sobota, 10 lipca 2021

Dziedzictwo krwi - Amelie Wen Zhao

W Cesarstwie Cyrilyjskim dyskryminacja powinowatych jest powszechna. A księżniczka Anastazja Michajłowna ukrywa jedno z najbardziej przerażających powinowactw.

Jej zdolność kontrolowania krwi długo trzymano w tajemnicy. Po zabójstwie ojca Ana staje się jednak jedyną podejrzaną. Żeby ratować własne życie, musi odnaleźć mordercę. Szybko się przekonuje, że spiskowcy już planują, jak obalić stary porządek.

Istnieje tylko jedna osoba, która może pomóc Anie dotrzeć do źródła tego spisku – Ramson Złotousty. To kuty na cztery nogi baron światka przestępczego Cyrilii, ale w tym przypadku trafiła kosa na kamień… Bo w tej historii może się okazać, że najniebezpieczniejszym graczem jest księżniczka.

 

Moja miłość do książek zaczęła się od czytania fantasy. Bardzo lubiłam ten gatunek i pochłaniałam go w ogromnych ilościach. Dopiero później zaczęłam poznawać lektury z innych kategorii i coraz rzadziej sięgałam po fantasy. Jednak lubię od czasu do czasu do niego wrócić. Nic więc dziwnego, że skusiłam się na książkę Amelie Wen Zhao pod tytułem „Dziedzictwo krwi”. Zaciekawiła mnie, a porównanie jej do „Szklanego tronu” pobudziła moją ciekawość.

Bardzo szybko przeniosłam się do świata powinowatych. Historia wciągnęła mnie od pierwszych stron. Gdy tylko dowiedziałam się, że powinowaci mogą mieć różne zdolności, to zaczęło mnie zastanawiać jakie. Ciekawiło mnie również jak potoczą się losy Any i jakie przygody przeżyje. Księżniczka podczas poszukiwań sprawiedliwości trafiła na wiele niebezpieczeństw. Niektóre z nich wywoływały wypieki na twarzy, gdyż tak się wciągałam w czytanie, a inne przynosiły smutek. Zakończenie książki mnie zasmuciło i sprawiło, że nie mogę się doczekać kolejnej części tej historii.

Książka „Dziedzictwo krwi” podobała mi się od pierwszej do ostatniej strony. Wciągnęłam się w kibicowanie głównej bohaterce, Anie. W tej książce znalazłam wszystko czego szukam w dobrej książce fantasy, czyli jakiś fantastyczny element i ciekawej przygody. Nie mogę się doczekać kolejnej części, bo wtedy dowiem się co dalej zrobiła Ana i czy udało się jej znaleźć sposób na dojście do prawdy i sprawiedliwości.

Ocena 5/6 

8 komentarzy:

  1. Ja do tej pory chętnie sięgam po książki z tego gatunku, ale nie wiem czy zdecyduję się na przeczytanie tej konkretnej...w sumie i tak mam ogromne zaległości, jeżeli chodzi o moją listę książek do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podobnie (troszkę w sumie) - jak Natalia Katarzyna. Elementy fantastyki odnajduję w prozie Olgi Tokarczuk - czytam ponownie "Prawiek " i "Podróż Ludzi Księgi" ; z fantastyki polecam książkę "Ruda Sfora" Kossakowskiej, z obcojęzycznych polecam "Sagę o Rubieżach" - piękna to była lektura. Pozdrawiam po zalatanym dniu - na zewnątrz 150 minut, czasu na czytanie nie było. Cieszę się - że wyżej recenzowana książka przypadła Ci do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, że wciągnęłaś się w losy głównej bohaterki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi ciekawie. Mój brat lubi takie książki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tym razem nie mój gatunek, ale fajnie, że Ty jesteś zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam serdecznie ♡
    Brzmi bardzo ciekawie, lubię tego typu książki. Fantastyczna recenzja :)
    Pozdrawiam cieplutko ♡

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ją wpisaną w najbliższe plany :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję!!