Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ukryte dziedzictwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ukryte dziedzictwo. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 lipca 2023

Pożoga - Ilona Andrews

 

Rany po sprawie Nari Harris jeszcze się nie zasklepiły, a na progu już czeka nowe, równie śmierdzące zlecenie. Tym razem pomocy potrzebuje Rynda, była narzeczona Szalonego Rogana. A przecież nie ma nic lepszego, niż piękna, bezbronna kobieta padająca ze łzami w ramiona twojego nowego faceta. Ale to tylko drobiazg w porównaniu z resztą kłopotów: Viktoria Tremaine zrobi wszystko, by uczynić Nevadę swoją następczynią. Jedynym sposobem, by się przed nią obronić jest złożenie wniosku o status Rodu, to jednak będzie wymagało pokazania magicznych zdolności członków rodziny całemu światu. I Nevada wcale nie jest pewna, co ostatecznie sprowadzi na jej bliskich większe niebezpieczeństwo. A w międzyczasie zostaje jeszcze do rozpracowania wielki spisek Magnusów, którym marzy się sięgnięcie po władzę absolutną. Cóż, Nevado - czas zakasać rękawy, bo czeka cię naprawdę pracowity tydzień.

W zeszłym roku przeczytałam swoją pierwszą książkę duetu, który kryje się pod pseudonimem Ilona Andrews. Była to pierwsza część cyklu pod tytułem „Ukryte dziedzictwo”. Do dzisiaj pamiętam jak mocno wciągnęłam się w czytanie tej książki i jak smutno mi było ją kończyć. Niedawno miałam możliwość przeczytania trzeciej części tego cyklu, czyli książki pod tytułem „Pożoga”.

Ponownie weszłam do niezwykłego świata Nevady. Przygody bohaterki wciągnęły mnie od pierwszych stron. Znowu było trochę niebezpiecznie, była magia, były problemy do rozwiązania. A to wszystko przeplecione z życiem prywatnym Nevady i jej rozwijającą się relacją z Szalonym Roganem. To oznacza, że znajdziemy tu sporo scen erotycznych. Wiem, że niektórzy uważają to za największą wadę tej serii, lecz mi one nie przeszkadzają. A nawet polubiłam przyglądać się tej dwójce.

Moim zdaniem „Pożoga” to udana kontynuacja serii „Ukryte dziedzictwo”. Przyjemna, lekka w czytaniu z magiczną, trochę niebezpieczną historią, ale napisaną z poczuciem humoru oraz świetnymi bohaterami, z którymi nie chciało mi się rozstawać. Jednak to już koniec, teraz na pierwszy plan mają się wysunąć inne postacie, ale cieszę się, że będę mogła wrócić do tego świata i mam nadzieję, że zostanie pokazane co tam się zadziało u Nevady i Rogana.

Wydawnictwo Fabryka Słów 

niedziela, 20 listopada 2022

Biały żar - Ilona Andrews


 Nevada Baylor – szefowa agencji detektywistycznej i głowa rodziny Baylorów – przez całe życie ukrywała swój magiczny talent. Jest żywym wykrywaczem kłamstw, co więcej – potrafi dosłownie wyrwać prawdę z ludzkiego umysłu, a to talent, który lepiej ukrywać, jeśli nie chce się zwrócić uwagi agencji rządowych. Ale kiedy na szali leży życie dziecka i tylko wyduszenie prawdy z porywacza może je ocalić, Nevada podejmuje decyzję, której przyjdzie jej pożałować. Bo czasami nie ma odwrotu. Huston wciąż nie doszło do ładu po aferze z Adamem Piercem, groźba krwawego przewrotu nie została zażegnana, a nowe zabójstwa zapoczątkują istną lawinę śmiertelnie niebezpiecznych wypadków.

Jak kilka lat temu usłyszałam po raz pierwszy o książkach Ilony Andrews, to pomyślałam, że to może być coś dla mnie. Zaciekawiły mnie opisy, a do tego należą do gatunku, który lubię. Jednak lata mijały, udało mi się przeczytać sporo książek, jednak nic od Ilony Andrews. Aż do tego roku. Pojawiła się nowa seria, czyli „Ukryte dziedzictwo” i uznałam, że to jest sygnał, aby sięgnąć po książki tej autorki, a jak się później dowiedziałam tak naprawdę po książki duetu, który ukrywa się pod pseudonimem Ilona Andrews. Pierwsza część nowej serii bardzo mi się spodobała. Nic więc dziwnego, że z wielką chęcią sięgnęłam po drugą, czyli „Biały żar”.

Musiałam przeczytać kilka stron książki „Biały żar”, aby sobie przypomnieć jak bardzo polubiłam bohaterów podczas czytania poprzedniej części. Polubiłam ich charaktery, spodobały mi się ich relacje i to jak do siebie się odnoszą. Widać, że rodzinie Baylorów zależy na sobie. Z wielką ciekawością przyglądałam się temu co dzieje się między Nevadą, a Roganem. Czytałam kilka opinii, że niepotrzebnie w tej serii pojawiają się wątki erotyczne. Mi one w ogóle nie przeszkadzają, a dzięki nim pojawiają się iskry między bohaterami, którym lubię się przyglądać.

W książce „Biały żar” ponownie spotkałam lubianych bohaterów, ale nie tylko. Wróciłam do świata magicznych talentów oraz niebezpieczeństwa. Coraz więcej dowiedziałam się o magicznych zdolnościach. Pojawiły się nowe postacie, a wraz z nimi nowe, niebezpieczne umiejętności. Nevada zaczęła rozwijać swój talent, więc także mnie zaskoczyła swoimi czynami.

Po przeczytaniu książki „Biały żar” mogę śmiało stwierdzić, że to książka, do której się wskakuje, a zaraz potem wyskakuje. Przeczytałam ją w ekspresowym tempie i z niemałym zainteresowaniem. Każde kolejne wydarzenie śledziłam z żywą ciekawością i nie mogłam się doczekać zakończenia i rozwiązania kolejnej nie do końca bezpiecznej sprawy. Zakończenie mnie nie zawiodło, a do tego sprawiło, że nie mogę się doczekać kolejnej części.

Wydawnictwo Fabryka Słów

poniedziałek, 27 czerwca 2022

Płoń dla mnie - Ilona Andrews

 


W świecie, w którym genetyka i magia są fundamentami dynastii i potęgi rodów, żyje Nevada Baylor, młoda detektyw, która próbuje utrzymać na powierzchni rodzinną firmę. Najnowsze zlecenie może się okazać dla rodzinnego biznesu przełomem, albo ostateczną katastrofą. Szalony Rogan, uparty jak osioł mag dysponujący fenomenalną mocą, który uważa porwanie i przykucie do podłogi w piwnicy za dopuszczalne środki komunikacji, nie będzie łatwym sprzymierzeńcem. Właściwie, będzie sprzymierzeńcem śmiertelnie niebezpiecznym. Ale Nevada, choć musi ukrywać swoje talenty i radzić sobie z konsekwencjami tego, że oficjalnie magii nie posiada, ma jednak asa w rękawie - całkiem niezwykłą rodzinę. Matkę, emerytowaną snajperkę. Babcię, ekscentryczną konstruktorkę czołgów. I nie mniej szalone rodzeństwo. Z tą rodziną zadziera się na własne ryzyko. Bo o ile Bóg mógłby napastnikowi wybaczyć, to Nevada na pewno nie.

Od pewnego czasu przyglądam się twórczości Ilony Andrews. Wydała mi się być ciekawa. Jednak jakoś cały czas sięgnięcie po nią odkładałam w czasie. Niedawno nadarzył się dobry moment. Na polskich rynku pojawiła się nowa seria pod tytułem „Ukryte dziedzictwo” napisana przez duet ukrywający się pod pseudonimem Ilona Andrews. Uznałam, że to idealna okazja przekonać się czy książki stworzone przez to małżeństwo przypadną do mojego gustu czytelniczego. Tak więc sięgnęłam po książkę „Płoń dla mnie”.

Wystarczyło mi kilka minut z książką „Płoń dla mnie” i już wiedziałam, że historia mi się podoba. Bardzo szybko się wciągnęłam i byłam ciekawa co stanie się dalej. Polubiłam główną bohaterkę jak i jej specyficzną rodzinę. Nevada posiada wyjątkowy dar, ale musi go ukrywać, gdyż nie chce być zmuszona do życia jakiego nie chce prowadzić. W książce „Płoń dla mnie” dzieje się sporo. Nie ma chwili na nudy. Fantastyczna część tej historii bardzo przypadła mi do gustu. Dodatki erotyzmu czasem trochę kuły oczy. Miałam ochotę jak najszybciej je ominąć i przejść do kolejnej części. Jednak to dzięki nim pojawiało się napięcie między bohaterami, które doprowadzało do ciekawych wydarzeń.

Książka „Płoń dla mnie” wciągnęła mnie od pierwszych stron. Jestem ciekawa kolejnych części cyklu „Ukryte dziedzictwo”. Jeżeli kolejne części będą równie dobre jak ta pierwsza, to będę bardzo zadowolona i Ilona Andrews zdobędzie nową fankę.

Wydawnictwo Fabryka Słów