Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peter V. Brett. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peter V. Brett. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 sierpnia 2024

Ukryta królowa. Księga 1 - Peter V. Brett

 


Opis Wydawcy: Święte Miasto zostało zniszczone przez demony, kości kolejnych poległych wojowników złożono w Sharik Hora a bohaterowie, którzy już raz ocalili świat...zniknęli. Wśród pożogi, zniszczenia i śmierci nadchodzi czas nowego pokolenia - dzieci dawnych bohaterów muszą stawić czoła demonom i własnemu przeznaczeniu. I wcale nie ma pewności, co okaże się gorsze.

Kilka lat temu zaczęłam swoją przygodę z książkami Petera V. Bretta. Przeczytałam wtedy pierwszą część „Cyklu Zmroku”. Na kolejną musiałam czekać ponad dwa lata, ale w końcu jestem już po lekturze „Ukrytej królowej. Księga 1”. Czekałam na nią niecierpliwie odkąd pojawiła się pierwsza zapowiedź. Moją tęsknotę za tą historią potęgowały publikowane ilustracje, gdyż w tym cyklu jest ich wiele i są obłędne. Czy przeczytana historia wynagrodziła mi czekanie?

„Ukryta królowa” opowiada o dalszych losach Olive i Darina. Olive bardzo polubiłam od pierwszego tomu. Byłam ciekawa jej historii oraz tego jak poradzi sobie z trudnościami, które są przed nią postawione. Muszę przyznać, że o ile Olive bardzo dobrze pamiętam, o tyle Darina ledwo sobie mogłam przypomnieć z poprzedniej części. Postać Olive wydaje mi się być bardziej interesujące.

Pamiętam, że w poprzedniej części sporo się działo. Po przeczytaniu tej, mam wrażenie że było ona o wiele spokojniejsza. Największe niebezpieczeństwa minęły albo mają dopiero się pokazać. Olive wróciła do domu i powoli próbuje przyzwyczaić się do nowej rzeczywistości. Książkę dobrze mi się czytało, ale zdecydowanie bez odczuwania takie napięcia jak poprzednim razem.

Mam wrażenie, że księga 1 książki „Ukryta królowa” to dopiero wstęp do wydarzeń, które potoczą się w księdze 2. Dlatego też nie mogę się jej doczekać. Dobrze, że premiera już niedługo.

Wydawnictwo Fabryka Słów 

poniedziałek, 25 lipca 2022

Pustynna włócznia. Księga II - Peter V. Brett

 

Arlen nie żyje... Tamtej nocy zginął bym ja mógł żyć dalej. Czasami Posłaniec musi powiedzieć ludziom to, czego nie chcieliby usłyszeć. Czasami śmierć jest lepsza od prawdy. Tak jak lepsze od niej jest kłamstwo. Okaleczyłem się by przeżyć. Zrobiłem to, ponieważ uznałem, że nie zasługuję na nic, poza włóczęgą przez noc. Nikt nigdy nie będzie mi już bliski. Ale chadzam pod nocnym niebem i nie lękam się demonów. Nie uciekam przed nimi, to one uciekają przede mną! Przede mną!...jestem potworem. Jestem darem dla świata. Ale podaruję mu tylko zniszczenie.

Przez długi czas wyłącznie planowałam sięgnąć po twórczość Petera V. Bretta. Kilka lat temu nawet zaczęłam czytać „Cykl Demoniczny”, ale wzięłam się za trzeci tom i to był błąd. Mimo, że mi się spodobała to nie poczułam takiego przywiązania do serii jakbym zaczęła od pierwszej. Dlatego postanowiłam zapoznać się z tą serią od początku. Minęło kilka lat, a Fabryka Słów postanowiła wznowić ten cykl. Przy okazji zmieniła też oprawę, która ogromnie mi się spodobała i dała mi dodatkowego kopa, aby w końcu sięgnąć po książki Bretta. Niedawno dotarłam do drugiej części drugiego tomu, czyli „Pustynnej Włóczni”.

Zaraz po skończeniu pierwszej części „Pustynnej Włóczni” rozpoczęłam czytanie drugiej części. Mimo, że opowiadana historia różniła się od poprzedniej to na nowo zostałam wciągnięta do stworzonego przez Bretta świata. Z wielkim zaciekawieniem przypatrywałam się jak łączą się losy poznanych przeze mnie bohaterów oraz jak walczą z alagai. Mam wrażenie, że przez tę książkę przemknęłam. Tak dobrze mi się ją czytało, że z wielkim smutkiem odłożyłam książkę na półkę, gdy się już skończyła.

Peter V. Brett po raz kolejny mnie zachwycił. Książka „Pustynna Włócznia. Księga II” wciągnęła mnie od pierwszej strony i nie chciała mnie wypuszczać. Polubiłam bohaterów i spodobały mi się snute przez autora wątki. W książce dzieje się niemało, a dzięki temu czytelnik nawet nie zauważa, kiedy przeczyta kilkaset stron. Jestem zadowolona, że w końcu sięgnęłam po „Cykl Demoniczny” i nie mogę się już doczekać czytania trzeciego tomu.

Wydawnictwo Fabryka Słów 

sobota, 23 lipca 2022

Pustynna włócznia. Księga I - Peter V. Brett

 

Sto tysięcy ludzi walczących ramię w ramię liczy się o wiele więcej niż sto milionów kulących się ze strachu. Dlaczego cierpimy? Przez alagai! Dlaczego Hannu Pash jest konieczna? Przez alagai! Bez alagai cały ten świat byłby niebiańskim rajem, spoczywającym w objęciach Everama... Jaki masz cel w życiu? Chcę zabijać alagai! A jak umrzesz? W szponach alagai! Dal’Sharum nie umierają w łóżkach ze starości! Nie padają ofiarą słabości bądź głodu! Dal’Sharum giną w bitwie, walczą, póki nie zasłużą na raj. Śmierć alagai! Chwała Everamowi!

Przez wiele lat przyglądałam się twórczości Petera V. Bretta. Byłam świadoma kolejnych polskich premier i napływających nowych, pozytywnych recenzji o jego książkach. Obiecywałam sobie, że w końcu po nie sięgnę. Jednak mijał czas, a mój plan pozostawał planem. W końcu nadszedł czas, kiedy zaczęłam się poznawać z twórczością tego autora i po skończeniu kilku jego książek w ogóle nie mam dosyć świata wymyślonego przez niego. Mam ochotę wyłącznie na więcej.

Z „Cyklem demonicznym” zaczęłam się zapoznawać dopiero wraz ze wznowieniami książek należącego do tego cyklu. Niedawno Fabryka Słów odświeżyła drugi tom cyklu, czyli ,,Pustynną Włócznię” i to właśnie pierwszą część drugiego tomu niedawno przeczytałam. Uwielbiam wracać do tego świata i przyglądać się demonom oraz ludziom, którzy próbują z nimi walczyć. Z chęcią przyglądam się ukazanym różnym ludom i ich sposobom na przetrwanie, bo mimo że między nimi samymi bywają różne niezgody to wszyscy cierpią przez alagai.

Po raz kolejny Peter V. Brett wciągnął mnie do swojego świata od pierwszej strony. Nie pozwolił mi się nudzić. Poznałam nowe losy znanych już mi bohaterów, poznałam też nowe postacie, a do tego jeszcze więcej demonów. Mam wrażenie, że książki Bretta czyta się błyskawicznie i mam nadzieję, że zostanie tak do końca serii. Po skończeniu pierwszego tomu ,,Pustynnej Włóczni” nie pozostało mi nic innego jak przeczytać od razu tom drugi.

Wydawnictwo Fabryka Słów 

sobota, 29 stycznia 2022

Pustynny książę. Księga 2 - Peter V. Brett

Zwycięstwo w Otchłani okazało się tylko wygraną bitwą. Wojna wciąż trwa, a dzieci zwycięzców muszą stanąć do kolejnego starcia. 
Przepowiednia kości popchnęła Olive na zupełnie nową ścieżkę. Stając ramię w ramię z wojownikami sharum, odkrywa wielką moc drzemiącą we własnej, podwójnej naturze. A każdego ranka, po nocy pełnej krwi i śmierci, doświadcza prawdziwej radości życia.

Zagrożenie jest jednak coraz bliżej, a dławiąca pętla niebezpieczeństwa zaciska się wokół wszystkich, których kocha.
Darin i Selene, Arick i Rojvach, Olive i Kaji - każdemu z nich pisany jest los, który ciężko będzie udźwignąć. Każde z nich buntuje się przeciwko przeznaczeniu i każde będzie musiało odnaleźć własną drogę a potem kroczyć nią z podniesionym czołem. Waszak dzieci muszą dźwigać sławę ojców razem z własnym brzemieniem.

W październiku zeszłego roku zaczęłam swoją przygodę z książkami pana Petera V. Bretta. Od dawna miałam plan, aby zapoznać się z „Cyklem Demonicznym” i w końcu zaczęłam realizować swój pomysł. Chociaż zaczęłam od „Cyklu Zmroku”, czyli cyklu, który jest osadzony w tym samym świecie co poprzedni cykl pana Bretta. Następnie, przeczytałam w końcu pierwszy tom „Cyklu Demonicznego” i powróciłam do „Cyklu Zmroku”, czyli zapoznałam się z książką „Pustynny książę. Księga 2”. Jestem ogromnie ciekawa obu cykli, ale takie przeplatanie ich spowodowało, że gdy rozpoczęłam czytanie drugiego tomu „Pustynnego księcia” to musiałam poświęcić chwilę, aby sobie przypomnieć, które wydarzenia działy się w której książce pana Bretta. Dopiero później mogłam zacząć czerpać prawdziwą przyjemność z czytania.

Czytanie książki „Pustynny książę. Księga 2” to naprawdę niezwykła przygoda, z którą warto się zapoznać. Jest to bezpośrednia kontynuacja tomu pierwszego, więc dalej mamy możliwość poznać losy porwanej Olive oraz jej przyjaciół, którzy ruszyli w drogę, aby ocalić swoją przyjaciółkę. Bardzo polubiłam Olive. Jej zmagania z własną tożsamością płciową uważam za ciekawy wątek. Jest to aktualny temat, który umiejętnie został wpleciony w fantastyczny świat. Walka z demonami przynosi dostarcza wielu emocji.

„Pustynny książę. Księga 2” to wciągająca historia, od której ciężko było mi się oderwać. Jestem zadowolona, że w końcu sięgnęłam po książki pana Bretta. Pomału staję się fanką jego twórczości. Zakończenie „Pustynnego księcia” zdecydowanie sprawia, że chce się zajrzeć już do kolejnej części. Niestety, na nią będę musiała trochę poczekać.

Wydawnictwo Fabryka Słów

wtorek, 18 stycznia 2022

Malowany człowiek - Peter V. Brett

Zaszczuta i zdziesiątkowana ludzkość przeklina noc.
Z każdym zmierzchem, w oparach mgły, nadchodzą opętane żądzą mordu bestie. Przerażeni ludzie chronią się za magicznymi runami. Rzeź ustaje bladym świtem, gdy światło zapędza demony z powrotem w Otchłań.
Wydaje się, że nikt ani nic nie zdoła powstrzymać otchłańców, kładąc tym samym kres zagładzie. W tym dogorywającym świecie dorasta troje młodych ludzi.
Bohaterski Arlen, przekonany, że większym od nocnego zła przekleństwem jest strach przepełniający ludzkie serca. Leesha – jej życie zrujnowało jedno proste kłamstwo – nowicjuszka u starej Zielarki. I Rojer, którego los na zawsze odmienił wędrowny Minstrel, wygrywając mu na skrzypkach skoczną melodię.
Tych troje ma coś wspólnego – są uparci i przeczuwają, że prawda o świecie nie kończy się na tym, co im powiedziano. Czy odważą się jej poszukać, opuszczając chroniony runami azyl?

Swoją przygodę z „Cyklem Demonicznym” zaczęłam od dziwnej strony. Kilka lat temu przeczytałam trzecią część i miałam plany, aby powrócić do pierwszej. Jednak przez te wszystkie lata tego nie zrobiłam. Później przeczytałam pierwszą część nawiązującej serii, czyli „Pustynny książę. Tom 1” . To właśnie ta książka spowodowała, że na nowo nabrałam chęci do przeczytania całego „Cyklu Demonicznego”. Tym razem zaczęłam od pierwszej części, czyli „Malowanego człowieka”.

 W momencie, gdy już miałam książkę „Malowany człowiek” w rękach, to już wiedziałam, że znikam z rzeczywistości na kilka godzin. Ani trochę nie zaskoczyło mnie to, że książka mnie wciągnęła i nie potrafiłam jej odłożyć na bok. Chciałam poznać kontynuację rozpoczętych wątków. Ciekawiło mnie, w którą stronę potoczą się losy poszczególnych bohaterów. Przeżywałam, gdy spotykała ich jakaś krzywda, gdyż tak się z nimi zżyłam.

Nie przepadam za grubymi książkami. Ciężko się je trzyma. Ręce bolą, gdy długo się je czyta. Jednak w przypadku „Malowanego człowieka” byłam szczęśliwa, że ma tyle dużo stron, bo nie chciałam zbyt szybko kończyć czytania. Czytanie jej było dla mnie czystą przyjemnością. Ta książka pobudza wyobraźnie, oddziałuje na emocje czytelnika, a do tego posiada ciekawą i wciągającą historię. Zostałam zaczarowana przez autora i chcę zdecydowanie więcej jego książek. Szczęśliwie się składa, że czeka na półce na mnie już drugi tom „Pustynnego księcia”.

Wiem, że „Cykl Demoniczny” został już wydany w całości, jednak ja czekam na wznowienie. Zakochałam się w tym nowym wydaniu. Przepiękna okładka i doskonale prezentuje się na półce.

Wydawnictwo Fabryka Słów

piątek, 29 października 2021

Pustynny książę. Księga I - Peter V. Brett

Od zejścia Wybawiciela do Otchłani minęło piętnaście lat. Nowy świat stał się miejscem względnie bezpiecznym, a ludzie prawie zapomnieli, czym jest prawdziwy strach przed Nocą. Dzieci tych, którzy wygrali wojnę z demonami, dorastają w cieniu niemożliwych do spełnienia oczekiwań. Wyniesione na piedestał przez bohaterstwo rodziców, zachłannie pragną stać się częścią świata, nie tylko jego obserwatorami. Zbuntowane przeciw niezrozumiałym regułom, nie wiedzą nawet ile razy śmierć wyciągała po nie ręce. Czas jednak nieuchronnie ucieka i dzieci stają się młodymi dorosłymi. Tajemnice, z których utkany jest bezpieczny świat Olive i Darina będą musiały ustąpić brutalnej rzeczywistości. Nadchodzi moment, gdy dzieci będą musiały odpowiedzieć za przeszłe decyzje rodziców i poprowadzić ludzi do kolejnej walki na śmierć i życie.

 

Kilka lat temu, po raz pierwszy podeszłam do czytania twórczości Petera V. Bretta. Przeczytałam wtedy któryś ze środkowych tomów „Cyklu Demonicznego”. Książka mi się spodobała i pojawił się w mojej głowie plan, aby przeczytać cały cykl. Minęły lata, a mój plan pozostał nadal tylko planem. Mam nadzieję, że niedługo uda mi się w końcu go zrealizować, gdyż niedawno sięgnęłam po inny cykl pana Bretta, którego wydarzenia rozgrywają się w tym samym świecie. Przeczytałam książkę „Pustynny książę. Księga I”, czyli pierwszy tom „Cyklu Zmroku”.

Od początku byłam pewna, że książka „Pustynny książę. Księga I” mi się spodoba, gdyż nadal dobrze wspominam czytanie poprzedniej książki pana Bretta. Nie pamiętam o czym była, bo minęło prawie dziesięć lat, ale pamiętam, że bardzo dobrze mi się ją czytało. Tym razem również trafiłam na ciekawą historię, z którą z wielką chęcią spędzałam wieczory. Z wielką radością chłonęłam każdy szczegół przedstawionego świata i chciałam więcej. Podziwiałam świat wymyślony przez autora. Smutno było rozstawać się z bohaterami. Teraz, muszę uzbroić się w cierpliwość i czekać do stycznia na kolejny tom.

„Pustynny książę. Księga I” to świetne rozpoczęcie „Cyklu Zmorku”, którego wydarzenia są osadzone w świecie „Cyklu Demonicznego”. Książka potrafi wciągnąć od pierwszych stron. Znalazłam w niej bohaterów, których polubiłam i takich, których znielubiłam. Treść była w pełni dla mnie zrozumiało, mimo że nie znam „Cyklu Demonicznego”. Nie mogę się doczekać powrotu do Olive i poznania jej dalszych przygód.

 Wydawnictwo Fabryka Słów

wtorek, 9 kwietnia 2013

Wojna w blasku dnia cz.1 - Peter V. Brett


 Podczas Nowiu na świat wychodzą demony
Wojna w blasku dnia wciąga czytelników w świat otchłani i mroku. Ludzkość ma trzydzieści dni, aby przygotować się do kolejnego ataku. Miesiąc, to zbyt mało, by uchronić wioskę.
Arlen i Jardir byli kiedyś jak bracia. Teraz stali się rywalami. Otchłańce szykują atak i tylko dwóch mężczyzn może im stanąć na drodze, pod warunkiem, że opanują demony, które czają się w ich sercach.







Arlen i Renna pochodzą z Potoku Tibbeta. Ich drogi były przez jakiś czas rozdzielone, lecz tylko po to by się złączyły z miłosną więzią. Razem podróżują i zabijają groźne demony, które pokonały już wiele ludzi. Arlen swoimi poczynaniami dorobił się nazwy Wybawiciela, lecz on sam się za niego nie uznaje. Inevera jako pierwsza od lat dostąpiła zaszczytu wstąpienia w szeregi dama'ting. Przepowiednie kości mówią, że ma zostać najważniejszą w ich kręgach. Gdy osiąga już znaczącą pozycję kości prowadzą ją do chłopaka o imieniu Ahmann, z którego ma uczynić Wybawiciela.  

Przed sięgnięciem po książkę ,,Wojna w blasku dnia cz.1" miałam pewne obawy. Nie było mi dane zapoznać się z poprzednimi częściami i nie wiedziałam czy się odnajdę w tej. Jednak opis wydawcy bardzo mnie zachęcił, pomimo tego, że jest krótki. Skusiłam się. Mogę z pełnym przekonaniem stwierdzić, że nie żałuję. Od początku książka mnie zaciekawiła i nie miałam problemów by rozumieć dziejącą się historię. 

Książkę ,,Wojna w blasku dnia cz.1" czyta się w pełnym zaangażowaniu i skupieniu. Jak się zacznie ją czytać to trudno jest się od nie oderwać. No tak, ale co mnie na początku oczarowało, że przewracałam kartki jak maszyna, które myśli tylko o jednym, czyli o dziejącej się historii? Otóż zaskoczenie jakie mnie opanowało, gdy przeszłam z prologu do rozdziału pierwszego. Bardzo zaciekawiły mnie wydarzenia z prologu i miałam wielką ochotę poznać dalsze losy Inevery. Można więc wyobrazić sobie moją minę, kiedy w rozdziale pierwszym spotkałam innych bohaterów, których w żaden sposób nie mogłam połączyć z prologiem. A z dalszymi losami Inevery spotkałam się dopiero po przeczytaniu ponad dwustu stron. Jednak te zdziwienie szybko zastąpiła ciekawość jak autor to wszystko połączy. I nie zawiodłam się. Genialna przygoda z bohaterami zaspokoiła moje wszystkie domysły i wywołała niedosyt, który pragnie poznać inne losy bohaterów. 

Osobiście bardzo się cieszę, że sięgnęłam po książkę ,,Wojna w blasku dnia cz.1" i mam nadzieję, że uda mi się poznać poprzednie części z cyklu. Na pewno będę się starać by to zrobić, tym bardziej, że jestem pod ogromnym wrażeniem tego co przeczytałam w jednej części, więc po całej serii mam nadzieję, że się w niej zakocham. 

Ocena 6/6