Opis Wydawcy: Święte Miasto zostało zniszczone przez demony, kości kolejnych poległych wojowników złożono w Sharik Hora a bohaterowie, którzy już raz ocalili świat...zniknęli. Wśród pożogi, zniszczenia i śmierci nadchodzi czas nowego pokolenia - dzieci dawnych bohaterów muszą stawić czoła demonom i własnemu przeznaczeniu. I wcale nie ma pewności, co okaże się gorsze.
Kilka lat temu zaczęłam swoją przygodę z książkami Petera V. Bretta. Przeczytałam wtedy pierwszą część „Cyklu Zmroku”. Na kolejną musiałam czekać ponad dwa lata, ale w końcu jestem już po lekturze „Ukrytej królowej. Księga 1”. Czekałam na nią niecierpliwie odkąd pojawiła się pierwsza zapowiedź. Moją tęsknotę za tą historią potęgowały publikowane ilustracje, gdyż w tym cyklu jest ich wiele i są obłędne. Czy przeczytana historia wynagrodziła mi czekanie?
„Ukryta królowa” opowiada o dalszych losach Olive i Darina. Olive bardzo polubiłam od pierwszego tomu. Byłam ciekawa jej historii oraz tego jak poradzi sobie z trudnościami, które są przed nią postawione. Muszę przyznać, że o ile Olive bardzo dobrze pamiętam, o tyle Darina ledwo sobie mogłam przypomnieć z poprzedniej części. Postać Olive wydaje mi się być bardziej interesujące.
Pamiętam, że w poprzedniej części sporo się działo. Po przeczytaniu tej, mam wrażenie że było ona o wiele spokojniejsza. Największe niebezpieczeństwa minęły albo mają dopiero się pokazać. Olive wróciła do domu i powoli próbuje przyzwyczaić się do nowej rzeczywistości. Książkę dobrze mi się czytało, ale zdecydowanie bez odczuwania takie napięcia jak poprzednim razem.
Mam wrażenie, że księga 1 książki „Ukryta królowa” to dopiero wstęp do wydarzeń, które potoczą się w księdze 2. Dlatego też nie mogę się jej doczekać. Dobrze, że premiera już niedługo.

