bielszy odcień śmierci". Gdy niedawno sprawdziłam datę wydania tej książki to mocno się zdziwiłam. Zaskoczyło mnie to, że moja przygoda z tym autorem trwa już siedem lat. Minier zachwycił mnie już od pierwszych stron i z chęcią sięgam po kolejne historie wychodzące spod jego pióra. Moja historia z tym autorem sprawiła, że nie potrafiłam obojętnie przejść obok najnowszego dzieła, czyli książki pod tytułem ,,Siostry", która jest piątą częścią serii o komendancie Servazie.

W książce ,,Siostry" zapoznajemy się z dwiema sprawami, jakie dzieli niekrótki czas. Najpierw, poznajemy szczegóły śledztwa dotyczącego brutalnego morderstwa sióstr w 1993 roku. Następnie, przenosimy się do 2018 roku, gdzie przyglądamy się poszukiwaniom mordercy żony, poznanego dwadzieścia pięć lat wcześniej, pisarza kryminałów. Servaz, jak zwykle, dąży do rozwiązania sprawy. Jednak nie potrafi porzucić myśli, że ta sprawa łączy się z morderstwem sprzed lat.

Muszę przyznać, że bardzo szybko wciągnęłam się w książkę ,,Siostry". Już od pierwszych stron byłam ciekawa, kto jest sprawcą morderstw i z wielkim zaangażowaniem śledziłam wszystkie szczegóły dotyczące śledztwa. Mimo mojego zaangażowania i wiedzy, że autor potrafi zaskoczyć to gdy doszło do rozwiązania byłam zdziwiona. Nie spodziewałam się takiego rozwiązania, jakie zaserwował nam autor. Po skończeniu czytania ,,Sióstr" czułam smutek, że to już koniec. Chciałam dłużej zostać w tym świecie i przekonać się, co nowego czeka Servaza. W oczekiwaniu na kolejną książkę Miniera, czas chyba odświeżyć jego poprzednie dzieła. 

Ocena 5,5/6