Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Diabelski młyn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Diabelski młyn. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 października 2021

Cudze grzechy - Daria Orlicz

Czasem płacimy za cudze grzechy. Czasem zostajemy uwikłani w coś, co okazuje się największym koszmarem naszego życia. Kilka tygodni po pełni sezonu z niewielkiego ośrodka wczasowego znika kobieta w ósmym miesiącu ciąży. Jej mąż, który spał tuż obok, dopiero rano zauważył, że żony nie ma w wynajętym domku. Śledczy ustalają, że wsiadła do czekającego w pobliskim lasku samochodu, dalej ślad się urywa.  W tym samym czasie w Trójmieście aspirant Jeremi Jaromirski próbuje ustalić, kto wrobił jego dawnego przyjaciela w ciężkie pobicie przyrodniej siostry. Trop prowadzi do światka szemranych interesów, wielkich pieniędzy, nocnych klubów i narkotyków.
 
 
 
 

Kilka dni temu skończyłam czytać książkę „Drapieżcy”, czyli trzecią część cyklu „Stracone dusze” autorstwa Darii Orlicz. Już dzisiaj ukończyłam koleją część, czyli „Cudze grzechy”. Byłam bardzo ciekawa kontynuacji. Seria stworzona przez panią Orlicz wciągnęła mnie i poczułam, że może się ona stać jedną z moich ulubionych. Z wielką ochotą na dobrą lekturę zabrałam się za czytanie książki „Cudze grzechy”.

Książka „Cudze grzechy”, tak jak poprzednie części, zainteresowała mnie już od początku. Nie mogłam się doczekać, aby zobaczyć jak rozwinie się akcja. Tym razem dostałam łagodniejszą historię, bez drastycznych scen, które były w poprzedniej części. Jednak książka nadal była ciekawa. Miałam okazję poznać bliżej policjantkę, która pojawiła się już w poprzednich tomach. Dowiedziałam się nie tylko o jej rodzinie i ich problemach, ale także jak wyglądało jej życie dwadzieścia lat temu i jak sprawy z przeszłości łączą się z teraźniejszością.

„Cudze grzechy” to kolejna bardzo dobra książka od Darii Orlicz. Jestem już ciekawa jakie wątki zostaną poruszone w kolejnej części. Cykl „Stracone dusze” zaskakuje mnie z każdą kolejną częścią i mam wrażenie, że kolejne tylko potwierdzą moje dobre zdanie o twórczości Orlicz. Jeśli macie ochotę na dobre kryminały, to zdecydowanie zainteresujcie się tą serią.

Ocena 5/6

poniedziałek, 11 października 2021

Drapieżcy - Daria Orlicz

Dziewczyna ze szkarłatnym znamieniem na twarzy mieszkała w domu pod lasem. Tamtej strasznej nocy trzech napastników wywlekło ją z sypialni nad jezioro. Umierała w samotności. Nikt nie zauważył jej zniknięcia, dlatego mordercy szybko poczuli się bezkarni. Jednak pewnego dnia ktoś zapalił przed jej domem znicz w kształcie serca. Ktoś, kto odkrył, co się stało. Do jakich czynów posuną się zdesperowani sprawcy, wiedząc, że lada moment policja zacznie deptać im po piętach? Skoro raz już zabili, nie zawahają się zabić po raz kolejny. Wszyscy w miasteczku czują na plecach oddech strachu, bo tu nikt nie jest bez winy i każdy może paść ofiarą polujących nocą drapieżców. 
 
 
 
 

Dopiero w zeszłym miesiącu poznałam twórczość Darii Orlicz i jej cykl „Stracone dusze”. Dwie pierwsze części bardzo przypadły mi do gustu i nie wyobrażałam sobie, aby nie sięgnąć po kolejną. Tak w moje ręce wpadła część trzecia, czyli „Drapieżcy”. Byłam ciekawa czym tym razem zaskoczy mnie autorka. Pełna nadziei na dobrą lekturę zabrałam się za czytanie.

Akcja książki „Drapieżcy” dzieje się niedługo po zakończonych wydarzeniach z książki „Martwe dusze”. Jeden wątek toczy się dalej, ale mamy także nowe. Spotkałam nowych bohaterów i nowe trupy. Z wielką chęcią przypatrywałam się śledztwu jakie prowadzili policjanci. Jednak to nie jest jedyna dobra rzecz w tej książki. Polubiłam to, że autorka nie omija drastycznych i obrzydliwych scen. Podczas czytania wydarzeń przesiąkniętych przemocą aż dreszcz obrzydzenia przeszedł przez moje ciało. Autorka zdecydowanie potrafi władać językiem i opisuje doskonale sceny z życia policjantów, ale i też przestępców.

„Drapieżcy” to było moje kolejne bardzo udane spotkanie z twórczością pani Orlicz, która zdecydowanie zyskała kolejną fankę. Lubię kryminały, które nie boją się pokazać tych bardziej drastycznych scen. Mimo nieprzyjemnych wydarzeń tę książkę czyta się bardzo lekko i szybko, a to wszystko dzięki stylowi jakim posługuje się autorka. Jestem zachwycona i zaciekawiona z czym spotkam się w kolejnej części.

Ocena 5,5/6 

niedziela, 19 września 2021

Martwe dusze - Daria Orlicz

Po sezonie życie w nadmorskim miasteczku toczy się bardzo leniwie. Senną atmosferę zakłóca śmierć Aleksandry Fabianowicz, miejscowej pielęgniarki.
Dochodzenie prowadzi młodszy aspirant Krzysztof Bugaj, który szybko ustala, że kobieta została celowo potrącona przez samochód. Fabianowicz miała dużo wrogów, a na jej temat krążyło mnóstwo plotek. Wielu nie podobało się, że po rozstaniu z mężem zaczęła bez ograniczeń korzystać z życia i często wdawała się w przygodne romanse.
Bugaj pracowicie przesiewa uzyskane informacje i gromadzi dowody, jednak zanim uda mu się zawęzić krąg podejrzanych, w miasteczku zostaje zamordowana kolejna kobieta. Czy coś łączy te dwie sprawy? Może to tylko przypadek, a może dopiero początek czarnej serii.

 
 
 
Niedawno zaczęłam swoją przygodę z serią książek napisaną przez Darię Orlicz pod tytułem „Stracone dusze”. Pierwsza część, czyli „Diabelski młyn” pozytywnie mnie zaskoczyła i byłam ciekawa kontynuacji. Nie była ona typowym kryminałem, lecz zlepkiem różnych historii, które na początku się ze sobą nie łączyły i dopiero na koniec było można poznać powiązania. Byłam ciekawa czy każda z kolejnych części będzie wyglądać podobnie. Zabrałam się więc za czytanie drugiej części, czyli „Martwe dusze”.

Niedługo po rozpoczęciu czytania książki „Martwe dusze” przekonałam się, że ma bardziej typową budowę kryminału, czyli mamy morderstwo i śledztwo policyjne. Po raz drugi miałam okazję czytać książkę pani Orlicz i po raz drugi jestem zadowolona z lektury. Świetnie się ją czyta, autorka ma naprawdę lekki styl, który ułatwia czytanie, mimo że tematy o których pisze nie należą do najlżejszych. Historia stworzona przez autorkę ponownie okazała się wciągająca i byłam ciekawa zakończenia. Zakończenie mnie nie rozczarowało.

„Martwe dusze” to moje drugie udane spotkanie z twórczością pani Darii Orlicz. Jestem zadowolona, że w końcu sięgnęłam po jej książki, gdyż ich czytanie to sama przyjemność. Są wciągające, powodują nieraz obrzydzenie, ciarki na skórze, a zakończenie jest takie jakie powinien mieć każdy dobry kryminał, czyli nie do odgadnięcia. Mam ochotę na więcej książek napisanych przez panią Orlicz.

Ocena 5/6 

środa, 8 września 2021

Diabelski młyn - Daria Orlicz

Niewielkie nadmorskie miasteczko w pełni letniego sezonu to tylko na pozór sielskie miejsce. I tutaj są ludzie, którzy bez skrupułów, czasem jedynie dla kaprysu, krzywdzą innych. Czy za śmiercią młodziutkiej, ciężarnej Litwinki i porwanej sprzed klubu fitness blondynki stoją te same osoby? Kto brutalnie zgwałcił jedną z turystek i kim jest człowiek szantażujący rodzinę miejscowego prawnika? Odpowiedź na te pytania musi znaleźć młodszy aspirant Krzysztof Bugaj – seksoholik rozdarty pomiędzy rozchwianą emocjonalnie żoną a zaborczą kochanką. „Diabelski młyn” to historia o naiwnej ufności, za którą trzeba czasem zapłacić najwyższą cenę, i dramat tych, którzy zbyt pochopnie zapraszają do swojego życia zupełnie obce osoby. To opowieść o ludziach, którzy pragnąc lepszego losu, nieświadomi zagrożenia, otwierają drzwi złu w najczystszej postaci.
 
 

Od pewnego czasu natrafiam w sieci na książki pani Darii Orlicz, które mnie zaciekawiły. Pozytywne opinie, które zdarzyło mi się czytać spowodowały, że jeszcze bardziej byłam ich ciekawa. Jednak cały czas odkładałam w czasie sięgnięcie po nie, gdyż trudno jest mi zaczynać nowe serie, gdy mają już kilka części. Niedawno ukazała się szósta część, a ja w końcu postanowiłam zabrać się za pierwszą, czyli książkę „Diabelski młyn”.

Lubię czytać kryminały i thrillery. Uważam także, że mamy w Polsce dużo autorów, którzy tworzą świetne książki z tych gatunków. Miałam nadzieję, że panią Darię Orlicz będę mogła zaliczyć do tej grupy. Do książki „Diabelski młyn” podeszłam, więc z dużymi nadziejami na świetną lekturę. Bardzo szybko się przekonałam, że tę książkę czyta się bardzo szybo i z zaangażowaniem. Pani Orlicz posiada lekkie pióro i czytanie historii przychodzi czytelnikowi z łatwością.

Książkę czytało mi się łatwo, lecz na pewno nie bez emocji. „Diabelski młyn” składa się z kilku historii, które na początku w żaden sposób się ze sobą nie łączą. Od początku zastanawiałam się w jaki sposób autora je połączy. Jednak wszystkie cechowały się tym, że były brutalne, pełne przemocy i pokazywały negatywną stronę człowieka.

Uważam, że „Diabelski młyn” to świetny początek serii, którą mam zamiar poznać w całości. Jeśli pierwsza część jest taka dobra to czuję, że kolejne będą jeszcze lepsze. „Diabelski młyn” to kawał dobrego, pełnego okrucieństwa kryminału, który warto przeczytać.

Ocena 5,5/6