Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MAG. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MAG. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 października 2015

Studnia Wstąpienia - Brandon Sanderson


Dokonali niemożliwego, obalając niemal boską istotę, której brutalne rządy trwały tysiąc lat. Teraz Vin, wychowanka ulicy, która wyrosła na najpotężniejszą Zrodzoną z Mgły w krainie, i Elend Venture, zakochany w niej szlachetnie urodzony idealista, muszą zbudować nowe społeczeństwo na gruzach imperium. Wtedy atakują ich trzy oddzielne armie. Jedynie starożytna legenda daje cień nadziei. Ale nawet jeśli Studnia Wstąpienia istnieje, nikt nie wie, gdzie jej szukać i jakimi mocami ona obdarza. Być może zabicie Ostatniego Imperatora nie było wcale najtrudniejsze i prawdziwym wyzwaniem okaże się przetrwanie po jego upadku.






Sporo czasu upłynęło zanim skusiłam się na książkę pana Sandersona. Jednak, gdy już to zrobiłam absolutnie pokochałam jego dzieło. W książce,,Z Mgły Zrodzony" spodobało mi się absolutnie wszystko. Po skończeniu jej czytania pragnęłam zapoznać się z kolejną częścią. Po dość nie długim czasie, w moje ręce wpadł drugi tom, czyli ,,Studnia Wstąpienia". Byłam pewna, że ponownie będę zachwycona i to co będę w stanie o niej mówić to same ochy i achy. Czy moje przewidzenia okazały się prawdziwe?

Po raz kolejny, gdy miałam już książkę w rękach, nie potrafiłam sobie odmówić, by pozachwycać się nad wydaniem książki. Okładka, tasiemka, mapki, dodatkowe teksty to jest to, co bardzo mi się spodobało. Jednak na wielkie uznanie zasługuje sam autor, który był w stanie stworzyć takie tomiszcze. Druga część ,,Ostatniego Imperium" ma prawie osiemset stron. Zapowiada to niezwykle długą przygodę, na szczęście bardzo przyjemną. 

Z wielką radością wróciłam do świata Vin i jej przyjaciół oraz wrogów, bo tacy zawsze się pojawią. Niemałą przyjemność przysporzyło mi ponowne przyglądanie się przygodom allomantów. Podczas czytania poprzedniej książki dodatkowe zainteresowanie tworzył fakt, iż poznawałam dopiero świat, w którym istnieje allomancja. Teraz, niestety, już mnie za wiele w tej kwestii nie zaskoczyło, gdyż bardzo dobrze poznałam już bohaterów i ich niezwykłe zdolności w pierwszej części. Jednak autor wie co dobre i  ujawnił nam jeden fakt na temat allomanty, który mnie zaskoczył i między innymi dlatego jestem już ciekawa kolejnej części, gdyż pragnę poznać dalsze szczegóły na ten temat. 

O książkę ,,Studnia Wstąpienia" na pewno nie można powiedzieć, że szybko się ją czyta. Aby poznać całą historię opisaną na stronicach tej pozycji trzeba poświęcić trochę godzin. Jednak ta książka jest absolutnie tego warta, a czytanie jej przyniosło mi samą przyjemność. Pojawiają się w niej ciekawi bohaterowie z niezwykłymi umiejętnościami, a żeby nie było nudno, to muszą oni jakoś korzystać ze swojego daru. A czy może być coś lepszego do popisu swoich umiejętności niż walka, rozlew krwi, intrygi wrogów, próba zapanowania nad wszystkimi przeciwnościami, abyś ty i twój lud mógł przetrwać? Ta książka dowodzi, że nie i robi to w niewiarygodnie dobrym stylu. Po prostu chce się siąść i czytać. 

Ocena 6/6

piątek, 14 sierpnia 2015

Z Mgły Zrodzony - Brandon Sanderson

Przez tysiąc lat popiół zasypywał kraj, nie kwitły kwiaty. Przez tysiąc lat skaa wiedli niewolnicze życie w nędzy i strachu. Przez tysiąc lat Ostatni Imperator, "Skrawek Nieskończoności”, posiadając władzę absolutną, rządził i stosował terror, niezwyciężony jak bóg. A kiedy nadzieja została porzucona już tak dawno, że nie pozostały z niej nawet wspomnienia, pokryty bliznami pół-skaa ze złamanym sercem odkrywa ją na nowo w piekielnym więzieniu Ostatniego Imperatora. Tam poznaje moce Zrodzonego z Mgły. Znakomity złodziejaszek i urodzony przywódca, wykorzystuje swoje talenty w intrydze, która ma pozbawić tronu i władzy samego Ostatniego Imperatora. 






Do tej pory książki Brandona Sandersona z jednej strony mnie ciekawiły, gdyż naczytałam się o nich dużo pozytywnego, jednak z drugiej strony odrobinę się ich bałam. Obawiam się, że mi nie przypadną do gustu, a nie chciałabym nudzić się przy takich tomiszczach. Teraz, kiedy jestem już po przeczytaniu pierwszej części z serii ,,Z Mgły Zrodzony", wiem, że nie powinnam mieć więcej już żadnych wątpliwości do książek Sandersona. Czytanie jego dzieła było czymś niezwykle przyjemnym, co z wielką chęcią bym powtórzyła. 

Gdy miałam już w rękach książkę ,,Z Mgły Zrodzony" nie potrafiłam sobie odpuścić, by nie pozachwycać się jej wyglądem. Twarda oprawa z cudowną okładką potrafiła wywrzeć na mnie wrażenie. Gdy już miałam zacząć czytać, przed tekstem znalazłam mapki, które także mnie zainteresowały, taki mały wstęp do poznania świata, który głębiej poznałam przy czytaniu historii. W końcu dopadłam pierwszych słów i tak za pierwszym razem nie potrafiłam nie przeczytać kilkudziesięciu stron. Zaintrygował mnie świat przedstawiony przez Sandersona. Ciężko mi było się od niego odkleić. Nie przepadam za upałami, ciężko jest mi wtedy czytać, jednak nie potrafiłam się opanować, by nie poznać nowych szczegółów na temat świata Allomantów. 

Książkę ,,Z Mgły Zrodzony" czytało mi się dosyć długo. Nie da się po niej skakać czy przyśpieszać tempo czytania, po prostu miałam ochotę wolno i dokładnie przyglądać się całej historii. Wydawałoby się, że po przeczytaniu prawie siedmiuset stron ma się ochotę na jakiś czas odpocząć od świata, z którym niedawno miało się styczność, jednak ja mam ochotę jeszcze raz wkroczyć do tego środowiska i poznać dalsze życie Zrodzonej z Mgły. 

Przez prawie cały czas czytania książki ,,Z Mgły Zrodzony" towarzyszyła mi ciekawość, tyle nowego działo mi się przed oczami, jednak to nie jedyne uczucie, jakie potrafi wywołać ta pozycja. Szok, niedowierzanie, współczucie, chęć pokonania niesprawiedliwości i wiele innych, które należy poznać na własnej skórze. ,,Z Mgły Zrodzony" to zdecydowanie jedna z najlepszych książek, które czytałam w ostatnim czasie. 

Ocena 6/6

poniedziałek, 3 listopada 2014

Miasto niebiańskiego ognia - Cassandra Clare

Ciemność ogarnęła świat Nocnych Łowców. Chaos i destrukcja obezwładniają Nefilim, ale Clary, Jace, Simon i ich przyjaciele łączą siły, żeby walczyć z największym złem, z jakim kiedykolwiek się zetknęli. Brat Clary, Sebastian Morgenstern, systematycznie usiłuje zniszczyć Nocnych Łowców. Posługując się Piekielnym Kielichem, zmienia ich w istoty z koszmaru, rozdziela rodziny i kochanków, powiększa szeregi swojej armii Mrocznych. Nic na świecie nie jest w stanie go pokonać… ale jeśli Clary i jej drużyna wyprawią się do królestwa demonów, mogą mieć szansę…
Ludzie stracą życie, miłość zostanie poświęcona, cały świat się zmieni. Kto przeżyje w szóstej i ostatniej, wybuchowej części „Darów Anioła"?






Przez bardzo długi czas nie chciałam w ogóle przeczytać jakiekolwiek części ,, Darów Anioła". Jednak nadszedł taki dzień, w którym pomyślałam, że dłużej nie mogę oceniać tej serii bez zapoznania się z nią. Tak więc sięgnęłam po pierwszą część i przepadłam. Od tamtej chwili nie wiem dlaczego tak się upierałam, jednakże wiem, że dzień, w którym zmieniłam zdanie był dniem mądrego wyboru. Było to rok przed zakończeniem czytania ostatniej części, bo nadeszła właśnie ta chwila rozstania się z serią. 

,,Miasto niebiańskiego ognia" to niemała cegiełka. Liczy ponad siedemset stron, więc jest co czytać. Muszę przyznać, że sprawiło mi to trochę problemu, gdyż wydłużył mi się czas czytania. Nie miałam go w ostatnim miesiącu za wiele, więc przeczytanie tylu stron trochę czasu mi zajęło. Jednak gdy tylko znajdowałam moment na zapoznanie się z treścią, przez moje palce zawsze w błyskawicznym tempie przetaczało się kilkadziesiąt stron. 

Kilka decyzji podjętych przez bohaterów w tej części mnie zaskoczyło. Pani Clare zdecydowanie manipulowała moimi emocjami, bo gdy myślałam, że to już czegoś koniec i zaczynałam być rozczarowana to udawało jej się wybrnąć z całej sytuacji w taki sposób, że byłam zadowolona, a czasami zachwycona. Zakończenie tej serii po sześciu częściach to idealny wybór. Jestem w pełni zadowolona, że zapoznałam się ze światem Nocnych Łowców i historią Clary oraz jej przyjaciół, ale szczerze mówiąc to dostałam wszystko czego potrzebowałam i więcej już nie potrzebuję. Oczywiście historię innych Łowców z chęcią przeczytam, ale ta piątka stałaby się już za bardzo podobna do bogów, gdyby jeszcze coś się jej udało. 

Ocena 5,5/6

wtorek, 23 września 2014

Księżyc nad Soho - Ben Aaronovitch

Nazywam się Peter Grant i jestem detektywem posterunkowym w potężnej armii sprawiedliwości znanej jako policja londyńska (tudzież psiarnia). Szkolę się także na czarodzieja, jestem pierwszym takim uczniem od pięćdziesięciu lat. Oficjalnie pracuję w wydziale do zwalczania przestępstw gospodarczych i innych, w jednostce dziewiątej, znanej też jako Szaleństwo i jako jednostka, o której grzeczni, dobrze wychowani gliniarze nie rozmawiają w kulturalnym towarzystwie.Jako dzieciak zajmowałem się zmienianiem płyt ojca, podczas gdy on wylegiwał się, popijając herbatę – dzięki temu nauczyłem się odróżniać wytwórnie płytowe, choćby Argo od Tempo. I dlatego, kiedy doktor Walid wezwał mnie do kostnicy, żebym posłuchał trupa, rozpoznałem melodię - to było „Body and Soul”. Coś brutalnie nadnaturalnego przydarzyło się ofierze, dostatecznie silnego, żeby zostawić swój odcisk na zwłokach, jakby to był woskowy cylinder fonograficzny.


Kiedy już zorientowałam się, że książka ,,Rzeki Londynu" spodobała mi się to nie miałam wyjścia i musiałam sięgnąć po część drugą. I tak znowu znalazłam się w Londynie wraz z Peterem Grantem, zobaczyłam kolejnego trupa oraz uczestniczyłam w wyjątkowym śledztwie? Czemu ono było wyjątkowe? Gdyż nie brakuje w nim udziału magii. Tak też z powrotem znalazłam się w świecie, w którym śmierć ludzi może mieć związek z czymś magicznym. 

Podczas czytania pierwszej części miałam problem z wciągnięciem się w historie. Przy okazji ,,Księżyca nad Soho" taka przeszkoda się nie pojawiła. Jednak myślę, że jest to już bardziej moja zasługa, gdyż poprzednio zdążyłam się przyzwyczaić do dosyć specyficznego pisania książki przez pana Aaronovitcha i wiedziała co mogę oczekiwać w przypadku tego tomu. W każdym razie, i tak dalej nieco denerwowało mnie gdy zaczynał się jakiś fragment opisujący położenie ulic, czy podobnych, mało ważnych rzeczy. 

Jednak nic nie zmieni faktu, iż książka ,,Księżyc na Soho" mi się spodobała i przyjemnie spędziłam z nią czas. Może akcja nie rwała do przodu jak szalona, lecz jak na połączenie kryminału z fantastyką wyszło dosyć ciekawie, które, jak myślę, spodoba się niejednej osobie. Mimo wszystko ,,Księżyc nad Soho" uważam za książkę odrobinę gorszą od swojej poprzedniczki. Książka ,,Rzeki Londynu" bardziej przypadła mi do gustu, historia w niej opisana bardziej mnie zainteresowała. Mam nadzieję, że kolejna część przebije te dwie. 

Ocena 4,5/6

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Rzeki Londynu - Ben Aaronovitch

Nazywam się Peter Grant. Jestem detektywem i uczę się na czarodzieja – jako pierwszy uczeń od pięćdziesięciu lat. Zajmuję się gniazdem wampirów w Purley, negocjuję rozejm między walczącymi ze sobą bogiem i boginią Tamizy, wykopuję groby w Covent Garden – a to tylko rutynowe działania. Duch rozruchów i rebelii obudził się w mieście i na mnie spada obowiązek przywrócenia porządku chaosie, który wywołał. Albo tego dokonam, albo umrę próbując…










Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam książkę ,,Rzeki Londynu" na stronie wydawnictwa średnio mnie zaciekawiła. Jednakże pojawiające się bardzo pozytywne recenzje sprawiły, że zmieniłam zdanie i od tej pory chciałam przeczytać tę pozycję. Tak, więc trafiła ona do mnie i ją przeczytałam. Czy mi się spodobała? To na pewno, lecz trochę mniej niż się spodziewałam. Miałam nadzieję, że jest fenomenalna, a okazała się po prostu bardzo dobra. 

Pierwsze strony książki ,,Rzeki Londynu" mnie zaciekawiły. Pojawił się trup, policjanci, czyli to co lubię. Po przeczytaniu pierwszego rozdziału odłożyłam książkę na bok i jakoś mnie nie ciągnęło by czytać dalej. Minęło trochę czasu, z myślą, że przecież nie było źle zaczęłam czytać dalej. Muszę przyznać, że dopiero wtedy książka mnie wciągnęła. Pojawiały się coraz ciekawsze rzeczy, więcej trupów, fantastyki i magii. 

,,Rzeki Londynu" to połączenie fantastyki z kryminałem, czyli moich dwóch najbardziej lubianych gatunków, więc nie mogło być inaczej by ta książka mi się nie spodobała. Autor wymyślił naprawdę ciekawą historię, którą przyjemnie się poznawało. Spodobało mi się to, że akcja dzieje się w Londynie, lecz uważam, że za dużo było tych wszystkich nazw ulic, dzielnic, czy też nawet rzek. Fajnie by było gdyby do książki dodana była chociaż częściowa mapa by czytelnik mógłby w trakcie czytania szybko zerknąć, gdzie aktualnie się znajduje. W tej książce brakowało mi tylko tej jednej rzeczy. Tak czy inaczej, książkę bardzo polubiłam i z wielką chęcią sięgnę po kolejną część, aby uzyskać odpowiedzi na kilka pytań, które ułożyły mi się w głowie. 

Ocena 5/6

środa, 5 lutego 2014

Na zawsze martwy - Charlaine Harris

Szokujące morderstwo wstrząsa Bon Temps i Sookie zostaje aresztowana. Na szczęście dowody są słabe i dziewczyna zostaje zwolniona za kaucją. W czasie śledztwa, które prowadzi, dowiaduje się, że to co w Bon Temps uchodzi za prawdę jest tylko wygodnym kłamstwem. To co uchodzi za sprawiedliwość, jest unurzane we krwi I co uchodzi za miłość jest…











Zdaje się, że nie tak dawno czytałam część pierwszą o Sookie Stackhouse, która wciągnęła mnie na tyle, że nie potrafiłam się powstrzymać, aby nie sięgnąć po części kolejne. Czas przy książkach pani Harris bardzo szybko minął. Przeczytałam właśnie trzynastą część ,,Na zawsze martwy", tytułowaną jako ostatnią, gdyż został już tylko dodatek opowiadający o dalszym życiu bohaterów. 

Książka ,,Na zawsze martwy" mnie zaskoczyła. W pewnym momencie odkryłam, że zaczynam czytać siódmy rozdział. W mojej głowie pojawiły się myśli: ,,Jak to możliwe? Przecież niedawno byłam przy pierwszym." Otóż książka mnie tak wciągnęła, że przestałam zwracać uwagę na rozdziały. Coś niesamowitego. Takie wciągające czytanie bardzo lubię. Przypomina to mi, dzięki czemu cały cykl o Sookie bardzo przypadł mi do gustu. Historia opisywana przez panią Harris sprawia, że czytelnik znajduje się w innym świecie i nie chce się od niego oderwać. 

Przeczytawszy tyle części jednej serii, z tymi samymi bohaterami można się do nich przywiązać. Tak też było ze mną i zapewne z niejednym czytelnikiem tego cyklu. ,,Na zawsze martwy" to wciągająca pozycja, która potrafi utrzymać swojego czytelnika w zaciekawieniu. Po głowie nie raz przeszła mi myśl ,,Co teraz? Co teraz?". Byłam niecierpliwa, chciałam jak najszybciej się dowiedzieć, co dalej będzie. Niesamowita książka, niesamowita seria. Polecam! 

Ocena 6/6

piątek, 20 grudnia 2013

Mechaniczna księżniczka - Cassandra Clare

Mroczna sieć zaczyna się zaciskać wokół Nocnych Łowców z Instytutu Londyńskiego. Mortmain planuje wykorzystać swoje Piekielne Maszyny, armię bezlitosnych automatów, żeby zniszczyć Nocnych Łowców. Potrzebuje jeszcze tylko ostatniego elementu, żeby zrealizować swój plan. Potrzebuje Tessy Gray, Charlotte Branwell, szefowa Instytutu Londyńskiego, rozpaczliwie stara się znaleźć Mortmaina, zanim ten zaatakuje. Ale kiedy Mortmain porywa Tessę, chłopcy, którzy roszczą sobie równe prawa do jej serca, Jem i Will, zrobią wszystko, żeby ją uratować. Bo choć Tessa i Jem są zaręczeni, Will jest zakochany w niej jak zawsze.









Czytając już ósmy post na temat książek pani Clare nietrudno się domyślić, że jej twórczość bardzo przypadła mi do gustu. Na początku broniłam się rękoma i nogami przed ich czytaniem, lecz w końcu się skusiłam. I to było najrozsądniejsza rzecz, jaką mogłam zrobić. Teraz, będąc po lekturze ósmej książki pani Clare, jestem niesamowicie szczęśliwa, że to zrobiłam. Jej książki przynoszą tyle szczęścia i radości z czytania, ile tylko może przynieść jakakolwiek lektura. 

Nie wiem, co jeszcze można napisać o twórczości pani Clare, tym bardziej o książce ,,Mechaniczna księżniczka". Kiedy mam ochotę wypowiedzieć się na temat tej książki, to po prostu chce mi się dzielić ze wszystkimi treścią książki. Wymieniać te wszystkie fantastyczne fragmenty, jakimi mnie książka obdarowała. Niestety, nie mogę tego zrobić, bo wiem, że bym zdradziła za wiele. 

Książkę ,,Mechaniczna księżniczka", jak i poprzednie części ,,Diabelskich maszyn" czytało mi się z wielkim zaangażowaniem. Gdy tylko usiadłam czytać, przepadłam na jej stronicach. Sądzę, że nie da się czytać tej książki bez zachwycania się tym, co znajdzie się w środku. Ja nie potrafiłam się opanować. Jestem zachwycona! Polecam tę książkę dla każdego. Jeśli jeszcze nie sięgnęliście po serię ,,Diabelskie maszyny" to naprawdę warto. 

Ocena 6/6

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Mechaniczny książę - Cassandra Clare

W magicznym podziemnym świecie wiktoriańskiego Londynu Tessa znalazła bezpieczne schronienie u Nocnych Łowców. Jednakże bezpieczeństwo okazuje się nietrwałe, kiedy grupa podstępnych członków Clave zaczyna spiskować, żeby odsunąć jej protektorkę Charlotte od kierowania Instytutem. Gdyby Charlotte straciła stanowisko, Tessa znalazłaby się na ulicy… jako łatwa zdobycz dla Mistrza, który chce wykorzystać jej moc do własnych celów. 










Do cyklu ,,Diabelskie maszyny" podchodziłam z wielkimi nadziejami. Pierwsza część, ,,Mechaniczny anioł" sprostał wszystkim i dodał od siebie jeszcze wiele dobrego. Tak, więc nic dziwnego, że bardzo polubiłam tę książkę i nie mogłam się doczekać, kiedy sięgnę po część drugą. Znalazłam w końcu odrobinę czasu. Z uśmiechem na twarzy zabrałam się za czytanie książki ,,Mechaniczny książę". Po raz drugi przepadłam. 

W książce ,,Mechaniczny książę" spodobało mi się absolutnie wszystko. Czas, bohaterowie, rozwój wydarzeń to wszystko sprawiło, że przepadłam. Wyłączyłam się na kilka godzin ze świata realnego by poznać tę historię. Za nim zaczęłam czytać pojawiła się w mojej głowie myśl, że książka może być trochę gorsza, gdyż już wiem czego mniej więcej mogę się spodziewać. Jednak tak nie było. Autorka zaskoczyła mnie nowymi pomysłami, które z miejsca przypadły mi do gustu. Jestem teraz szczęśliwa, że trafiłam na tak dobrą książkę. 

To niesamowite jak książka ,,Mechaniczny książę" mnie zrelaksowała. Potrzebowałam lektury, która zapanuje nad moimi myślami i nie wypuści mnie do ostatniej strony, i taką właśnie dostałam. Z czystym sumieniem polecam tę pozycję! Teraz zostaje mi już tylko przeczytanie trzeciej części - ,,Mechanicznej księżniczki",

Ocena 6/6

sobota, 7 grudnia 2013

Mechaniczny anioł - Cassandra Clare

Kiedy szesnastoletnia Tessa Gray pokonuje ocean, żeby odnaleźć brata, celem jej podróży jest Anglia za czasów panowania królowej Wiktorii. W londyńskim Podziemnym Świecie, w którym po ulicach przemykają wampiry, czarownicy i inne nadnaturalne istoty, czeka na nią coś strasznego. Tylko Nocni Łowcy, wojownicy ratujący świat przed demonami, utrzymują porządek w tym chaosie. Porwana przez Mroczne Siostry, członkinie tajnej organizacji zwanej Klubem Pandemonium, Tessa wkrótce dowiaduje się, że sama jest Podziemną z rzadkim darem zmieniania się w inną osobę. Co więcej, Mistrz - tajemnicza postać kierująca Klubem - nie zatrzyma się przed niczym, żeby wykorzystać jej moc. Pozbawiona przyjaciół, ścigana Tessa znajduje schronienie w londyńskim Instytucie Nocnych Łowców, którzy przyrzekają, że znajdą jej brata, jeśli ona wykorzysta swój dar, żeby im pomóc. 


Serię ,,Dary Anioła" pani Clare bardzo mi się spodobały. Zostałam wprost oczarowana przez jej książki. Stosunkowo późno po nie sięgnęłam, lecz bardzo szybko je polubiłam. Gdy dowiedziałam się o serii ,,Diabelskie maszyny" byłam bardzo jej ciekawa. Ten sam świat, inni bohaterowie, inny czas wydarzeń. Wszystko to sprawiało, że wykwitła we mnie ciekawość. Kiedy pojawiła się okazji przeczytania tej serii nie wahałam się ani chwili. Teraz, będąc już po lekturze pierwszej części w ogóle nie żałuję, że to zrobiłam. 

Książka ,,Mechaniczny anioł" bardzo szybko mi się spodobała i mnie wciągnęła. Myślałam, że będzie bardziej podobna do ,,Darów Anioła", lecz tak w cale nie było. Mamy tutaj jeszcze ciekawszą historię niż w tamtej serii. Nie spodziewałam się, że mnie aż tak zaczaruje. W bieg wydarzeń bardzo szybko się wciągnęłam i trudno mi było się od niej oderwać. Ciągle się zastanawiałam co będzie dalej, czy wydarzy się to, czy tamto, czy w końcu się dowiem o co dokładnie w tym chodzi i co ukrywają przed nami bohaterowie. Książka zapanowała nad moimi myślami. 

Muszę przyznać, że jestem niezmiernie zadowolona, że przeczytałam książkę ,,Mechaniczny anioł" i cieszę się, że za niedługo będę czytać kolejną część. W książce spodobało mi się absolutnie wszystko. Nie byłam ani razu znudzona, lecz ciągle podekscytowana ciekawymi wydarzeniami. Zostałam ponownie pozytywnie zaskoczona przez panią Clare. Polecam!

Ocena 6/6

środa, 20 listopada 2013

W pogoni za proroctwem - Brandon Mull

Jason i Rachel nie urodzili się w Lyrianie ani tam nie dorastali. Jednakże po wszystkich bitwach i porażkach, triumfach i przygodach, a przede wszystkim przyjaźniach nawiązanych w tym fantastycznym świecie, Lyrian stał się dla nich domem w stopniu, jakiego nigdy sobie nie wyobrażali.
Teraz więc, uzbrojeni w proroctwo wygłoszone przez umierającą wyrocznię, wyruszają w dwie oddzielne misje, każde w towarzystwie odważnych i potężnych sojuszników. Wiedzą, że szanse na sukces są niewielkie. Są jednak wreszcie gotowi stać się bohaterami, których Lyrian potrzebuje. Bez względu na cenę.








Pierwsza część cyklu ,,Pozaświatowcy" ogromnie mi się spodobała. Wszystko było w niej niesamowicie ciekawe. Wiało od niej świeżością i nowością. Aż trudno uwierzyć, że od jej przeczytania minął rok. Drugą częścią autor także mnie zaskoczył, bardzo pozytywnie. Gdy naszedł czas na czytanie trzeciej części wiedziałam już, że autora stać na wiele. Tak, więc za wiele już mnie nie zaskoczył. Jednak i tak czytanie książki, która wyszła spod jego pióra było dla mnie czystą przyjemnością. 

Książka ,,W pogoni za proroctwem" szybko mnie wciągnęła. Nie wiem czy to przez jej czar, czy też jeszcze ciekawość, która pozostała mi po poprzednich częściach, lecz nie spostrzegłam, kiedy było za mną już kilkadziesiąt stron. Czyta się też ją w miarę szybko, gdyż nie należy do cienkich książek, więc tak czy inaczej trochę czasu trzeba na nią poświęcić. Jednak opłaca się poświęcić na nią każdą minutę, gdyż historia jest bardzo ciekawa i pobudzająca myśli czytelnika. 

,,W pogoni za proroctwem" to już ostatnia część trylogii ,,Pozaświatowcy", co mnie bardzo cieszy, że mogłam poznać każdy wątek jaki autor planował do tej historii. Ta seria przypadła mi do gustu i zaraziłam nawet swą lubością do niej brata, który dość rzadko ostatnio sięga po książki, lecz na tę serię z chęcią się skusił z  mego polecania. W ,,W pogoni za proroctwem" można znaleźć przygodę, niebezpieczeństwo, przyjaźń, straty i jeszcze więcej rzeczy, które tworzą niesamowitą całość. Polecam! 

Ocena 5,5/6

A już od dzisiaj w księgarniach można kupić książkę ,,Mechaniczna księżniczka"!

środa, 6 listopada 2013

Miasto zagubionych dusz - Cassandra Clare

Jace stał się sługą zła, związanym na wieczność z ebastianem. Tylko mała grupka Nocnych Łowców wierzy, że można go ratować. Żeby to zrobić, muszą zbuntować się przeciwko Clave. I muszą działać bez Clary. Bo Clary rozgrywa niebezpieczną grę zupełnie sama. Ceną przegranej jest nie tylko jej własne życie, ale również dusza Jace’a. Clary jest gotowa zrobić dla niego wszystko, ale czy nadal może mu ufać? I czy on jest naprawdę stracony? Jaka cena jest zbyt wysoka, nawet za miłość?









Przed długi czas nie sięgałam po serię ,,Dary Anioła". Na początku sądziłam, że to niemożliwe by mi się spodobała, a kiedy, później, się do niej przekonałam, jakoś specjalnie nie szukałam pierwszej części by rozpocząć przygodę. Jednak Wydawnictwo MAG postanowiło wypuścić wydanie drugie tejże serii. To był mój impuls by sięgnąć po książki. Nie spodziewałam się, że ta seria może mnie aż tak oczarować. I jestem tego stuprocentowo pewna już po lekturze piątej części, czyli ,,Miasto zagubionych dusz".

Na początku czwartej części miałam pewien problem z wciągnięciem się wir wydarzeń, w tej części czegoś takiego w ogóle nie doświadczyłam. Jeszcze będąc w lekkim szoku i pełna ciekawości po poznaniu wydarzeń z ,,Miasta upadłych aniołów" dość lekko ,,wbiłam się" w wydarzenia z piątej części. Zobaczywszy ilość stron, jest ich ponad 540, trochę obawiałam się, że nie będę mogła jej przeczytać w tygodniu szkolnym i będzie musiała poczekać do weekendu. Jednak ku mojemu zdziwieniu i zadowoleniu książkę się czyta bardzo szybka, dla mnie wystarczyły trzy wieczory i byłam już zaznajomiona ze wszystkimi stronami i ponownie oczarowana geniuszem autorki. 

Autorka wydarzeniami w czwartej części mnie zaskoczyła, zaszokowała. Nie spodziewałam się, że wydarzenia mogą potoczyć się w takim kierunku. Doznam jeszcze większego szoku, kiedy zorientowałam się, że pani Clare nie zamierza zanudzać swoich czytelników i w piątej części. Tak więc mamy tu jeszcze więcej ciekawych wydarzeń. W tej serii naprawdę dużo się dzieje i za to bezwzględnie uwielbiam te książki. Polecam!! 
Ocena 6/6

niedziela, 3 listopada 2013

Miasto upadłych aniołów - Cassandra Clare

 Miłość. Krew. Zdrada. Zemsta.

 Kto przejdzie na stronę mroku? Kogo dopadnie miłość, a czyj związek nie przetrwa próby czasu? I kto zdradzi wszystko, w co do tej pory wierzył? 

 Czwarta część ekscytującej serii „Dary Anioła”, jeszcze lepsza niż poprzednie.












Długo odkładam moment przeczytania książki ,,Miasto kości", czyli pierwszą część serii ,,Dary Anioła". Jednak szybko mnie ona zainteresowała i wciągnęła. Zaskoczeniem więc nie jest, że nie mogłam się powstrzymać, aby nie sięgnąć po kolejną część, tym razem czwartą - ,,Miasto upadłych aniołów". 

Zaczęłam czytać książkę z zaciekawieniem. Zaskoczył mnie fakt, że nie potrafiłam się wciągnąć w wir dziejących się wydarzeń. Coś mnie w tej książce powstrzymywało. Nie potrafię nazwać co to konkretnie było, lecz czułam opory. Musiałam stopniowo do niech podchodzić. Czytałam po kilkanaście stron, odkładałam na jakiś czas i znów czytałam. Na szczęście nie było tak całą książkę. Gdy przed setną stroną zaczęło się dziać, tak mnie wciągnęło, że zapomniałam, że miałam jakiekolwiek na początku opory. 

Dalej poszło z górki. Nie zwróciłam nawet uwagi, kiedy mi minęła reszta książki. Wydarzenia były tak ciekawe i zaskakujące, że nie potrafiłam się odkleić od stron. Nie spodziewałam się, że autorka może coś takiego wymyślić. Zostałam ponownie oczarowana przez jej geniusz. Zakończenie sprawia, że życie czytelnika może stać się katorgą, gdyż książka kończy się takim wydarzeniem, że koniecznie trzeba sięgnąć po kolejną część. Jestem zachwycona tą książką. Polecam!! 

Ocena 5,5/6

środa, 25 września 2013

Miasto szkła - Cassandra Clare

W dwóch poprzednich tomach "Miasto Kości" i "Miasto popiołów", poznaliśmy główną bohaterkę bestsellerowej serii "Dary Anioła", Clary Fray - nastoletnią rudowłosą dziewczynę o skłonnościach do wpadania w tarapaty. Jej najlepszym i jedynym przyjacielem jest chłopak, matka jest roztrzepaną artystką, a miejscem rozrywki są ulice Manhattanu i nocne kluby. Tutaj tez Clary przezywa szereg mrożacych krew w zyłach przygód, zyskuje nowych przyjaciół i nie tylko... W kolejnym tomie "Miasto szkła", pośród chaosu wojny Nocni Łowcy będą musieli się zdecydować, czy podejmą walkę u boku wampirów, wilkołaków i innych Podziemnych… czy przeciwko nim. Również Jace i Clary muszą podjąć ważną decyzję: czy pozwolić sobie na zakazaną miłość?





Poprzednie części serii ,,Dary anioła", czyli ,,Miasto kości" i ,,Miasto popiołów" przypadły mi bardzo do gustu. Czytając zakończenie drugiej części byłam tak podekscytowana i ciekawa dalszych losów, że nie mogłam się powstrzymać przed przeczytaniem części kolejnej. Tak też bardzo pozytywnie nastawiona do tej książki zaczęłam ją czytać. 

Pierwszą rzeczą, która mnie zaskoczyło to była akcja. W tej części jest naprawdę szybka. Dzieje się wiele rzeczy. Gdzie nie odwróciłam wzrok na następną stronę tam pojawiało się coś nowego i interesującego. Bardzo się ucieszyłam także z powodu, że mogłam w końcu poznać Idris. O tym miejscu było wspomniane w poprzednich tomach, więc cieszę się, że w końcu bohaterowie go odwiedzili. To właśnie dzięki niemu dzieją się wszystkie najciekawsze wydarzenia z książki. 

Jak dla mnie ,,Miasto szkła" było trochę lepsze od poprzednich części. Tamte były naprawdę bardzo dobre, a ta plasuje się na miejscu książek prześwietnych. Spędzony przy niej czas była niesamowity. Niestety szybko się skończył, gdyż w książkę się tak wciągnęłam, że niezależnie ile czasu bym ją czytała to i tak byłoby dla mnie za mało. Teraz mam tylko ochotę poznać kolejne części, by poznać następne losy Nocnych Łowców. Polecam! 

Ocena 6/6

poniedziałek, 23 września 2013

Miasto popiołów - Cassandra Clare


Piętnastoletnia Clary Fray poszukując swojej zaginionej matki, trafia do tajemnego świata, położonego głęboko pod ulicami Nowego Jorku, zwanego Podziemnym Światem, pełnego tajemniczych wróżek, wampirów, hybryd człowieka i wampira, i demonów. Clary jest rozdarta pomiędzy uczuciami, które żywi do dwóch chłopców - jej najlepszego przyjaciela, Simona, oraz do tajemniczego łowcy wampirów, półczłowieka, półanioła Jace'a. Okazuje się, że jej ojcem jest zbuntowany Nocny Łowca,Valentine, który jest winien morderstw i zdrady.Teraz powraca na czele wiernych mu zwolenników aby dokończyć przewrotu i dokonać eksterminacji wszystkich demonów i wampirów. Valentine odkrywa przed Clary straszną tajemnicę: ma ona brata i jest nim Jace. Valentine dokonuje napadu na siedzibę Nocnych Łowców i ucieka wraz z Jacem. Clary pozostaje sama i wyrusza do ostatniego schronienia Nocnych Łowców.

Po przeczytaniu pierwszej części ,,Darów Anioła", czyli ,,Miasto Kości" byłam bardzo zadowolona, że w końcu to zrobiłam. Książka bardzo mi się spodobała i nie mogłam się doczekać, kiedy sięgnę po kolejną część. Minęło kilka dni zanim mogłam to zrobić. Ale co to były za dni! Kilkakrotnie złapałam się na tym, że tęskniłam za tym światem i byłam bardzo ciekawa, co będzie dalej. Tak, więc można się już domyślić, że chwila, w której brałam książkę do ręki sprawiła mi radość. 

Książka ,,Miasto popiołów" bardzo szybko mnie wciągnęła. Byłam jej ciekawa, więc inaczej być nie mogło. Z wielką chęcią pochłaniałam wszelkie szczegóły nowych przygód bohaterów, które żywo mnie zainteresowały. Jednak jedna rzecz mnie strasznie irytowała w tej książce, a mianowicie Inkwizytorka. Kiedy wciągałam się w wir wydarzeń i byłam z tego powodu szczęśliwa, pojawiała się ona i rozwalała mój mur radości. Wywoływała we mnie wszystkie negatywne uczucia, których nawet negatywne postacie nie wzbudzały. Każdy inny bohater sprawiał, że jeszcze bardziej lubiłam czytać tę książkę. Natomiast ta pani po prostu mnie wkurzyła i sprawiła, że znalazłam w tej pozycji wadę. 

Pomimo wszystkiego nie żałuję czasu spędzonego przy tej książce. ,,Miasto popiołów" jest po prostu świetne i nie da się go nie polubić. Zakończenie sprawiło, że zapragnęłam natychmiastowego zapoznania się z dalszą częścią, więc jestem już w trakcie czytania ,,Miasta szkła". Nie mogę zrobić nic innego jak polecić czytanie tej serii. 

Ocena 5,5/6

piątek, 20 września 2013

Miasto kości - Cassandra Clare

Bohaterką bestsellerowej serii jest Clary Fray nastoletnia rudowłosa artystka o skłonnościach do wpadania w tarapaty. Jej najlepszym i jedynym przyjacielem jest chłopak, matka jest roztrzepaną artystką, a miejscem rozrywki są ulice Manhattanu i nocne kluby. Aż do czasu, gdy pewnej nocy w nocnym klubie Pandemonium trzech nastolatków, których widzi tylko ona, na jej oczach zabija chłopca, który, jak się okazuje, tak naprawdę nie jest chłopcem... Clary czuje, że powinna zawiadomić policję, ale wie, że nikt jej nie uwierzy, gdyż ciało zamordowanego rozpłynęło się w powietrzu, a napastników nikt oprócz niej nie widzi. Są to Nocni Łowcy, tajemna kasta wojowników, których celem jest walka z demonami. W ciągu następnych 24 godzin znika matka Clary, a ona sama o mało nie ginie z ręki demona. 
  



O serii ,,Dary anioła" usłyszałam już jakiś czas temu. Początkowo nie miałam zamiaru jej przeczytać, lecz wraz z upływem czasu oraz czytaniem kolejnej pozytywnej recenzji nabrałam ochotę na przeczytanie choćby pierwszej części i sprawdzenie jej na własnej skórze. Wraz z premierą ekranizacji już mnie skóra swędziała od tej chęci przeczytania książki. W końcu nadeszła ta chwila, gdy mogłam usiąść i przeczytać tę książkę. Czas jaki przy niej spędziłam nie był zmarnowany, książka bardzo mi się spodobała. 

Zaczynając czytanie książki ,,Miasto kości" krążyło po mnie uczucie ciekawości tym, co mogę w niej znaleźć. Czytałam trochę na temat fabuły, lecz wszystko na co natrafiałam było dla mnie nowością, bardzo przyjemną do poznawania. Bardzo dużo spodobało mi się w tej książce: klasyfikacja różnych istot, to co potrafią robić Nocni Łowcy i ich ,,zabawki". Kilka rzeczy mnie nawet zaskoczyło. Tego na temat ojca Clary domyśliłam się na samym początku i nie mogłam się doczekać aż bohaterka się o tym dowie, lecz nie spodziewałam się tych dalszych poplątań (zdanie zrozumieją tylko Ci co czytali książkę). 

Książkę ,,Miasto kości" czytało mi się szybko i przyjemnie. Wiele razy nie mogłam się doczekać aż jakaś sprawa, która była przyczyną napięcia, się rozwiąże. Po skończeniu czytania nie ma dosyć się bohaterów, wręcz przeciwnie, mam ochotę na dalsze przygody z nimi, więc się cieszę, że mam w chwili obecnej na półce dwie następne części. Nie mogę się doczekać aż je przeczytam, mam nadzieję, że będę równie bardzo dobre jak część pierwsza. Jestem oczarowana tą serią. Polecam!! 

Ocena 5,5/6

środa, 3 lipca 2013

Pułapka na martwego - Charlaine Harris


Sookie Stackhouse mimowolnie staje się świadkiem tego, jak Eric Northman ssie krew z żyły innej kobiety. Fakt ten, co zrozumiałe, nie poprawia jej humoru, szczególnie, że kobieta jest dużo młodsza od niej. Na domiar złego, do miasta przybył właśnie Felipe de Castro, wampirzy król Luizjany (a także władca Arkansas i Nevady), i na pewno nie jest to najlepsza pora na znalezienie zwłok – zwłaszcza że znajdują się one na frontowym dziedzińcu przed domem Erica i należą do kobiety, której krew Eric niedawno ssał.  

   Tajemnicę morderstwa próbują rozwikłać Sookie i Bill, będący oficjalnym śledczym Piątej Strefy. Sookie sądzi, że przynajmniej tym razem nie musi wiązać losu martwej dziewczyny ze swoją osobą. Niestety, bardzo się myli! Sookie ma wroga - kogoś, kto okaże się znacznie chytrzejszy, niż kiedykolwiek podejrzewała, kogoś, kto postanowił sprawić, by jej świat bezpowrotnie i nieodwracalnie runął.

Uwielbiam powracać do serii o Sookie Stackhouse. Może nie wyczekuję jej już tak niecierpliwie jak kiedyś, lecz zaczynanie każdej kolejnej części wywołuje u mnie szczęście. ,,Pułapka na martwego" jest to już dwunasta część cyklu i nadal trzyma poziom. Ostatnio coraz rzadziej sięgam po książki z wampirami i wilkołakami, więc musiało minąć trochę czasu zanim przyzwyczaiłam się do tego świata. Jednak kiedy już wsiąknęłam trudno było mnie od tej książki oderwać. 

Minęło kilka miesięcy od momentu, kiedy czytałam poprzednią część, więc bardzo polubiłam w autorce to, że najważniejsze fakty przetacza jeszcze raz, by czytelnik mógł bezproblemowo zapoznawać się z dalszymi perypetiami Sookie. Ten fakt również umożliwiłby zapewne nowemu czytelnikowi zorientowanie się o co w tej książce chodzi, lecz osobiście polecałabym zapoznanie się z tą serią od pierwszej części, gdyż wtedy poznaje się wszystkie ciekawe wątki po kolei, niczego nie omijając. 

Czas z książką ,,Pułapka na martwego" minął mi bardzo szybko oraz w fantastycznym towarzystwie wróżek, wampirów, wilkołaków, morderstwa, śledztwa, zaciekawienia. Uwielbiam przygody z Sookie Stackhouse i polecam dla każdego, kto choćby trochę toleruje postacie fantastyczne oraz uwielbia spędzać czas przy książce, która dostarcza odrobinę niebezpieczeństwa oraz niezłą dawkę przygody. 

Ocena 6/6

środa, 3 kwietnia 2013

Składany nóż - K.J. Parker


BASSO WSPANIAŁY. BASSO WIELKI. BASSO MĄDRY.
Pierwszy obywatel Republiki Wesańskiej to nadzwyczajny człowiek.
Jest bezlitosny, sprytny i przede wszystkim ma szczęście. Dał swemu ludowi bogactwo, potęgę oraz prestiż. Niestety, potęga przyciąga niepożądaną uwagę i Basso musi bronić siebie oraz swój kraj przed zagrożeniami zarówno zewnętrznymi, jak i wewnętrznymi. Przez całe życie podejmował decyzje o kluczowym znaczeniu i popełnił tylko jeden błąd. Ale jeden błąd niekiedy wystarcza.







Życie Basso ciągle przeplatają wzloty i upadki. Podczas gdy jego rodzina żyje w ogólnym poszanowaniu jego ojciec traci swoją pozycją i zmierza ku bankructwu. Wtedy wykupuje Bank, który wznosi go do bogactwa. Basso bierze ślub, rodzą mu się dzieci, przejmuje interes ojca. Jego życie kwitnie, kiedy przychodzi niespodziewana zdrada ze strony rodziny. Zastaje swoją żonę w łóżku ze szwagrem. W ataku złości zabija obojga. Niedługo później zajmuje pozycje pierwszego obywatela, bardzo ważną w jego świecie. Jednak  podejmuje on jedną złą decyzję, która szybko się na nim odbija. 

Od kiedy zobaczyłam książkę ,,Składany nóż" w zapowiedziach coś mnie do niej ciągnęło. Jakaś niewidzialna siła, która mówiła, że musisz po nią sięgnąć, gdyż jest to coś ciekawego i wartego twojej uwagi. Dobrze, że jej posłuchałam, gdyż książką bardzo mi się spodobała. Książka nie pozwala by osoba, którą ją czyta się nudziła i co jakiś czas podrzuca nam wydarzenia, które mogą zaskoczyć, czy też zainteresować, co z kolei przyczynia się do tego, że książkę przyjemniej się czyta.

,,Składany nóż" czyta się w ekspresowym tempie, prawie nie zauważyłam, że książka ma ponad sześćset stron. Najpierw znikąd pojawiła mi się setna strona, później byłam w połowie książki, a następnie skończyły mi się kartki w książce. Co się do tego przyczyniła? Na pewno ciekawa historia, która mnie wciągnęła w świat Basso. Język jakim posługuje się autor w ogóle nie sprawia problemu z przyswojeniem historii. Czego chcieć więcej? Polecam! 

Ocena 5,5/6
Za książkę bardzo dziękuję! 

piątek, 15 lutego 2013

Wróżbiarze - Libba Bray

Lata dwudzieste w Nowym Jorku. Chłopczyce i tancerki rewiowe, jazz i dżin. Czasy po wojnie, ale przed kryzysem. Dla pewnej grupy złotej młodzieży to okazja, by bawić się jak nigdy wcześniej. Dla Evie O’Neill to ucieczka. Nigdy nie pasowała do małego miasteczka w stanie Ohio, a kiedy wywołuje kolejny skandal, rodzice wysyłają ją do wielkiego miasta, by zamieszkała z wujem. Dla dziewczyny to nie wygnanie, a spełnienie marzeń – szansa, by pokazać, że jest nowoczesna do szpiku kości i niewiarygodnie odważna. Niestety, Nowy Jork to nie tylko jazz i rewia. Ma swoją mroczną stronę. W mieście giną młodzi ludzie. To nie są zbrodnie w afekcie. Są okrutne. Starannie zaplanowane. I niepokojąco podobne do ilustracji z zapomnianej księgi. A nowojorska policja nie potrafi samodzielnie rozwiązać tej sprawy.Evie nie uciekała jedynie przed ograniczeniami życia w Ohio, lecz również przed świadomością, czego może dokonać. Ma tajemnicę. Niezwykłą moc, która mogłaby pomóc w złapaniu zabójcy – o ile on nie dopadnie jej wcześniej.


Nowy Jork dla Evie miał być karą za upicie się oraz zszarganie opinii publicznej pana Brodie. Lecz dla Evangeline była to idealna okazja do wyrwania się spod skrzydeł rodziców i prowadzenia rozrywkowego życia towarzyskiego w towarzystwie starej przyjaciółki. Jednak Nowy Jork w latach dwudziestych to nie tylko imprezy i swawole, lecz także miejsce morderstw. Morderstw, które są powiązane ze światem duchów. Czy Evie jest tam bezpieczna? Tym bardziej, że posiada pewny, niecodzienny dar, który mógłby wskazać sprawcę. 

Nie będą ukrywać tego, że sięgnęłam po książkę ,,Wróżbiarze" jedynie ze względu na nazwisko autorki. Cykl ,,Magiczny krąg" spodobał mi się bardzo. Dość późno po niego sięgnęłam i przez długi czas żałowałam, że nie przeczytałam go już wcześniej. Nie chciałam robić tej samej pomyłki, więc w dość krótkim czasie po premierze zdobyłam się na przeczytanie ,,Wróżbiarzy". Czy żałuję? Zdecydowanie nie. Spodobało mi się w niej dosłownie wszystko. Od okładki, która w rzeczywistości wygląda naprawdę oryginalnie po ostatnie fragmenty historii. 

,,Wróżbiarze" to bardzo dobra książka, na którą warto poświęcić czas. Autorka w fajny sposób przedstawia nam fabułę. Przeplecenie magii, świata snów i duchów z wątkiem kryminalnym to pomysł godny poświęcenia uwagi. Mnie on zaciekawił i wciągnął. Pomimo, że książka ma około sześćset stron, to i tak czas przy niej szybko zleciał, a po skończeniu brakowało mi tego świata. Muszę przyznać, że główna bohaterka jest czasem irytująca, ale da się do tego przywyknąć. Sądzę, że dla wielu osób również może pozostawić pozytywne wrażenie, wystarczy po nią sięgnąć. Polecam! 

Ocena 6/6
Za książkę serdecznie dziękuję!

poniedziałek, 11 lutego 2013

Świat bez bohaterów - Brandon Mull

Jason Walker często marzy, żeby życie stało się odrobinę mniej przewidywalne – aż do dnia, kiedy codzienne obowiązki w zoo sprawiają, że chłopiec przenosi się z basenu hipopotama do dziwnego świata, któremu grozi niebezpieczeństwo.
Lyrian to miejsce pełne niebezpieczeństw i wyzwań – nie przypomina niczego, z czym Jason zetknął się do tej pory. Ludzie żyją tu w strachu przed nikczemnym czarnoksiężnikiem i cesarzem w jednej osobie, Maldorem. Dzielni ludzie, którzy kiedyś przeciwstawiali się Maldorowi, zostali przekupieni lub złamani, zostawiając po sobie królestwo, w którym górę wziął strach i podejrzliwość.
W poszukiwaniu drogi do domu Jason spotyka Rachel, która także została w tajemniczy sposób ściągnięta z naszego świata do Lyrianu. Jason i Rachel wplątują się w misję, mającą na celu złożenie w całość słowa mocy, które może zniszczyć cesarza i dowiadują się, że muszą uratować ten świat pozbawiony bohaterów, jeżeli chcą mieć jakąś szansę powrotu do domu.
PREMIERA: 20 LUTEGO 2013 ROKU

Jason podczas treningu baseballu z kolegami dostał piłką w głowę. Lecz był przekonany, że to nic takiego i pojechał do pracy. Chłopak pracuje w zoo, tym razem miał posprzątać u hipopotama. Gdy był koło niego usłyszał melodię z dziwnego pochodzenia. A mianowicie wydobywała się ona z tego ogromnego zwierzęcia. Jason z ciekawością do niego podszedł. Po niespodziewanym biegu wydarzeń okazał się znaleźć w Lyrianie. Świecie, w którym nie słyszeli o planecie Ziemia. Tam poznaje historię tego miejsca, które okazuje się być władane przez czarnoksiężnika. Ciekawość chłopaka doprowadza go na drogę walki z Maldorem. A chciał tylko wrócić jak najszybciej do domu. 

Pierwszą rzeczą z jaką się spotkałam zaczynając czytać książkę ,,Świat bez bohaterów" był prolog, który jest dość zaskakujący i dezorientujący czytelnika, który sprawił, że miałam wątpliwości do tej książki, lecz kiedy przechodzimy do właściwego toru wydarzeń książka potrafi zaczarować czytelnika i tak też było ze mną. Pierwsze co bardzo przypadło mi do gustu był bardzo ciekawy sposób podróżowania między wszechświatami. Sposób, z którym do tej pory się nie spotkałam i który bardzo mnie zainteresował swoją świeżością. Sądzę, że autor miał co do niego genialny pomysł, i gdy byłam przy tym miejscu książki stwierdziłam, że ta książka ma wielki potencjał na oczarowanie mnie. I w tamtym momencie się nie pomyliłam.

Kolejną zaletą tej książki jest Lyrian, który został bardzo dobrze wykreowany. Jest to świat, który mi się bardzo spodobał i w który polubiłam się zagłębiać, w jego tajemniczość, zagadki. Głównym bohaterem jest Jason, którego ciężko mi trochę ocenić, gdyż były chwile, w których wydawał się być naiwny i trochę się na niego wkurzałam, lecz były też momenty, w których nie wyobrażałam sobie innego bohatera w tym miejscu. 

Książka ,,Świat bez bohaterów" okazała się dla mnie być bardzo miłą i dobrze spędzoną przygodą. Pomysł autora, że słowo, którego sylaby są ukryte w różnych miejscach na ziemi, może zniszczyć złego cesarza okazał się dla mnie pomysłem, który zmienił moje godziny spędzone przy tej książce w bardzo przyjemny czas i niezwykłą przygodą. Jedną z rzeczy, o której nie mogę do tej pory zapomnieć jest moja niecierpliwość, która bardzo się nasiliła przy tej pozycji. Zawsze uważałam się za osobę cierpliwą, lecz przy tej pozycji wprost nie mogłam się doczekać kolejnych wypraw, kolejnych rozwiązanych zagadek, kolejnych bohaterów. W 100% polecam!!

Ocena 6/6
Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu MAG!!

środa, 19 grudnia 2012

Córka żelaznego smoka/ Smoki Babel - Michael Swanwick

Jane jest ludzkim podrzutkiem dojrzewającym w świecie pełnym przemocy i potworów. Maltretowana i dręczona, trudzi się obok trolli, krasnoludów, zmienników i  fejów w ciemnych, styksowych czeluściach fabryki parowych smoków. Pomaga budować gigantyczne, czarne, żelazne maszyny, za pomocą których elfi władcy świata prowadzą wojny. Mała Jane perspektywy ma ponure, a przyszłość wydaje się pozbawiona nadziei – póki zimny, choć kuszący wewnętrzny głos nie naszepcze jej o górskich jeziorach, jesiennych gwiazdach… i wolności.
Głos prowadzi ją do smoka ze złomowiska – starego, zepsutego, utrzymywanego przy życiu przez nienawiść i ciągle niezaspokojoną żądzę krwi. Obiecuje Jane, że pomoże jej uciec, jeśli ona w zamian pomoże mu odzyskać możliwość latania. Lecz za bramami fabryki czają się niewypowiedziane cuda i okropności – prawdziwe imię jest tam bronią, a erotyczne pokusy tylko czekają, by zdeprawować młodą dziewczynę zahartowaną przez okrutne życiowe niesprawiedliwości.

,,Córka żelaznego smoka" Jane to ludzki podrzutek w świecie potworów, przemocy i niebezpieczeństwa. Jest tam dręczona i nieakceptowana przez ludzi, których spotyka na co dzień. Pomaga ram budować żelazne smoki. Nie znosi swojej sytuacji. Marzy by się stamtąd wyrwać. Kiedy jej się udaje, wcale nie trafia do kolorowego świata. Jednak doświadcza tam wyjątkowych chwil. ,,Smoki Babel" opowiada o Willu, który został zastępcą smoka - potwora jaki opanował okolicę. Wydawało się, że żyjąc pod taką ochroną nie potrzeba niczego więcej. Jednak Will odwrócił się od smoka i zaczął odmienione życie. 

Od momentu, gdy książka do mnie dotarła nie mogłam się doczekać, kiedy po nią sięgnę i zanurzę się w jej lekturze. Jednak w chwili wzięcia jej do rąk oraz zaczęcia czytania przez jakieś pierwsze cztery rozdziały ,,Córki żelaznego smoka" szło mi to opornie. Nie wiem czy było to spowodowane słabym rozpoczęciem, czy może strachem, że moje oczekiwania do tej książki się nie spełnią. W każdym razie, kiedy przekroczyłam magiczną barierę czwartego rozdziału nie zwróciłam uwagi, kiedy doszłam do końca pierwszej części.  

Bardzo się cieszę, że mogłam sięgnąć po kolejną książkę z serii ,,Uczta Wyobraźni" i mam nadzieję, że będzie mi dane poznać jeszcze nie jedną część z tej serii. Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie i szybko. Jak zaczęłam jednego popołudnia tak i skoczyłam tego samego dnia w nocy. Mimo iż ma dość sporo stron to się tego nie odczuwa, gdyż potrafi zaczarować. Sądzę, że nie raz jeszcze sięgnę po tę pozycję, gdyż naprawdę ją polubiłam.

Ocena 5,5/6
Za książkę serdecznie dziękuję!!